Recenzja Google Fitbit Air: Opaska bez wyświetlacza to dokładnie to urządzenie, którego potrzebowałem Fitbit Air to opaska bez wyświetlacza od Google, konkurująca ze znanym Whoopem W Polsce nie kupisz go oficjalnie, w Niemczech kosztuje 99 euro (około 430 zł) Uzupełnia go trener AI, który jest przydatny, ale niestety czasami popełnia błędy Sdílejte: Adam Kurfürst Publikováno: 28. 7. 2026 10:00 Google po dłuższym czasie wydał produkt, który zainteresował mnie nie tylko jako redaktora, ale także jako zwykłego użytkownika. Fitbit Air zaspokoił moją potrzebę urządzenia mierzącego moje zdrowie i aktywność sportową, nie będąc przy tym zbyt rzucającym się w oczy ani drogim. Lekka i dyskretna opaska bez wyświetlacza kosztuje około 2 400 Kč, ale niestety nie jest oficjalnie dostępna na polskim rynku. Do redakcji zamówiliśmy jednak kilka sztuk z niemieckiego Google Store, a ja noszę jedną z nich już ponad miesiąc. Już po pierwszych dniach testowania podzieliłem się z wami moimi pierwszymi wrażeniami, a teraz jestem gotów omówić je jeszcze szerzej w pełnoprawnej recenzji. Dyskretny design i doskonałe wykonanie Żywotność baterii, ładowanie i wibracje Monitorowanie zdrowia i sportu Nowa aplikacja Google Health i subskrypcja Trener AI i moje sprzeczne wrażenia z nim Cena i dostępność Werdykt Dyskretny design i doskonałe wykonanie Fitbit Air zainteresował mnie już podczas swojej prezentacji. Sam Google przedstawiał go jako dyskretną opaskę, o której na pierwszy rzut oka być może nawet byście nie powiedzieli, że jest wyposażona w baterię, czujniki i może łączyć się z telefonem. Mój entuzjazm został następnie spotęgowany przez zagraniczne artykuły wydane bezpośrednio po premierze, w których redaktorzy znanych portali technologicznych mówili o przyjemnym wykonaniu i wygodnym noszeniu. Zgadzam się z nimi nawet po miesiącu, odkąd noszę opaskę na ręce praktycznie nieprzerwanie, z wyjątkiem ładowania i prysznica (choć jest wodoodporna do 50 metrów). Samo czarne urządzenie wraz z materiałowym paskiem, który producent dołącza do zestawu, waży zaledwie 12 g, więc praktycznie nie czujesz go na ręce i niezwykle szybko przyzwyczajasz się do jego obecności. W pasku podoba mi się również zapięcie na rzep, dzięki któremu mogę ustawić idealny rozmiar dla obwodu mojego nadgarstka, co często nie udaje mi się w przypadku smartwatchy z perforowanym paskiem. Co więcej, można to bardzo łatwo zrobić jedną ręką. Kupiłem Fitbit Air przede wszystkim po to, aby móc jednocześnie nosić zegarek analogowy i opaskę do pomiaru aktywności sportowej i zdrowia. Dzięki temu, że nie ma wyświetlacza, wygląda elegancko i pasuje nawet do bardziej formalnych strojów (przynajmniej w wybranym przeze mnie szarym wariancie Obsidian, w przypadku innych, znacznie jaskrawszych wersji kolorystycznych, można by już o tym dyskutować). Żywotność baterii, ładowanie i wibracje Jedną z głównych zalet opaski bez wyświetlacza jest długi czas pracy przy niskiej pojemności baterii. Mniejszy akumulator sprawia, że urządzenie jest lżejsze, a jednocześnie nie skraca czasu pracy, ponieważ nie musi zasilać ekranu. Google dla Fitbit Air podaje czas pracy do tygodnia na jednym ładowaniu, a w praktyce naprawdę wytrzymał mi około 6 do 7 dni. Rzeczywisty czas pracy nie odbiega zbytnio od danych marketingowych głównie dlatego, że de facto nie istnieje coś takiego jak intensywne i mało intensywne użytkowanie. Ponieważ Fitbit Air nie ma wyświetlacza, w który użytkownicy mogliby klikać z różną częstotliwością, ani własnego modułu GPS, który każdy mógłby aktywować z różną częstotliwością, wyniki nie różnią się zbytnio (co zazwyczaj nie ma miejsca w przypadku smartwatchy, gdzie gra rolę znacznie więcej czynników). Opaskę zasila dedykowana ładowarka, którą znajdziesz w opakowaniu. Posiada dwa piny i podłączasz ją do ładowarki końcówką USB-C. Kiedy Fitbit Air potrzebuje naładowania, wibruje. Odpowiedź haptyczną może zresztą wykorzystywać również jako budzik, jednak nie powiadomi Cię o połączeniu przychodzącym. Monitorowanie zdrowia i sportu Fitbit Air doskonale radzi sobie ze swoim głównym zadaniem. Monitorowanie metryk zdrowotnych idzie mu świetnie – potrafi nieprzerwanie monitorować tętno i różne inne związane z nim statystyki (np. HRV, tętno spoczynkowe, tętno podczas snu), częstość oddechów, odchylenie temperatury skóry czy SpO2. Dokładność co prawda nie osiąga takiego poziomu, jaki można by znaleźć na przykład w specjalistycznych monitorach klatki piersiowej, ale dla zwykłego użytkownika zdecydowanie nie stanowi to problemu. Szczególnie przydatne wydaje mi się monitorowanie snu. Fitbit Air wyświetla czas zasypiania i budzenia się oraz sprytnie rozpoznaje poszczególne fazy, w tym czuwanie czy niespokojny sen. Jakość snu ocenia w prosty sposób za pomocą wyniku w skali od 0 do 100 punktów i oferuje udane porównania danych z ostatniej nocy ze średnią użytkowników podobnych do Ciebie lub z Twoją 30-dniową średnią. Jak śpisz, możesz szczegółowo zobaczyć w perspektywy tygodnia, miesiąca, trzech miesięcy lub roku. Należy jednak zaznaczyć, że szczegółowe statystyki snu wymagają subskrypcji Google Health Premium. Według Google, podstawowy pakiet obejmuje jedynie wyświetlanie Wyniku snu, planu snu, długości snu i faz snu. Taryfie premium poświęcimy więcej uwagi w rozdziale o trenerze AI. Wszystkie dane zmierzone przez opaskę Fitbit Air są przesyłane do przeprojektowanej aplikacji Google Health, która zastąpiła dawną aplikację Fitbit i łączy ją z aplikacją Google Fit, która zostanie wycofana. Nowej aplikacji również poświęcimy więcej uwagi w następnej części recenzji. Fitbit Air jest również doskonały pod względem monitorowania sportu. Wadą jest oczywiście brak własnego modułu GPS, w związku z czym do rejestrowania pozycji konieczne jest posiadanie smartfona. Dla biegaczy, którzy chcą iść naprawdę „na lekko”, to może być problem. Ale kiedy wybierasz się na wycieczkę rowerową, zazwyczaj i tak masz przy sobie telefon, więc jest to bardzo łatwe do przełknięcia. Niektóre typy aktywności Fitbit Air potrafi rozpoznać samodzielnie (na przykład bieganie, chodzenie czy jazdę na rowerze), czasami tylko wykrywa ruch, a Ty sam musisz określić, jaką konkretną czynność wykonywałeś. Aktywność można również ręcznie uruchomić w aplikacji mobilnej jeszcze przed jej rozpoczęciem. Podczas uprawiania sportu opaska standardowo monitoruje czas trwania, dystans, tętno i jego średnią wartość oraz czas spędzony w poszczególnych strefach, spaloną energię w kcal czy na przykład średnie tempo. Nowa aplikacja Google Health i subskrypcja Fitbit Air trafił na rynek w imię zmian. Google, który lata temu wykupił markę Fitbit, teraz prawdopodobnie przenosi swoją ofertę usług pod własną tożsamość, a pod nazwą Fitbit najprawdopodobniej będzie już tylko wydawał sprzęt. Świadczy o tym powstanie nowej aplikacji Google Health, która zastępuje oryginalną aplikację Fitbit. Zamiast dawnego Fitbit Premium pojawia się również plan Google Health Premium. Aplikacja Google Health została przeprojektowana od podstaw. Szczyci się nowoczesnym wykonaniem w języku projektowania Google, który będzie bardzo bliski każdemu, kto używa na przykład urządzeń z rodziny Pixel. Środowisko aplikacji jest podzielone na cztery główne sekcje: Dzisiaj – podstawowy przegląd statystyk zmierzonych danego dnia i kanał spersonalizowanych rekomendacji od trenera AI Kondycja – Polecane treningi, przegląd dziennych statystyk związanych z ruchem i sportem oraz biblioteka ćwiczeń Sen – Szczegółowe rekomendacje i statystyki dotyczące snu Zdrowie – przegląd metryk zdrowotnych i możliwość wprowadzenia informacji o swoim stanie zdrowia (alergie, problemy zdrowotne, leki, szczepienia, ciąża itp.) Większość czasu prawdopodobnie spędzisz na stronie głównej Dzisiaj. W jej górnej części znajdziesz kafelki ze statystykami, których kolejność możesz dowolnie zmieniać. Mnie odpowiada domyślny układ, w którym szybko widzę realizację mojego tygodniowego celu, długość snu i jego ocenę, liczbę kroków oraz wynik Gotowości. Szczególnie interesujący jest właśnie ostatni wspomniany wskaźnik, czyli Gotowość. Jego kalibracja trwa około tygodnia, a następnie stara się on wskazać, jak bardzo Twoje ciało jest przygotowane do treningu. Bierze pod uwagę wiele zmierzonych metryk, takich jak jakość snu, ogólna aktywność fizyczna czy zmienność tętna (HRV). W zasadzie jest to alternatywa dla popularnej funkcji Body Battery od Garmin lub podobnych. Gotowość bardzo dobrze odzwierciedlała mój stan, gdy byłem na przykład na festiwalu, gdzie mało spałem i miałem zwiększoną aktywność w późnych godzinach nocnych (lub wczesnych porannych). W zwykłe dni, kiedy czułem się gotowy, aż do ostatniej aktualizacji oprogramowania nie przekroczyłem wyniku 68 (maksimum to 100). Po aktualizacji mam jednak wrażenie, że Gotowość działa lepiej i potrafi odzwierciedlać mój rzeczywisty stan również w zwykłe dni. Ogólnie jednak Google Health oferuje bogate możliwości dla różnorodnych typów użytkowników. Zadowoli Cię, jeśli wystarczą Ci dane z opaski. Ale ucieszy Cię również, jeśli chcesz śledzić swoją wagę, ile jesz i pijesz w ciągu dnia, albo jeśli lubisz wykonywać ćwiczenia oddechowe – ich ofertę również znajdziesz w aplikacji. Trener AI i moje sprzeczne wrażenia z nim Jednym z najbardziej podkreślanych punktów podczas prezentacji Fitbit Air było połączenie z inteligentnym trenerem, który jest oparty na sztucznej inteligencji Gemini. Jest zintegrowany bezpośrednio w aplikacji i potrafi połączyć poszczególne dane zmierzone przez opaskę, a na ich podstawie stworzyć spersonalizowane rekomendacje. I choć opaska nie jest u nas sprzedawana, w pełni działa również w języku polskim. Haczyk polega jednak na tym, że trener wymaga aktywnej subskrypcji Google Health Premium. W Polsce sama w sobie kosztuje 299 Kč miesięcznie (około 50 zł), jednak użytkownicy, którzy mają już aktywny plan Google AI Pro lub Google AI Ultra, otrzymują ją w ramach tych pakietów za darmo. Google między innymi oferuje plan za darmo na 3 miesiące do samej opaski, zamierza kontynuować ten trend do 27 maja 2027 roku. Przede wszystkim muszę podkreślić, że wyobrażam sobie korzystanie z opaski również bez aktywnej subskrypcji, czyli bez dostępu do trenera AI. Dla zainteresowanych, którzy chcą jednak wynieść z pomiarów coś więcej niż tylko liczby, które często są trudne do zrozumienia, jest to jednak genialne narzędzie. Z wyjątkiem kilku niedociągnięć. Google Health Coach, jak nazywa się trener napędzany sztuczną inteligencją, odpowiada za poranne raporty i wieczorne podsumowania, które znajdziesz na stronie Dzisiaj. Zajmie się również oceną aktywności sportowej czy Twojego snu. Zawsze masz także do dyspozycji możliwość samodzielnego zadania mu pytania, za pomocą przycisku, który nieprzerwanie znajduje się w prawym dolnym rogu ekranu. Rozmowy z trenerem AI możesz prowadzić w całkowicie naturalnym języku. Podczas początkowej konfiguracji aplikacji ustalisz z nim swoje własne cele, które później możesz dowolnie zmieniać lub modyfikować, po prostu mu to komunikując. Zaletą jest to, że nie musisz przechodzić przez ustawienia aplikacji i szukać tego, czego akurat potrzebujesz. A jeśli nie lubisz pisać, możesz skorzystać z wprowadzania głosowego. Ciemną stroną jest jednak dokładnie to, czego początkowo się obawiałem – sporadyczne halucynacje. Niedawno trener napisał mi na przykład w jednym z podsumowań, że w ciągu dnia pokonałem dystans 21 km. Chociaż byłem dość aktywny, było dla mnie jasne, że nie mogłem tyle przejść/przebiec. Kiedy zapytałem go, jak doszedł do tej liczby, okazało się, że pomylił 21 000 kroków z dystansem 21 km. I błąd był na świecie. Na podobne niedociągnięcia prawdopodobnie natkniesz się również. Czasami trener odpowie, że nie może pomóc w danym problemie, mimo że po ponownym rozpoczęciu rozmowy sobie z tym poradzi. Innym razem będzie miał problem z przepisaniem długości trwania aktywności – kiedy po wyjściu z siłowni zapomniałem zatrzymać trening, zgłosiłem to trenerowi, a on powiedział mi, że się tym zajmie. Skrócony czas aktywności wyświetlał się jednak tylko w podglądzie w czacie, po kliknięciu nadal pokazywała się przestarzała informacja. I tak dalej. Trener po prostu popełnia błędy. Czy z tego powodu jest całkowicie bezużyteczny? Zdecydowanie nie. Sposób, w jaki Google Health Coach przedstawia informacje, uważam za genialny. Poranne raporty i wieczorne podsumowania są przydatne, a kiedy go o coś zapytam, w większości przypadków otrzymuję odpowiedź, która mi pomaga. Ponieważ jednak jest to sztuczna inteligencja, czasami po prostu się myli, co może zepsuć ogólne wrażenie. Cena i dostępność Fitbit Air nie jest oficjalnie sprzedawany w Polsce. Redakcja Světa Androida zamówiła go z niemieckiego Google Store, gdzie kosztuje 99 euro (około 2 400 Kč w przeliczeniu, czyli około 430 zł). U niektórych mniejszych sprzedawców można go kupić również u nas, ale po prostu nie jest to oficjalna dystrybucja. Nie wiemy, czy opaska kiedykolwiek trafi do polskiego Google Store. Subskrypcja Google Health Premium kosztuje 299 Kč (około 50 zł). Do opaski firma dodaje ją na 3 miesiące za darmo. Plan jest również częścią pakietów Google AI Pro i Google AI Ultra. Werdykt Fitbit Air doskonale spełnia swoje przeznaczenie. Jest to dyskretna inteligentna opaska bez wyświetlacza, która przyjemnie się nosi i potrafi mierzyć podstawowe oraz bardziej zaawansowane metryki zdrowotne i monitorować aktywność sportową. Nie posiada własnego modułu GPS, co teoretycznie wydłuża czas pracy, ale do rejestrowania pozycji musisz mieć przy sobie smartfon. Opasce towarzyszy przeprojektowana aplikacja Google Health, która zachwyciła mnie swoim designem i bogatą paletą funkcji. Jedynym kontrowersyjnym elementem z mojego punktu widzenia pozostaje trener AI, który sam w sobie jest bardzo przydatny, ale popełnia błędy i czasami potrafi nieźle zmylić lub zirytować. Nie bałbym się polecić Fitbit Air wszystkim, którzy szukają „niewidzialnego” urządzenia do monitorowania swojego zdrowia i aktywności fizycznej. W porównaniu do najpopularniejszych inteligentnych pierścieni jest znacznie tańszy, a w przeciwieństwie do bardziej znanego Whoopa ma mniej agresywny model subskrypcji (w przypadku Whoopa bez aktywnego planu nie działa nawet sama opaska). Klady Lehký, nenápadný a velmi pohodlný na každodenní nošení Dostupná cena v porovnání s konkurencí (cca 2 400 Kč v přepočtu z eur) Slušná výdrž baterii na jedno nabití (6 až 7 dní) Lze nosit zároveň s elegantními analogovými hodinkami Skvělé měření spánku a zdravotních metrik Zdařilý design a přehledné prostředí nové aplikace Google Health Užitečná funkce Skóre připravenosti pro vyhodnocení stavu těla Integrovaný AI trenér mluvící česky pomáhá s interpretací dat Samotný náramek oceníte i bez placení měsíčního předplatného Wady Není oficiálně dostupný na českém trhu Chybí integrovaný GPS modul, nutno nosit telefon s sebou Zobrazení pokročilých statistik spánku vyžaduje placené předplatné AI trenér občas dělá chyby a vymýšlí si neexistující data Haptické vibrace neupozorní uživatele na příchozí telefonní hovor Vyšší cena předplatného Google Health Premium (299 Kč měsíčně) Ocena redakcji: 82 / 100 Co w opasce Fitbit Air zainteresowało Ciebie? O autorze Adam Kurfürst Adam studuje na gymnáziu a technologické žurnalistice se věnuje od svých 14 let. Pakliže pomineme jeho vášeň pro chytré telefony, tablety a příslušenství, rád se… Więcej o autorze Sdílejte: Fitbit Google Sportovní náramek