Rozpakowaliśmy Vivo X500 Pro Max: europejska wersja fotofonu z teleobiektywem 200 Mpx jest w redakcji

  • Do redakcji dotarł telefon Vivo X500 Pro Max w wersji europejskiej, oficjalna premiera odbędzie się 27 października
  • W środku znajduje się 2nm chipset Dimensity 9600 Pro, 6,85-calowy wyświetlacz o rozdzielczości 2K i 200 Mpx peryskopowy teleobiektyw Zeiss
  • Europa otrzyma baterię o pojemności 6 750 mAh zamiast chińskich 8 000 mAh, adapter do ładowania brakuje w zestawie

Sdílejte:
Jakub Kárník
Jakub Kárník
22. 10. 2026 18:00

Zeszłoroczny Vivo X300 Pro należał do telefonów, które zrobiły na nas wrażenie głównie teleobiektywem. W tym roku Vivo idzie jeszcze o poziom wyżej i ponad modelem Pro stawia nowość z dopiskiem Max. Vivo X500 Pro Max przejmuje wyposażenie fotograficzne, które producent dotychczas oszczędzał dla serii Ultra, a europejski egzemplarz dotarł do naszej redakcji jeszcze przed oficjalną premierą. Rozpakowaliśmy go, przeanalizowaliśmy parametry i sprawdziliśmy, co telefon przywiózł z Chin – i co stracił po drodze.

Pudełko z etui, ale bez ładowarki

Opakowanie trzyma się sprawdzonej receptury. Oprócz telefonu znajdziesz w nim **etui ochronne**, kabel USB, narzędzie do wysuwania karty SIM i dokumentację, a na wyświetlaczu fabrycznie naklejona jest folia ochronna. Czego brakuje, to **adapter do ładowania**. Chińska wersja ma go w pudełku, i to od razu 90W, ale do Europy telefon trafia bez niego, podobnie jak w zeszłym roku. W przypadku X300 Pro Vivo w Czechach dodawało ładowarkę przynajmniej jako prezent w ramach akcji promocyjnej. Czy to się powtórzy, zobaczymy przy starcie sprzedaży.

Etui dołączone do pudełka w telefonie tej klasy to praktyczna rzecz, ponieważ nikt nie będzie chciał go nosić bez ochrony nawet przez jeden dzień. Kto natomiast chce wykorzystać pełną moc ładowania, musi sam zaopatrzyć się w adapter.

Duży telefon, jeszcze większe koło

Już po wyjęciu z pudełka widać, że Pro Max to nie jest przydomek na pokaz. Obudowa mierzy **163,3 × 76,8 milimetra**, a z przekątną **6,85 cala** jest to telefon, którym jedną ręką pracuje się tylko z długimi palcami i odrobiną ekwilibrystyki. Grubość utrzymuje się w okolicach ośmiu milimetrów (czarna wersja ma 7,95 mm, pozostałe kolory 8,12 mm), co jest dobrym wynikiem jak na telefon z dużą baterią i peryskopowym teleobiektywem.

Z drugiej strony, żeby nie krzywdzić telefonu, jest on w ręku zauważalnie lżejszy niż mój iPhone 18 Pro Max. Jest też nieco mniejszy wymiarowo, więc dla mnie osobiście jest to właściwie przyjemna zmiana, choć o kompaktowym telefonie z oczywistych względów nie może być mowy.

Waga różni się w zależności od rynku. Chińska wersja z większą baterią waży odpowiednio 225 i 229 gramów, europejska dzięki mniejszemu akumulatorowi ma ważyć **około 200 gramów**, właśnie tam czuję tę różnicę w porównaniu do iPhone’a, który waży 249 gramów.

Konstrukcja opiera się na **aluminiowej ramie**, przód pokrywa szkło Armor Glass, a wyświetlacz jest **płaski**, więc nie ma zaokrąglonych krawędzi, które łapałyby niechciane dotknięcia. Dominantą tyłu jest ogromny **okrągły moduł fotograficzny**, znak rozpoznawczy Vivo ostatnich generacji. Zajmuje dużą część górnej połowy tyłu i już z daleka zdradza, że to fotofon. Odporność odpowiada certyfikatom **IP68 i IP69**, telefon powinien więc wytrzymać nie tylko zanurzenie, ale także strumień gorącej wody pod wysokim ciśnieniem.

Pod wyświetlaczem znajduje się **ultradźwiękowy czytnik linii papilarnych**. Wyposażenie uzupełniają głośniki stereo, port podczerwieni do sterowania elektroniką domową oraz USB-C z szybkością **USB 3.2**, co docenią zwłaszcza ci, którzy będą przenosić z telefonu obszerne filmy.

Bateria schudła w drodze do Europy

Największa różnica między chińską a europejską wersją kryje się w środku. Podczas gdy w Chinach X500 Pro Max ma **baterię krzemowo-węglową o pojemności 8 000 mAh**, wersja europejska musi zadowolić się **6 750 mAh**. Powodem są przepisy transportowe dotyczące ogniw litowych, które niektóre kraje europejskie ustalają bardziej rygorystycznie niż inne. Vivo sprzedaje również w Austrii, gdzie limit jest według dostępnych informacji najniższy, i dlatego dostosowuje do niego wersję europejską.

Brzmi to jak rozczarowanie, ale w kontekście zeszłego roku nie jest tak dramatyczne. Europejski X300 Pro miał tylko **5 440 mAh** (chiński 6 510 mAh), więc X500 Pro Max u nas zaoferuje o **1 310 mAh, czyli mniej więcej o jedną czwartą więcej**. Według europejskiej etykiety energetycznej telefon na jednym ładowaniu ma wytrzymać **72 godziny i 5 minut** standaryzowanego testu, a bateria ma wytrzymać 1 200 cykli ładowania. Jak sprawdzi się w rzeczywistym użytkowaniu, zostawimy do recenzji.

Ładowanie pozostaje takie samo jak w Chinach: **90 W przewodowo** i **40 W bezprzewodowo**. Telefon potrafi również przekazywać energię dalej, zarówno przewodowo, jak i bezprzewodowo, więc posłuży na przykład jako zapasowe źródło zasilania dla słuchawek lub zegarka.

200 Mpx na 85 milimetrach i nasadka do 400

Wyposażenie fotograficzne to główny powód, dla którego X500 Pro Max w ogóle istnieje. Główny aparat opiera się na **50 Mpx matrycy Sony Lytia 910** o przekątnej 1/1,28 cala, którą Vivo opracowało wspólnie z Sony. Kluczowa jest technologia **LOFIC**. Każdy piksel ma do dyspozycji mały „przelew”, do którego odpływa nadmiarowy ładunek, gdy światła jest zbyt dużo. Dzięki temu Vivo obiecuje zakres dynamiczny do **17 EV**.

Obiektyw głównego aparatu ma ogniskową 24 mm i światło f/1.6. Stabilizacja według producenta działa z zakresem kątowym do 3°, co Vivo porównuje do gimbala. W jej opanowaniu uczestniczy również Zeiss, z którym Vivo długoterminowo współpracuje.

Drugą gwiazdą jest **200 Mpx peryskopowy teleobiektyw Zeiss APO** z matrycą Samsung ISOCELL HP0 o rozmiarze 1/1,4 cala. Ogniskowa 85 mm odpowiada **3,5-krotnemu optycznemu przybliżeniu**, a światło to f/2.7. Tę samą matrycę Vivo zastosowało w tym roku w topowym X300 Ultra, więc Pro Max wprowadza ją o stopień niżej w hierarchii serii. Zestaw uzupełnia **50 Mpx szerokokątny aparat** o ogniskowej 15 mm i 50 Mpx kamera selfie z autofokusem.

Obraz przetwarzają dwa własne chipy **V3+ i VS1**, które współpracują z głównym procesorem. Główna kamera nagrywa **4K do 240 klatek na sekundę**, dostępny jest również 8K przy 30 klatkach, 10-bitowy zapis w profilu Log i kodek APV z próbkowaniem 4:2:2. Pro Max dodatkowo obsługuje **telekonwerter Zeiss G2 Ultra**, z którym ekwiwalent ogniskowej rozciąga się aż do 400 mm. Ten jest zresztą częścią zestawu fotograficznego, oprócz niego jest jeszcze jeden telekonwerter o ogniskowej 200 mm.

Dwa nanometry, 2K i 144 Hz

Za wydajność odpowiada MediaTek **Dimensity 9600 Pro**, pierwszy chipset MediaTeka produkowany w **2nm procesie**. Ośmiordzeniowy procesor łączy dwa rdzenie Arm C2-Ultra o taktowaniu 4,55 GHz, trzy C2-Pro o taktowaniu 4,35 GHz i trzy C2-Pro o taktowaniu 3,1 GHz, za grafikę odpowiada Mali-G2 Ultra. Wersja europejska jest dostępna z **12 GB RAM i 512 GB/1 TB pamięci masowej** UFS 4.1, telefon nie obsługuje kart pamięci.

Wyświetlacz ma przekątną **6,85 cala**, rozdzielczość **3168 × 1440 pikseli** (507 ppi) i jest to panel LTPO AMOLED BOE Q11 z adaptacyjną częstotliwością odświeżania **1–144 Hz**. Producent podaje jasność 2 000 nitów w trybie wysokiej jasności i do 4 500 nitów w szczycie, obsługiwane są formaty HDR10+ i Dolby Vision. Jak to się przełoży na działanie w słońcu i podczas oglądania wideo, sprawdzimy w recenzji.

Systemowo telefon działa na **OriginOS 7** opartym na Androidzie 17, a Vivo obiecuje do pięciu dużych aktualizacji systemu. Łączność zapewnia 5G, Wi-Fi 7, Bluetooth 6.0, NFC do płatności oraz obsługa dwóch nano-SIM i eSIM.

Wszystkie parametry w jednym miejscu

Wyświetlacz6,85″ LTPO AMOLED, 3168 × 1440 px, 1–144 Hz, aż 4 500 nitów
ChipsetMediaTek Dimensity 9600 Pro (2 nm), 2× 4,55 GHz + 3× 4,35 GHz + 3× 3,1 GHz
Pamięć12 GB RAM, 512 GB UFS 4.1
Główny aparat50 Mpx Sony Lytia 910, 1/1,28″, f/1.6, 24 mm, OIS
Teleobiektyw200 Mpx Samsung ISOCELL HP0, 1/1,4″, f/2.7, 85 mm, 3,5× optyczny zoom, OIS
Szerokokątny aparat50 Mpx, f/2.0, 15 mm, 119°
Kamera selfie50 Mpx, f/2.0, automatyczne ostření
Wideoaž 8K/30 fps, 4K/240 fps, 10bit Log, Dolby Vision
Bateria6 750 mAh (chińska wersja 8 000 mAh)
Ładowanie90 W przewodowo, 40 W bezprzewodowo, ładowanie zwrotne
OdpornośćIP68, IP69
Łączność5G, Wi-Fi 7, Bluetooth 6.0, NFC, port podczerwieni, USB-C 3.2, eSIM
Wymiary163,3 × 76,8 × 7,95–8,12 mm
Wagaokoło 200 g (chińska wersja 225–229 g)
SystemOriginOS 7 (Android 17)
Kolory dla EuropyMoonlit Black, Starry Gray

Cenę i werdykt przyniesie 27 października

Na to najważniejsze poczekamy jeszcze kilka dni. Czeską cenę, dostępność i ewentualne akcje promocyjne Vivo ogłosi **27 października**, kiedy to jednocześnie rusza u nas przedsprzedaż. Tanio nie będzie. Zeszłoroczny X300 Pro wchodził na czeski rynek za **34 999 Kč**, a Pro Max w hierarchii serii plasuje się o stopień wyżej. Ponadto będzie miał konkurencję w postaci Oppo Find X10 Pro Max z tym samym chipsetem i podobnymi ambicjami.

Po rozpakowaniu widać, że Vivo ponownie stawia wszystko na aparat i podporządkowuje mu resztę wyposażenia. Mniejsza bateria w wersji europejskiej rozczarowuje, ale i tak oferuje więcej energii niż zeszłoroczny model europejski. Jeśli aparat potwierdzi to, co obiecuje na papierze, będzie to jeden z głównych kandydatów na najlepszy fotofon sezonu. Telefon jest już u nas testowany, a szczegółową recenzję Vivo X500 Pro Max, w tym przykładowe zdjęcia, opublikujemy po oficjalnej premierze.

Co sądzicie o Vivo X500 Pro Max?

O autorze

Jakub Kárník

Jakub je znám svou nekonečnou zvědavostí a vášní pro nejnovější technologie. Jeho láska k mobilním telefonům začala s iPhonem 3G, ale dnes se spoléhá na… Więcej o autorze

Jakub Kárník
Sdílejte: