Tydzień z najtańszym telefonem Nothing: Phone (4b) wygląda pięknie, ale ma konkurencję we własnych szeregach Spędziłem tydzień z najbardziej przystępnym cenowo telefonem z obecnej oferty Nothing i z nowymi słuchawkami Ear (3a) Phone (4b) kosztuje 7 999 CZK, słuchawki kosztują 99 euro (orientacyjnie około 2 450 CZK), a na oficjalną czeską cenę jeszcze czekamy Niebieski telefon to piękność z widocznymi oszczędnościami, różowe słuchawki potrafią sztuczkę, której konkurencja za te pieniądze nie oferuje Sdílejte: Jakub Kárník Publikováno: 19. 7. 2026 10:00 Marka Nothing w lipcu rozpoczęła podwójną ofensywę na portfele wszystkich, którym podobają się przezroczyste plecki, ale nie chcą płacić za nie flagowych cen. Phone (4b) za 7 999 CZK otwiera zupełnie nową serię (b) poniżej modeli (4a), a słuchawki Ear (3a) za 99 euro, czyli orientacyjnie około 2 450 CZK, zastępują popularny model Ear (a). Obie nowości nosiłem przez tydzień w kieszeniach – telefon w kolorze niebieskim, słuchawki w różowym. Nie spodziewajcie się pełnoprawnej recenzji z tabelami benchmarków, to jest relacja z terenu po siedmiu dniach wspólnego użytkowania. Niebieski, za którym ludzie się oglądają Panel z 2026 roku w ramce z 2021 roku Wydajność bez ambicji, bateria bez wymówek Dwa aparaty wystarczą, jeśli wiesz, czego się po nich spodziewać Różowa pigułka do uszu Słuchawki, które pamiętają, co słyszałeś Dla kogo to wszystko ma sens Niebieski, za którym ludzie się oglądają Zacznę od tego, co Phone (4b) potrafi najlepiej: wyglądać. Niebieska wersja jest nasycona, ale nie krzykliwa, i szczerze mówiąc – ładniejszego niebieskiego na telefonie nie widziałem od czasów pierwszych Pixeli. Całe ciało jest z poliwęglanu, ale nie skrzypi, nie wygina się i w dłoni nie sprawia wrażenia kubka po jogurcie. Nothing dodaje do tego odporność na zginanie do 600 niutonów i stopień ochrony IP64 – kurz więc nie przeszkadza, ale kąpieli bym nie ryzykował. Na pleckach nie brakuje paska świetlnego Glyph Bar, tym razem z 45 mini diodami LED o jasności do 3 500 nitów. Miga przy powiadomieniach, odlicza minutnik i sygnalizuje postęp ładowania. W porównaniu do droższych braci zmniejszyła się, ale nadal jest to najlepszy pretekst, by położyć telefon ekranem do dołu i nie wpadać w panikę. W pudełku znajdziecie kabel i przezroczyste etui, ładowarka tradycyjnie brakuje. Panel z 2026 roku w ramce z 2021 roku Sam wyświetlacz jest w tej cenie świetny: 6,77″ Super AMOLED o rozdzielczości 2 344 × 1 080 pikseli, częstotliwości 120 Hz i jasności 1 200 nitów na zewnątrz, szczytowo do 2 000 nitów dla treści HDR. Kolory są żywe, płynność jest dobra, a w południowym słońcu nie musiałem chować się w cieniu. Nie ma tu LTPO, więc częstotliwość skacze po stopniach zamiast płynnej regulacji, ale w tej klasie wybaczam to bez mrugnięcia okiem. Gorzej wybacza się to, co otacza panel. Ramki są jak na rok 2026 niezwykle szerokie i z przodu Phone (4b) wygląda jak telefon za cztery, maksymalnie pięć tysięcy. Większość konkurencji – od Redmi, przez Motorolę, po OnePlus – potrafi już zmniejszyć ramki nawet w tańszych modelach, tutaj wygląda to tak, jakby projekt przodu robił ktoś zupełnie inny niż ten, kto projektował tył. Optyczny czytnik linii papilarnych znajduje się ponadto bardzo nisko przy dolnej krawędzi, więc kciuk przyzwyczaja się do niego przez kilka dni. Wydajność bez ambicji, bateria bez wymówek W środku bije Snapdragon 6 Gen 4 produkowany w procesie 4 nm, uzupełniony o 8 GB RAM i 128 lub 256 GB pamięci masowej. W systemie telefon jest szybki i radzi sobie z codziennymi zadaniami – sieci, mapy, robienie zdjęć, strumieniowanie – bez zacięć. Na papierze nie jest to jednak żadna rewelacja: pamięć masowa typu UFS 2.2 to relikt, który zauważycie podczas instalacji większych gier, a producent obiecuje tylko 3 duże aktualizacje Androida obok 6 lat łatek bezpieczeństwa. W przypadku telefonu, który ma być sprzedawany dzięki ponadczasowemu designowi, jest to cięcie w złym miejscu. Pod względem oprogramowania nowość działa na Androidzie 16 z nakładką Nothing OS 4.1 – nadal należy do najczystszych na rynku, a boczny przycisk Essential Key wywołuje pakiet funkcji Essential AI, w tym integrację z ChatGPT, Gemini i Circle to Search. Osobnym rozdziałem jest bateria: 5 200 mAh to najwięcej, co Nothing kiedykolwiek umieścił w telefonie (wersja indyjska ma nawet 6 000 mAh), a w moim trybie oznaczało to spokojnie półtora dnia bez ładowarki. Ładowanie przewodowe odbywa się z mocą 33 W, brakuje ładowania bezprzewodowego, natomiast ładowanie zwrotne przewodowe 7,5 W okazało się przydatne właśnie w przypadku słuchawek. Dwa aparaty wystarczą, jeśli wiesz, czego się po nich spodziewać Wyposażenie fotograficzne jest przejrzyste: główny sensor 50 Mpx ze światłem f/1.8 i optyczną stabilizacją, do tego ultraszerokokątny obiektyw 8 Mpx i kamerka selfie 16 Mpx. Główny aparat w świetle dziennym wykonuje solidną pracę – tryb Ultra XDR składa 13 zdjęć RAW, a zakres dynamiczny utrzymuje się nawet pod słońce. Ultraszerokokątny obiektyw jest tu raczej dla ozdoby, wieczorem rozpada się w papkę i kolorystycznie żyje własnym życiem. Teleobiektywu nie oczekujcie, ten pozostał zarezerwowany dla modelu Phone (4a), a wideo kończy się na 4K przy 30 kl./s. Różowa pigułka do uszu Słuchawki Ear (3a) przejmują przezroczystą estetykę marki, ale etui zaokrągliło się – Nothing podobno inspirował się blistrem na leki. Różowa wersja jest wystarczająco wyrazista, aby w tramwaju wywołać drugie spojrzenie; konserwatyści sięgną po czarną lub białą, odważni po żółtą. Nowością jest wskaźnik LED stanu baterii na etui oraz stopień ochrony IP54 dla słuchawek i etui. W zestawie znajdują się cztery rozmiary końcówek, w tym nowy rozmiar XS, ale kabla nie szukajcie. Dźwiękowo to zaskoczenie. Nowy 12-milimetrowy przetwornik dodał do 5 dB basu w porównaniu do poprzednika, ale o dziwo gra czysto i zrównoważenie – po dostrojeniu w ośmiopasmowym korektorze aplikacji Nothing X miałem chwilami problem odróżnić je na ślepo od flagowych Ear (3), które kosztują o jedną trzecią więcej. Nie brakuje LDAC z transmisją do 24 bitów / 96 kHz, Bluetooth 6.0 ani połączenia z dwoma urządzeniami jednocześnie. Aktywna redukcja szumów do 45 dB sprawdzi się solidnie w komunikacji miejskiej, ale nie zagraża tronowi Sony. Czas pracy wynosi 10 godzin na jednym ładowaniu i 42 godziny z etui bez ANC (6 i 25 godzin z nim), a pięciominutowe ładowanie wystarcza na godzinę odtwarzania. Słuchawki, które pamiętają, co słyszałeś Główny atut kryje się jednak w środku: 32 MB własnej pamięci flash. Funkcja Audio Snapshot działa jak zrzut ekranu dla uszu – naciskasz jednocześnie obie nóżki, a słuchawki zapisują do minuty dźwięku, w tym od 15 do 30 sekund wstecz, ponieważ na bieżąco buforują to, czego właśnie słuchasz. Nagranie jest następnie automatycznie odtwarzane w aplikacji Nothing X, gdzie można je edytować, udostępniać i transkrybować na tekst; trzy miesiące transkrypcji w chmurze Pro (120 minut miesięcznie) są wliczone w cenę. Do uchwycenia sedna podcastu lub wiadomości głosowej od znajomego jest to nieoczekiwanie uzależniająca rzecz. Na papierze Ear (3a) potrafią nagrać nawet całą dwugodzinną rozmowę telefoniczną, ale dostępność tej funkcji różni się w zależności od rynku – u nas na razie nie działa. Dla kogo to wszystko ma sens W przypadku słuchawek odpowiedź jest prosta. Ear (3a) za 99 euro to niezwykle zrównoważony kawałek technologii z własną pamięcią na dodatek i śmiało nazwałbym je najbardziej rozsądnym sprzętem audio, jaki Nothing obecnie sprzedaje. Telefon ma znacznie trudniej, i paradoksalnie głównie z powodu własnej rodziny. Zeszłoroczny Phone (3a) Nothing sprzedaje obecnie za 7 381 CZK, a w promocjach można go znaleźć poniżej 7,5 tysiąca – oferuje przy tym szybszy Snapdragon 7s Gen 3, pełnowartościowy teleobiektyw oraz szybsze ładowanie 50W. Za 9 199 CZK stoi Phone (4a), który za dodatkowe 1 200 CZK oferuje teleobiektyw, lepszą kamerkę selfie oraz szybsze pamięci. A jeśli wyjdziesz poza ekosystem, Xiaomi Redmi Note 15 Pro 5G w konfiguracji 8/256 GB sprzedaje się za około siedem tysięcy i kontruje aparatem 200 Mpx z OIS, baterią 6 580 mAh, stopniem ochrony IP68/IP69K i szkłem Gorilla Glass Victus 2. Phone (4b) kupujesz więc oczami i sercem; rozum znajdzie lepszy stosunek ceny do wydajności w kilku miejscach. Sięgnęlibyście po najtańszego Nothinga, czy wolelibyście dopłacić do Phone (4a)? O autorze Jakub Kárník Jakub je znám svou nekonečnou zvědavostí a vášní pro nejnovější technologie. Jeho láska k mobilním telefonům začala s iPhonem 3G, ale dnes se spoléhá na… Więcej o autorze Sdílejte: Bezdrátová sluchátka Nothing