Nowe Pixele 11 są już dostępne. Google w tym roku podniósł cenę tylko o tysiąc, ale nie wprowadził do nas składanego modelu

  • Google zaprezentował Pixel 11, Pixel 11 Pro i Pixel 11 Pro XL z chipem Tensor G6, Androidem 17 i siedmioma latami aktualizacji
  • Ceny w Czechach zaczynają się od 24 490 CZK, najdroższa konfiguracja z terabajtem kosztuje 43 990 CZK
  • Podstawowy model, wbrew przeciekom, zachował teleobiektyw, składany Pixel 11 Pro Fold nie trafi do Czech

Sdílejte:
Jakub Kárník
Jakub Kárník
12. 8. 2026 16:00

Wydarzenie Made by Google w tym roku odbyło się w Nowym Jorku i pokazało dokładnie to, czego się spodziewano — z kilkoma detalami, które umknęły dotychczasowym spekulacjom. Nową generację tworzą Pixel 11, Pixel 11 Pro i Pixel 11 Pro XL, wszystkie z tym samym procesorem Google Tensor G6, chipem bezpieczeństwa Titan M3 i systemem Android 17. Na papierze pewność, praktycznie generacja, przy której warto czytać przypisy. A przede wszystkim cennik, bo ten w tym roku zaskoczył bardziej niż sprzęt.

Trzy telefony dla Czech, czwarty pozostał za drzwiami

Globalnie seria ma czterech członków, ponieważ do klasycznej trójki należy również składany Pixel 11 Pro Fold z ośmiocalowym wewnętrznym wyświetlaczem. Jednak w czeskim cenniku ani w zlokalizowanej liście specyfikacji składanego modelu nie ma. Ani razu. To już trzecia generacja z rzędu, kiedy Google omija Czechy ze swoim elastycznym telefonem — a w tym roku wygląda to równie jednoznacznie jak dwa lata temu.

Pozostała trójka jest w pełni potwierdzona. Pixel 11 mierzy 152,8 × 72,0 × 8,6 milimetra i waży 197 gramów, Pixel 11 Pro jest nieco mniejszy i cięższy (152,7 × 71,9 × 8,4 mm, 204 g), a Pixel 11 Pro XL urósł do 162,7 × 76,5 × 8,5 milimetra i waży 226 gramów. Wszystkie posiadają ochronę IP68, aluminiową ramkę i tył z Gorilla Glass Victus 2 — w modelu podstawowym polerowany, w modelach Pro jedwabiście matowy. Kolory dla Czech: Frost, Pistachio, Hibiscus i Obsidian dla jedenastki, Canyon, Olive, Fog i Obsidian dla obu modeli Pro.

Ceny w Czechach zaczynają się niżej, niż oczekiwano

Zacznijmy od tego, co interesuje najwięcej ludzi. Pixel 11 z 256 GB kosztuje 24 490 CZK, Pixel 11 Pro 29 490 CZK, a Pixel 11 Pro XL 33 990 CZK. Kompletny cennik wygląda następująco:

ModelPamięćCena
Google Pixel 11256 GB24 490 CZK
Google Pixel 11512 GB27 490 CZK
Google Pixel 11 Pro256 GB29 490 CZK
Google Pixel 11 Pro512 GB32 490 CZK
Google Pixel 11 Pro1 TB38 990 CZK
Google Pixel 11 Pro XL256 GB33 990 CZK
Google Pixel 11 Pro XL512 GB37 490 CZK
Google Pixel 11 Pro XL1 TB43 990 CZK

Przeliczenia z wyciekłych cen europejskich wskazywały na nieco wyższe kwoty — szacunki dla modelu podstawowego oscylowały wokół 25 500 CZK, a dla Pro około 30 500 CZK. Google zatem nie uwzględnił kursu w marży i w Czechach sprzedaje nieco taniej, niż odpowiadałoby to europejskiej cenie 999 euro.

Porównanie rok do roku jest najczystsze w przypadku największego modelu, ponieważ zeszłoroczny Pixel 10 Pro XL startował z 256 GB za 32 990 CZK. Nowość jest zatem o 1 000 CZK droższa, i to jednolicie we wszystkich trzech pojemnościach — wersja 512 GB wzrosła z 36 490 do 37 490 CZK, terabajt z 42 990 do 43 990 CZK. Biorąc pod uwagę, jak drastycznie w tym roku podrożały chipy pamięci i ile za nie liczy sobie konkurencja, tysiąc koron to zaskakująco umiarkowana podwyżka.

W przypadku niższych modeli porównanie jest bardziej podstępne, ponieważ ze wszystkich Pixeli zniknęła wariant 128 GB. Zeszłoroczny Pixel 10 zaczynał się od 22 990 CZK, ale ze 128 GB. Nowy Pixel 11 kosztuje o 1 500 CZK więcej i oferuje dwukrotnie większą pamięć. Kto potrzebuje 256 GB, będzie w lepszej sytuacji niż w zeszłym roku. Kto przez lata zadowalał się 128 GB, po prostu zapłaci za pamięć, której nie wykorzysta. Tak czy inaczej, bilet do świata Pixeli podrożał.

Tensor G6 obiecuje wyższą wydajność

Google w nowym Tensorze mówi o do 20% lepszej efektywności energetycznej, 25% szybszym przeglądaniu stron internetowych i 15% szybszym ładowaniu aplikacji w porównaniu do Tensora G5. Bardziej interesująca jest jednostka TPU, która ma być o 50% wydajniejsza — i tutaj już widać realne rezultaty. To właśnie na niej opiera się funkcja Natychmiastowe widzenie nocne, dzięki której modele Pro mają robić zdjęcia nocne do 4,5x szybciej.

Do wszystkich liczb należy dodać tę samą uwagę: pochodzą one z wewnętrznych testów Google na egzemplarzach przedprodukcyjnych i porównują się wyłącznie z jego własnym zeszłorocznym chipem. O tym, jak Tensor G6 wypada w porównaniu ze Snapdragonem czy Dimensity, nie mówią więc nic. W modelach Pro i Pro XL dodatkowo pojawiła się komora parowa — pośrednie przyznanie, że temperatura była problemem w poprzednich generacjach.

Podstawowy Pixel 11 nie stracił teleobiektywu

To jest najciekawszy wiersz całej tabeli. Szereg przecieków z ostatnich miesięcy twierdził, że podstawowy model powróci do podwójnego aparatu i straci zoom optyczny. Oficjalne specyfikacje mówią co innego: Pixel 11 ma trzy tylne aparaty, a wśród nich teleobiektyw 10,8 Mpx z pięciokrotnym zoomem optycznym, przysłoną f/3,1, sensorem 1/3,2″ i optyczną stabilizacją.

Główny sensor pozostał 48 Mpx, ale urósł z 1/2″ do 1/1,56″, co Google tłumaczy jako o 56% wyższą czułość na światło. Jasność f/1,70, pole widzenia 85°, makro ostrość. Ultraszerokokątny aparat nadal ma 13 Mpx z sensorem 1/3,1″ i jasnością f/2,2 — bez zmian, i to widać, ponieważ właśnie tutaj podstawowe Pixele długoterminowo tracą. Cyfrowy superzoom wzrósł z 20× do 30×. Kamera do selfie ma 10,5 Mpx z autofokusem, wideo można nagrywać w 4K przy 24, 30 i 60 klatkach na sekundę, 8K pozostaje domeną modeli Pro.

Modele Pro: większy teleobiektyw i zoom, który jest dyscypliną marketingową

Pixel 11 Pro i Pro XL dzielą identyczny zestaw aparatów. Główny sensor 50 Mpx Octa PD z przysłoną f/1,68 i rozmiarem 1/1,3″, do tego ultraszerokokątny 48 Mpx z f/1,7, polem widzenia 123°, autofokusem i makro ostrością, a wreszcie teleobiektyw 48 Mpx z pięciokrotnym zoomem optycznym, f/2,8 i OIS. To właśnie teleobiektyw jest największą zmianą sprzętową tej generacji: sensor urósł z 1/2,55″ do 1/1,95″, co według Google oznacza o 32% więcej przechwyconego światła. Jest to rodzaj ulepszenia, które na zdjęciach objawi się bardziej niż jakakolwiek liczba przed znakiem mnożenia.

A tych liczb w tym roku jest mnóstwo. Profesjonalny zoom przesunął się ze 100× na 120×, jakość optyczna jest deklarowana przy 0,5×, 1×, 2×, 5× i 10×. Do stukrotnemu zoomowi sam Google dodaje zdanie, że wyniki mogą się różnić — dyplomatyczny sposób na powiedzenie, że powyżej dziesięciokrotnego zoomu zdjęcia robi raczej algorytm niż optyka. Kamera do selfie pozostała na 42 Mpx z polem widzenia 103°, wideo poradzi sobie z 8K przy 24 i 30 fps dzięki chmurowej funkcji Video Boost.

Wśród nowości oprogramowania warto wspomnieć o funkcji Magiczna Chwila, która jednym dotknięciem rejestruje jednocześnie zdjęcia i wideo, automatycznie je przycinając, a także o Stylach Fotograficznych do własnego dopasowania kolorów w zdjęciach i Fototrenerze doradzającym w kompozycji. Nic z tego nie jest niezbędne, ale czasem coś z tego się przydaje — a to właściwie dokładny opis większości funkcji AI w telefonach z 2026 roku.

HiLight to dioda powiadomień, za którą trzeba dopłacić

Zapowiadane w spekulacjach światło na pleckach dotarło i nazywa się HiLight. Kiedy telefon leży ekranem w dół, delikatnie zaświeci się przy połączeniu przychodzącym od ulubionego kontaktu — kolor można przypisać samodzielnie, a funkcja działa zarówno w aplikacji Telefon, jak i w WhatsAppie. Drugie zastosowanie to pulsowanie podczas rozmowy z Gemini, aby wiedzieć, kiedy asystent słucha, a kiedy odpowiada.

Warto zwrócić uwagę przede wszystkim na to, dla kogo funkcja jest przeznaczona: HiLight mają wyłącznie Pixel 11 Pro i Pro XL. Model podstawowy nie. Diodę powiadomień, którą Androidy powszechnie miały dziesięć lat temu, a potem masowo ją porzuciły, Google przywrócił jako element premium wyższej klasy.

Baterie zmniejszyły się rok do roku, ale żywotność ma wzrosnąć

Pojemności wyglądają następująco: Pixel 11 ma 4 985 mAh, Pixel 11 Pro 4 850 mAh, a Pixel 11 Pro XL 5 115 mAh. Model podstawowy ma zatem większą baterię niż droższy Pro.

Deklarowana żywotność baterii w całej serii wzrosła z zeszłorocznych ponad 24 godzin do ponad 30 godzin. Ma to być zasługą bardziej efektywnego Tensora G6 i adaptacyjnego zarządzania baterią, które ogranicza aplikacje rzadko otwierane.

Ładowanie pozostaje umiarkowane. Pixel 11 i Pixel 11 Pro osiągają około 55% w 30 minut z ładowarką USB-C PPS o mocy 30 W, Pro XL do 75% z adapterem 45 W. Ładowarki oczywiście nie ma w zestawie, znajdziesz tam telefon, metrowy kabel USB-C i szpilkę do SIM. Prawdziwy postęp stanowi ładowanie bezprzewodowe: wszystkie trzy modele mają wbudowane magnesy Pixelsnap z certyfikacją Qi2.2 i mocą do 25 W, podczas gdy zeszłoroczne Pixel 10 i Pixel 10 Pro musiały zadowolić się 15 W.

Wyświetlacze i wyposażenie: różnica między Pro a nie-Pro jest w tym roku wyraźna

Podstawowy Pixel 11 otrzymał 6,3″ panel Actua o rozdzielczości 1080 × 2424 pikseli, gęstości 422 ppi, częstotliwości odświeżania 60–120 Hz i jasności do 2 000 nitów w HDR, a w szczycie 3 000 nitów. Pixel 11 Pro ma na tej samej przekątnej panel Super Actua LTPO z 1280 × 2856 pikselami (495 ppi), zakresem 1–120 Hz i jasnością 2 400 nitów w HDR i 3 600 nitów w szczycie. Pro XL oferuje 6,8″ i 1344 × 2992 pikseli przy 486 ppi. Szkło Victus 2 pokrywa wszystkie trzy, w modelach Pro z warstwą odporną na zarysowania, która ma być ponad dwukrotnie bardziej wytrzymała niż w Pixelu 10 Pro.

Zasadnicze jest jednak wyposażenie, o którym w materiałach prasowych nie mówi się głośno. Pixel 11 ma Wi-Fi 6E, obie wersje Pro Wi-Fi 7. Modelowi podstawowemu brakuje ponadto ultra-szerokopasmowego chipa UWB oraz wsparcia dla technologii Thread — oznacza to między innymi, że precyzyjne śledzenie nowego lokalizatora Pixel Tag na jedenastce nie będzie działać. Bluetooth 6 i podwójny GNSS mają wszystkie. Pamięć: 256 GB z 12 GB RAM jako podstawa w całej serii, w wariantach 512 GB i 1 TB pojawia się szybszy Zoned UFS, a w modelach Pro 16 GB RAM. Terabajta w podstawowym Pixelu 11 w ogóle nie kupisz.

Czego nie dostaniesz w Czechach

Z czeskiej tabeli zniknęła detekcja wypadków samochodowych oraz Natychmiastowe tłumaczenie, które Google w innych krajach prezentuje jako standard. Nowa funkcja konwersji języka migowego na tekst w Gboardzie wymaga ustawienia klawiatury na angielski, więc na razie w ogóle nie pomoże niesłyszącym Czechom.

Dobra wiadomość z drugiej strony: SOS przez satelitę znajduje się na liście obsługiwanych krajów, w tym Czech, a przez pierwsze dwa lata od aktywacji urządzenia jest bezpłatne. Standardem jest również dwuletnia gwarancja, kombinacja nano SIM plus eSIM oraz siedem lat aktualizacji systemu, zabezpieczeń i nowych funkcji. Do obu modeli Pro Google dodaje również sześć miesięcy bezpłatnej subskrypcji Google AI Pro — sam wycenia jej wartość na 3 299,94 CZK, po zakończeniu automatycznie odnawia się za 549,99 CZK miesięcznie, więc należy pamiętać o jej anulowaniu. Oferta ważna do 31 października 2027 roku.

Czy warto?

Pixel 11 to typowa ewolucja: lepszy główny sensor, zauważalnie większy teleobiektyw w modelach Pro, szybsze ładowanie bezprzewodowe i chip, którego korzyści zauważysz raczej w żywotności baterii niż w benchmarkach. Właściciel zeszłorocznej dziesiątki nie ma powodu, by biec do sklepu. Kto jednak posiada Pixel 8 lub starszy, otrzyma za 24 490 CZK telefon z siedmioletnim wsparciem i aparatem, który w tej klasie nadal radzi sobie ponadprzeciętnie.

Sympatyczne jest to, że Google w tym roku podniósł ceny łagodniej, niż oczekiwano — i to w roku, gdy kryzys pamięciowy odbija się na cennikach praktycznie wszystkich producentów.

Na wydarzeniu, oprócz telefonów, zaprezentowano również zegarki Pixel Watch 5 w rozmiarach 41 i 45 milimetrów z chipem Snapdragon W5 Gen 2 Accelerated i systemem Wear OS 7 oraz nowy lokalizator Pixel Tag z wymienną baterią CR2032 i precyzyjnym śledzeniem przez UWB. Obu poświęcimy osobne artykuły.

Czy 24 490 CZK za podstawowy Pixel 11 to dla Ciebie akceptowalna cena, czy spodziewałeś się więcej?

Źródło: Google (materiały prasowe i cennik dla Czech)

O autorze

Jakub Kárník

Jakub je znám svou nekonečnou zvědavostí a vášní pro nejnovější technologie. Jeho láska k mobilním telefonům začala s iPhonem 3G, ale dnes se spoléhá na… Więcej o autorze

Jakub Kárník
Sdílejte: