Nvidia chłodzi centra danych cieczą cieplejszą niż woda w jacuzzi. Właśnie dzięki temu oszczędza prąd i wodę

  • Nvidia w nowej generacji chipów Rubin chłodzi procesory cieczą podgrzaną prawie do 45 °C – czyli cieplejszą, niż zazwyczaj jest woda w jacuzzi
  • Brzmi to jak sprzeczność, ale to właśnie wyższa temperatura chłodziwa sprawia, że cała operacja jest bardziej ekonomiczna
  • W przypadku dużego centrum danych ma to, według firmy, zaoszczędzić ponad cztery miliony dolarów rocznie i niemal całą zużytą wodę

Sdílejte:
Adam Kurfürst
Adam Kurfürst
25. 6. 2026 10:00

Kiedy mówi się o chłodzeniu komputera, większości ludzi przychodzą na myśl wentylatory wdmuchujące zimne powietrze, choć dziś oczywiście znacznie popularniejsze jest również chłodzenie cieczą. Nvidia w swoich centrach danych dla sztucznej inteligencji idzie właśnie tą drugą drogą – chipy w nich opływa ciecz podgrzana prawie do temperatury jacuzzi. I o dziwo, to właśnie w tej pozornie absurdalnej temperaturze kryje się ogromna oszczędność energii i wody.

Zimne powietrze jest drogie. Ciepła ciecz nie

Klasyczne centra danych chłodzone są powietrzem: duże klimatyzatory i wentylatory wdmuchują zimne powietrze między serwery i odprowadzają ciepło. Ale to chłodzenie pochłania aż 40% całej energii elektrycznej, którą zużywa centrum danych. A im chłodniejsze powietrze chcesz, tym więcej prądu zużywa.

Dlatego firma stawia na tak zwane bezpośrednie chłodzenie cieczą. Upraszczając: na każdy chip przylega metalowa płytka, przez którą przepływa chłodziwo i odprowadza ciepło bezpośrednio od źródła. Cały obwód jest zamknięty i obywa się bez ani jednego wentylatora. Ciecz wpływa do procesorów podgrzana aż do 45 °C i wypływa w okolicach 55 °C – czyli nie lodowata, ale wyraźnie ciepła.

Dlaczego cieplejsze chłodziwo jest bardziej ekonomiczne

Kiedy chłodziwu wystarczy być tylko letnim, energochłonne chłodnice nie muszą go pracowicie wychładzać – ciepło z niego w sprzyjającej pogodzie odprowadzi bezpośrednio powietrze zewnętrzne. Według Nvidii obowiązuje prosta matematyka: każdy stopień, o który chłodziwo może być cieplejsze, obniża koszty chłodzenia o około 4%. Przy temperaturach około 45 °C oszczędności ładnie się sumują.

Liczby, którymi chwali się producent, są imponujące – choć oczywiście nie możemy niezależnie zweryfikować jego obliczeń. Centrum danych o mocy 50 megawatów ma dzięki ciepłemu chłodzeniu zaoszczędzić ponad cztery miliony dolarów rocznie na energii elektrycznej i wodzie. I właśnie woda jest drugą wielką wygraną.

Nvidia zaoszczędzi również wodę i wyciszy całą salę

Zwykłe chłodzenie odparowuje ogromne ilości wody – rzędu milionów litrów rocznie na każdy megawat mocy. Zamknięty obieg praktycznie nie zużywa tutaj wody. „Wyeliminowaliśmy ogromne ilości zużytej energii i w zasadzie całe zużycie wody” – mówi Ali Heydari, który w Nvidii odpowiada za chłodzenie centrów danych.

Ciepłe chłodzenie ma również przyjemne efekty uboczne. Bez wentylatorów znika ich nieustanny szum, który w salach zbliża się do 85 decybeli. Serwery można ponadto upchnąć bliżej siebie – zamiast sześciu szaf podobno wystarczą teraz dwie. Generacja chipów Rubin ma być według firmy w ogóle pierwszą chłodzoną w stu procentach cieczą. A odpadowe ciepło, które wcześniej uciekało w powietrze, może teraz na przykład ogrzewać okoliczne budynki.

Zaskoczyło Cię, że cieplejsze chłodziwo może być bardziej ekonomiczne niż zimne?

Źródła: Nvidia, The Verge

O autorze

Adam Kurfürst

Adam studuje na gymnáziu a technologické žurnalistice se věnuje od svých 14 let. Pakliže pomineme jeho vášeň pro chytré telefony, tablety a příslušenství, rád se… Więcej o autorze

Adam Kurfürst
Sdílejte: