Nakręcił oszukańcze wideo o samochodzie elektrycznym Xiaomi SU7, teraz idzie do więzienia. Chiński bloger zapłaci również grzywnę w wysokości setek tysięcy

  • Pekiński sąd skazał blogera na 20 miesięcy więzienia za sfałszowane wideo dotyczące bezpieczeństwa samochodu elektrycznego Xiaomi SU7
  • Według sądu autor wraz z zespołem zmodyfikowali samochód przed nagraniem i użyli nagrań cudzej, uszkodzonej baterii
  • Bloger otrzymał również grzywnę w wysokości 100 000 juanów, co w przeliczeniu wynosi około 310 tysięcy koron czeskich

Sdílejte:
Adam Kurfürst
Adam Kurfürst
9. 8. 2026 08:00
xiaomi su7 elektro

Sprawa z Chin pokazuje, jak surowo tamtejsze władze postępują wobec nieprawdziwych twierdzeń dotyczących producentów samochodów. Mężczyzna, który w 2024 roku opublikował oszukańczo zmontowane wideo o rzekomej awarii samochodu elektrycznego Xiaomi SU7 podczas zderzenia, według tamtejszych mediów państwowych odbędzie 20 miesięcy więzienia i zapłaci grzywnę w wysokości setek tysięcy.

Fałszywe wideo uchwyciło awarię elementów bezpieczeństwa

W sierpniu 2024 roku bloger, którego nazwisko media państwowe podają jako Gao, wraz ze swoim zespołem opublikował nagrania z rzekomego testu zderzeniowego samochodu elektrycznego Xiaomi SU7. Wideo miało przekonać widzów, że po zderzeniu nie można było otworzyć drzwi samochodu, nie działało połączenie alarmowe, a centralny wyświetlacz również się nie zaświecił. Klip szybko rozprzestrzenił się na koncie z około milionem obserwujących i zebrał około trzech milionów wyświetleń.

Dlaczego według sądu było to fałszerstwo?

Według pekińskiego sądu okręgowego Haidian, o którego decyzji poinformowała agencja Reuters, autor wraz z zespołem potajemnie zmodyfikowali pomocniczą baterię samochodu przed nagraniem. Ponadto, według sądu, do klipu wstawiono nagrania innej baterii, którą wcześniej uszkodził wózek widłowy, aby wprowadzić widzów w błąd.

Sąd uznał blogera winnym naruszenia dobrego imienia towaru poprzez rozpowszechnianie fałszywych informacji oraz umyślnego naruszenia reputacji producenta samochodów. Wymierzył mu 20 miesięcy więzienia i grzywnę w wysokości 100 000 juanów, co w przeliczeniu wynosi około 310 tysięcy koron czeskich.

Samo Xiaomi już w styczniu 2025 roku podało, że bloger i jego współpracownicy, którzy według firmy wcześniej celowo oczerniali jej dział samochodowy, zostali zatrzymani zgodnie z prawem. Agencja Reuters próbowała skontaktować się zarówno z sądem, jak i blogerem, ale nikt nie odpowiedział na zapytania.

Chiny zaostrzają walkę z dezinformacją na temat producentów samochodów

Wyrok wpisuje się w szerszą kampanię. Chińskie władze, według agencji Reuters, od około roku zintensyfikowały naciski na oszukańcze reklamy, dezinformacje i inne nieuczciwe praktyki na tamtejszym silnie konkurencyjnym rynku samochodowym. Argumentują, że wprowadzające w błąd twierdzenia mogą zniekształcić decyzje klientów i konkurencję. Na celowniku znajdują się również blogerzy i platformy oskarżane o oczernianie producentów.

Gdzie według Państwa leży granica między krytyką produktu a celowym jego szkodzeniem?

Źródła: Reuters, Notebookcheck

O autorze

Adam Kurfürst

Adam studuje na gymnáziu a technologické žurnalistice se věnuje od svých 14 let. Pakliže pomineme jeho vášeň pro chytré telefony, tablety a příslušenství, rád se… Więcej o autorze

Adam Kurfürst
Sdílejte: