Laptop za 11,5 tysiąca z 16 GB DDR5 RAM, 512GB SSD i przyzwoitym chipem? Ten ASUS przyjemnie potaniał

Sdílejte:
Jakub Kárník
Jakub Kárník
13. 5. 2026 10:00

Obecna sytuacja na rynku pamięci sprawia, że zakup laptopa to trochę loteria – 16 GB RAM, jeszcze niedawno standardowe wyposażenie niskiej klasy, pojawia się w tanich modelach coraz rzadziej. ASUS Vivobook 15 M1502 spadł teraz z kodem ALZADNY15 do 11 490 Kč i łączy 16 GB pamięci DDR5 z sześciordzeniowym Ryzenem, co za tę cenę nie jest dziś oczywistością.

Szybkie podsumowanie:
Ma sens, jeśli szukasz rozsądnego laptopa studenckiego lub biurowego z wystarczającą ilością pamięci na kilka lat do przodu.
⚠️ Rozważ, że jest dostarczany bez systemu operacyjnego – Windows będziesz musiał kupić osobno (lub zainstalować Linuxa).
💡 Za 11 490 Kč, w obecnym kryzysie pamięci, to jeden z niewielu laptopów z 16 GB DDR5 w tej kategorii cenowej.

Sześciordzeniowy Ryzen i 16 GB DDR5 – kombinacja, która dziś nie jest powszechna

AMD Ryzen 5 150 to w zasadzie przemianowanie wcześniejszego Ryzen 5 7535HS – nadal jest to sześciordzeniowy chip z 12 wątkami na architekturze Zen 3+ i maksymalnym boostem 4,55 GHz. Do zwykłej pracy biurowej, nauki, przeglądania stron internetowych i lżejszych zadań kreatywnych ma wystarczającą wydajność. Architektura nie jest zupełnie nowa (z roku 2023), ale pod względem wydajności utrzymuje się na porównywalnym poziomie z najnowszymi Ryzenami 5 średniej klasy.

Głównym argumentem jest jednak pamięć. 16 GB DDR5 RAM w dzisiejszym kryzysie pamięci w laptopie za 11 tysięcy to raczej wyjątek niż reguła. Większość konkurencji w tej cenie oferuje albo 8 GB (co dziś już nie wystarcza dla Windows 11 i wielu otwartych kart w przeglądarce) albo wolniejsze DDR4. Do tego 512GB NVMe SSD PCIe 4.0 dla szybkiego uruchamiania aplikacji. Uwaga jednak – RAM jest tylko w jednym slocie, więc tryb dwukanałowy zostanie pominięty (co spowalnia zintegrowaną grafikę). Z drugiej strony – aby uaktualnić do 32 GB, wystarczy dodać drugi moduł, na przykład gdy kryzys minie i nie będzie kosztował 4 tysięcy.

Praktyczna strona do codziennego użytku

Wyświetlacz to 15,6-calowy panel Full HD IPS z powłoką antyrefleksyjną. Kąty widzenia 178°, ale jasność tylko 250 nitów i pokrycie kolorów 45% NTSC – czyli typowy ekran biurowy, nie oczekuj cudów przy kreatywnej pracy z kolorami (zdjęcia, wideo). Do Excela, Worda, Teams i YouTube jest to jednak w pełni wystarczające.

Łączność jest warta uwagi – 2× USB-C z obsługą ładowania (Power Delivery), 2× USB 3.2 Gen 1, 1× USB 2.0, HDMI i czytnik kart. Wi-Fi 6 i Bluetooth 5.4 są standardem. Klawiatura jest podświetlana z blokiem numerycznym, co w laptopach 15-calowych sprawdza się przyjemnie do pracy z tabelami. Bateria ma pojemność 42 Wh, a laptop ładuje się albo klasycznym zasilaczem, albo przez USB-C – w podróży przydaje się, że wystarczy ładowarka od telefonu (o wystarczającej mocy).

Co z tym „bez systemu operacyjnego”

Ważna informacja, którą powinieneś wiedzieć z góry – Vivobook M1502 jest dostarczany bez systemu operacyjnego. To jest powód, dla którego kosztuje 11 tysięcy, zamiast kosztować kilka tysięcy więcej z Windows 11. Dla zwykłego użytkownika oznacza to jedną z trzech dróg: kupić Windows 11 osobno (oficjalnie około 3 500 Kč, szare klucze dostępne znacznie taniej), wykorzystać istniejącą licencję z innego komputera, lub zainstalować Linuxa.

Ile pamięci uważasz dziś za rozsądne minimum dla nowego laptopa – 8, 16, czy już 32 GB?

O autorze

Jakub Kárník

Jakub je znám svou nekonečnou zvědavostí a vášní pro nejnovější technologie. Jeho láska k mobilním telefonům začala s iPhonem 3G, ale dnes se spoléhá na… Więcej o autorze

Jakub Kárník
Sdílejte: