Xiaomi 17 Ultra staje się dostępne. Wypasiony fotomobil przeceniono na 22 tysiące, zachwyca zoomem i nocnymi zdjęciami

Sdílejte:
Adam Kurfürst
Adam Kurfürst
19. 9. 2026 10:00

Kiedy wiosną recenzowaliśmy Xiaomi 17 Ultra, jedyną jego wadą była cena – za flagowca z takim wyposażeniem na początku trzeba było zapłacić 35 990 Kč. Teraz ten sam telefon wygląda zupełnie inaczej: Xiaomi 17 Ultra z kodem ALZADNY20 kosztuje 22 191 Kč zamiast ceny przed promocją 27 739 Kč, czyli o 13 799 Kč mniej niż w marcu. Zachwyca teleobiektywem z mechanicznym systemem soczewek lub głównym obiektywem wykorzystującym technologię LOFIC.

Szybkie podsumowanie:
Ma sens, jeśli kusi Cię topowy fotomobil z optyką Leica i 200 Mpx zoomem, a nie chcesz za niego płacić prawie 36 tysięcy jak na początku.
⚠️ Rozważ, że w recenzji rozczarowała nas żywotność baterii, a w systemie jest bloatware – kto głównie nie robi zdjęć, dostanie gdzie indziej porównywalne pozostałe wyposażenie za mniej.
💡 Za 22 191 Kč kupujesz półrocznego flagowca o prawie 14 tysięcy taniej, niż kosztował w marcu.

Cena spadła o prawie 14 tysięcy w pół roku

Flagowce zazwyczaj długo utrzymują cenę premierową, w przypadku serii Ultra Xiaomi dotyczy to podwójnie. Tym bardziej interesujące jest to, że Xiaomi 17 Ultra teraz z kodem ALZADNY20 kosztuje 22 191 Kč, podczas gdy w marcu marka wprowadziła go na nasz rynek za 35 990 Kč. To różnica 13 799 Kč, a jesteśmy dopiero w połowie jego cyklu życia. Sam rabat od ceny przed promocją – czyli z 27 739 Kč na 22 191 Kč, o 5 548 Kč – Alza sama określa jako realny, a nie jako zawyżoną „cenę pierwotną”.

W ofercie jest konfiguracja 16/512 GB w kolorze czarnym, co jest jedyną wariantem pamięci, jaką Xiaomi wprowadziło na czeski rynek. Za te 22 tysiące nie dostajesz więc żadnego okrojonego modelu, ale pełnoprawnego flagowca, tak jak został zaprezentowany.

Aparaty to powód, dla którego warto sięgnąć po Ultra

Głównym powodem, dla którego warto rozważyć ten telefon, są oczywiście aparaty. Trzy tylne sensory zostały dostrojone przez Leica, a sprzęt jest technicznie bardziej zaawansowany niż u poprzednika, mimo że telefon ma o jeden aparat mniej. Zdjęcia z niego czasami wyglądają, jakby zostały zrobione lustrzanką – i to nawet w nocy.

Największą gwiazdą jest dla mnie 200 Mpx peryskopowy teleobiektyw z mechanicznym zoomem, który płynnie przełącza się między ogniskowymi 75 a 100 mm bez cyfrowego przycinania, a w natywnej aplikacji oferuje również tryby 200 mm i 400 mm. Dzięki dużemu sensorowi 1/1,4″ radzi sobie nawet w gorszym świetle i robi portrety z ładnym efektem bokeh. Świetny jest również główny sensor 1″ Light Fusion 1050L z technologią LOFIC, która rozszerza zakres dynamiczny bezpośrednio w sprzęcie – nocne zdjęcia zachowują detale i kolory, a szumu szukać na próżno. Słabszym ogniwem pozostaje tylko kamera ultraszerokokątna, która nie dorównuje pozostałym dwóm sensorom.

Wyświetlacz, wydajność i łączność bez kompromisów

Reszta wyposażenia jest oczekiwana od flagowca i Xiaomi 17 Ultra ją dostarcza. Przód pokrywa 6,9″ panel AMOLED HyperRGB o rozdzielczości 2608 × 1200, częstotliwości do 120 Hz i jasności 3 500 nitów, na który przyjemnie patrzy się nawet w bezpośrednim słońcu. Do tego 12-bitowa głębia kolorów, Dolby Vision i HDR10+. Za wydajność odpowiada Snapdragon 8 Elite Gen 5 produkowany w procesie 3 nm z taktowaniem do 4,6 GHz, który w świecie Androida należy do absolutnej czołówki – radzi sobie z wymagającymi grami i edycją wideo bez zająknięcia.

Nie brakuje również Wi-Fi 7, Bluetooth 6.0, NFC, dual SIM włącznie z eSIM oraz ultradźwiękowego czytnika linii papilarnych w wyświetlaczu, który jest szybki i niezawodny. Telefon posiada certyfikat IP68, port USB-C ze standardem USB 3.2 Gen 2 oraz nadajnik podczerwieni do sterowania urządzeniami. System to Android 16 z nakładką HyperOS 3, w którą wbudowany jest Google Gemini.

Gdzie napotkaliśmy problemy w recenzji

Żeby nie malować wszystkiego na różowo: dwie rzeczy mnie w tym telefonie rozczarowały. Pierwsza to żywotność baterii. Nawet z pojemnością 6 000 mAh i energooszczędnym chipem 3 nm, musiałem bez wyjątku ładować telefon przez noc, a czasem nawet doładowywać wieczorem, mimo że nie robię na nim niczego szczególnie wymagającego. Ile konkretnie wytrzyma u Ciebie, zależy w dużej mierze od sposobu użytkowania telefonu, ale od flagowca roku 2026 oczekiwałem więcej. Na szczęście rekompensuje to szybkie ładowanie 90 W przewodowo i 50 W bezprzewodowo, a do tego również bezprzewodowe ładowanie zwrotne.

Druga wada to bloatware – w telefonie za dziesiątki tysięcy człowiek nie chce preinstalowanego balastu i reklam w aplikacjach systemowych. I po trzecie, głośniki mnie nie zachwyciły, konkurencja gra lepiej, zwłaszcza pod względem basów. Żadna z tych rzeczy nie jest zasadniczą przeszkodą, ale za pełną cenę 36 tysięcy bardziej by to bolało niż teraz.

Komu opłaca się rabat

Xiaomi 17 Ultra to pełnoprawny flagowiec, którego główną atrakcją są aparaty. W recenzji otrzymał od nas 88 %, a za 22 191 Kč z kodem ALZADNY20, czyli prawie 14 tysięcy taniej niż w marcu, zarzut dotyczący ceny w dużej mierze znika. Jeśli lubisz fotografować z różnymi ogniskowymi, bawić się portretami i chcesz najwyższej jakości nawet w nocy, trudno teraz znaleźć lepszy wybór. Kto natomiast fotografuje raczej okazjonalnie i zależy mu głównie na długiej żywotności baterii, dostanie porównywalne pozostałe wyposażenie za znacznie mniej w innych telefonach. A właścicielom zeszłorocznej piętnastki na razie odradzałbym upgrade.

Czy fotomobil za 22 tysiące to dla Ciebie oczywisty wybór, czy od flagowca oczekujesz głównie wytrzymałości?

O autorze

Adam Kurfürst

Adam studuje na gymnáziu a technologické žurnalistice se věnuje od svých 14 let. Pakliže pomineme jeho vášeň pro chytré telefony, tablety a příslušenství, rád se… Więcej o autorze

Adam Kurfürst
Sdílejte: