Kryzys pamięci miażdży tanie telefony. RAM stanowi ponoć aż 64% ceny komponentów

  • Kryzys pamięci w pełni dotyka również najtańsze telefony
  • Według analityków Omdia, RAM w najtańszych modelach stanowi aż 64% ceny wszystkich komponentów
  • Rynek telefonów poniżej 400 dolarów ma z tego powodu spaść w tym roku o 22%

Sdílejte:
Adam Kurfürst
Adam Kurfürst
11. 7. 2026 12:00

O tym, jak sztuczna inteligencja wyczerpuje moce produkcyjne pamięci i podnosi ceny niemal całej elektroniki, pisaliśmy szczegółowo w osobnym artykule. Świeża analiza firmy Omdia pokazuje teraz, jak daleko to zaszło w przypadku najtańszych telefonów: pamięć w nich kosztuje więcej niż cała reszta urządzenia razem wzięta.

Dlaczego pamięć w tanim telefonie przebiła wszystko inne

Firma analityczna Omdia dzieli rynek według ceny i w przypadku najtańszych modeli, kosztujących około 99 dolarów (w przeliczeniu około 2 tysięcy koron), doszła do oszałamiającej liczby: sama pamięć operacyjna stanowi aż 64% ceny wszystkich komponentów.

W szerszej klasie tanich telefonów, czyli tych poniżej 400 dolarów (około 9 tysięcy koron), pamięć wzrosła do 59% kosztów materiałów. Jeszcze w trzecim kwartale ubiegłego roku było to zaledwie 32% – udział ten podwoił się w ciągu kilku miesięcy.

Przyczyna jest taka sama jak w przypadku reszty elektroniki: firmy zajmujące się sztuczną inteligencją masowo skupują chipy pamięci dla swoich centrów danych, a producenci Samsung, SK Hynix i Micron odwracają je od dóbr konsumpcyjnych. W przypadku najtańszych telefonów efekt jest najsilniejszy – reszta ich komponentów jest tak tania, że podrożona pamięć nagle przeważa cały koszt.

Kryzys pamięci wypiera producentów z najtańszej klasy

Omdia spodziewa się zatem, że globalny rynek telefonów poniżej 400 dolarów spadnie w tym roku o 22%. Według analityków tanie modele stają się nierentowne, a marki „stopniowo i celowo wycofują się” z tej klasy. Droższe telefony powyżej tej granicy, pomimo drogiej pamięci, mają natomiast wzrosnąć o około 5,7%.

Kto pozostanie w kategorii tanich, sięgnie po oszczędności gdzie indziej. Omdia wymienia słabsze wyświetlacze, gorsze lub mniej aparatów oraz starsze generacje procesorów. W praktyce oznacza to jedno: za te same pieniądze dostaniesz mniej, albo za to samo wyposażenie zapłacisz więcej.

Wskazówki są widoczne już teraz. Nothing wprowadził model Phone (4b) tylko nieznacznie taniej niż bardziej wydajny Phone (4a), a Motorola w tym roku w większości serii Moto G i Razr zachowała te same chipy co w poprzednich modelach. Dodatkowo, Samsung ogranicza produkcję starszych typów pamięci, co najdotkliwiej uderzy w tanie i średnio drogie telefony.

Co z tego wynika dla czeskich kupujących?

Raport nie zajmuje się konkretnymi cenami czeskimi – Omdia liczy w dolarach i w globalnych dostawach. Kierunek jest jednak czytelny dla krajowego nabywcy taniego telefonu: najtańsza klasa prawdopodobnie się skurczy, a to, co w niej pozostanie, albo podrożeje, albo straci część wyposażenia. Dokładne liczby w koronach zobaczymy dopiero w zależności od tego, z czym konkretne modele pojawią się jesienią i w przyszłym roku.

Jedno można jednak powiedzieć już dziś – era, w której użyteczny nowy telefon kosztował kilka tysięcy i z roku na rok trochę zyskiwał, z powodu pamięci zatrzymała się. Kto nie potrzebuje taniego urządzenia natychmiast, prawdopodobnie nie popełni błędu, jeśli rozejrzy się również za zeszłorocznymi modelami, dopóki są dostępne w magazynie w starej cenie.

Sięgnęlibyście dziś po tani telefon, czy wolicie dopłacić za droższy model?

Źródła: Omdia, 9to5Google, Android Authority

O autorze

Adam Kurfürst

Adam studuje na gymnáziu a technologické žurnalistice se věnuje od svých 14 let. Pakliže pomineme jeho vášeň pro chytré telefony, tablety a příslušenství, rád se… Więcej o autorze

Adam Kurfürst
Sdílejte: