Google Chrome wkrótce rozprawi się z blokerami reklam

  • Google Chrome w wersji 150, która zostanie wydana 30 czerwca, usunie ostatni sposób na utrzymanie starszych blokerów reklam w przeglądarce
  • W ten sposób zakończy się popularny uBlock Origin, na którym w Chrome polegają dziesiątki milionów ludzi
  • Istnieją zamienniki, ale żaden z nich nie zaoferuje dokładnie tego, co uBlock Origin potrafił do tej pory

Sdílejte:
Adam Kurfürst
Adam Kurfürst
24. 6. 2026 12:00

Po latach opóźnień nadchodzi koniec. Google stopniowo wycofuje starsze typy rozszerzeń, a wraz z nimi upadają najskuteczniejsze blokery reklam. Decydujący krok zostanie podjęty już 30 czerwca, kiedy Chrome 150 trafi na komputery.

Co wydarzy się w przeglądarce 30 czerwca

Przejście trwa w tle od lat, ale teraz zbliża się do finału. Wersja Chrome 149, stabilna od 2 czerwca, była ostatnią, w której bloker reklam można było ręcznie aktywować za pomocą przełącznika uruchamiania. Jak zauważył serwis 9to5Google, Chrome 150 po prostu usunie ten przełącznik. Od 30 czerwca uBlock Origin i inne rozszerzenia oparte na tak zwanym Manifeście V2 przestaną działać. Kolejna wersja Chrome 151, spodziewana w lipcu, usunie również pozostałe zabezpieczenia.

Google nie pozostawia nikogo w wątpliwościach. „Rozszerzenia oparte na Manifeście V2 nie są już dozwolone w żadnej wspieranej wersji Chrome, a my wycofujemy dla nich wsparcie i powiązane funkcje” – powiedział inżynier Google Devlin Cronin. Sam uBlock Origin jest używany w Chrome przez szacunkowo 40 milionów ludzi.

Manifest V3: blokowanie tylko według listy

Dlaczego ta zmiana tak mocno uderzy w blokery? Chodzi o to, jak w ogóle działają. Stary Manifest V2 pozwalał rozszerzeniom monitorować i filtrować ruch sieciowy w czasie rzeczywistym – bloker mógł się elastycznie dostosowywać i przechwytywać nawet reklamy, które ładowały się dodatkowo. Nowy Manifest V3 tego zabrania. Rozszerzenia muszą zgłaszać swoje zasady z wyprzedzeniem w postaci gotowej listy, a ich liczba jest odgórnie ograniczona.

W praktyce oznacza to, że następca o nazwie uBlock Origin Lite co prawda działa w Chrome, ale z dużo słabszymi możliwościami: nie potrafi tak zwanego filtrowania kosmetycznego (ukrywania pustych miejsc po reklamach), nie obsługuje dużych własnych list filtrów ani modyfikacji w locie. Google uzasadnia cały ten krok wyższym bezpieczeństwem i ochroną prywatności – rozszerzenia nie widzą już całego Twojego ruchu.

Jeśli nic nie zrobisz, Chrome sam wyłączy rozszerzenie po aktualizacji i wyświetli jedynie powiadomienie, że nie jest już wspierane. Zapisane ustawienia co prawda nie znikną, ale bloker przestanie spełniać swoje zadanie.

Co zrobisz – zostaniesz przy Chrome, czy zmienisz przeglądarkę z powodu blokowania reklam?

Źródła: 9to5Google, Android Police, Cybernews

O autorze

Adam Kurfürst

Adam studuje na gymnáziu a technologické žurnalistice se věnuje od svých 14 let. Pakliže pomineme jeho vášeň pro chytré telefony, tablety a příslušenství, rád se… Więcej o autorze

Adam Kurfürst
Sdílejte: