Fitbit Air wygląda dokładnie jak urządzenie, którego szukałem. Potwierdzają to również pierwsze testy Google zaprezentował opaskę bez wyświetlacza Fitbit Air za 99 euro (około 2 400 Kč) Pierwsze wrażenia zagranicznych redaktorów wskazują na wygodne wykonanie Opaska wygląda dokładnie jak urządzenie, którego szukałem Sdílejte: Adam Kurfürst Publikováno: 19. 5. 2026 12:00 W ostatnich miesiącach ponownie zacząłem rozważać inwestycję w jakiś rodzaj elektroniki noszonej, która pomogłaby mi nieco uporządkować mój styl życia. Sport zszedł na drugi plan, stresu przybywa i czuję, że tak dłużej funkcjonować nie chcę. Chciałbym znowu zacząć się ruszać, rejestrować swoje postępy w aktywności fizycznej oraz śledzić ewentualny progres w innych metrykach, takich jak jakość snu czy poziom stresu. W normalnych okolicznościach pewnie sięgnąłbym po zegarek sportowy Garmin, ale… Smartwatche po prostu nie są dla mnie. Zrozumiałem to kilka miesięcy temu, kiedy zacząłem nosić zegarek analogowy i zdałem sobie sprawę, że czuję się z nim na ręce znacznie bardziej komfortowo. Wizualnie prezentuje się elegancko, a do tego nieustannie nie przeszkadzają mi wibracje i powiadomienia. Doszedłem do wniosku, że mój idealny partner do codziennego monitorowania zdrowia i aktywności musi być dyskretny – idealnie więc powinien to być pierścień, albo właśnie opaska bez wyświetlacza. Wspomnianemu segmentowi króluje Whoop, ale szczerze mówiąc, nie podoba mi się jego model płatności. Subskrybowanie planu i otrzymywanie do niego kawałka sprzętu, który przestaje działać, gdy tylko pieniądze przestaną regularnie schodzić z mojej karty, nie brzmi jak coś, co chciałbym przechodzić. Właśnie dlatego nie mogę się doczekać, aż z Niemiec dotrze do mnie niedawno zaprezentowany Fitbit Air od Google. Opaska za 99 euro (około 2 400 Kč w przeliczeniu) wygląda dobrze sama w sobie, a subskrypcję Google Health Premium za 299 Kč miesięcznie będę płacił tylko wtedy, gdy będę z niej zadowolony (dodatkowo będę ją miał jeszcze przez kilka miesięcy za darmo w ramach Google AI Pro, które aktywowałem jako student w zeszłym roku). Fitbit Air wygląda jak to, czego szukam Fitbit Air szczerze mówiąc, wydaje się być dokładnie tym, czego szukam. Opaska bez wyświetlacza, którą będę mógł nosić na przeciwnej ręce niż mój zegarek analogowy, a do tego jest od Google, którego produktom od dawna kibicuję. Ale to bynajmniej nie tylko kwestia ideologii, produkt wygląda interesująco również pod względem tego, co faktycznie oferuje. Opaska potrafi nieprzerwanie monitorować tętno, HRV oraz częstość oddechów. Poradzi sobie również z analizą snu i każdego dnia przedstawi indeks gotowości. Fitbit Air wygląda dokładnie jak urządzenie, którego szukałem. Potwierdzają to również pierwsze testy Adam Kurfürst Články Adam Kurfürst Články Urządzenie już na papierze wydaje się wygodne w noszeniu i cieszę się, że to moje przypuszczenie potwierdzają również pierwsze testy zagranicznych redaktorów. Co do tego, że Fitbit Air jest przyjemny na ręce, zgadzają się redaktorzy serwisów Android Authority, 9to5Google i PCMag. „Już kilka razy zapomniałem, że akurat noszę Fitbit Air, co jest największym komplementem, jaki mogę wypowiedzieć na temat urządzenia noszonego,” stwierdziła w swoim artykule redaktorka serwisu Android Authority Kaitlyn Ciminová. Miejmy nadzieję, że Google nie zepsuje tego trenerem AI… Chociaż podtrzymuję twierdzenie, że Fitbit Air wygląda interesująco nawet bez subskrypcji, to funkcje premium zablokowane za paywallem są głównym elementem, na który Google zwraca uwagę we wszystkich materiałach. Główną siłą napędową ma być inteligentny trener Google Health Coach, który korzysta ze sztucznej inteligencji Gemini i dostarcza użytkownikom informacji zwrotnych oraz rekomendacji w sposób ludzki. I właśnie tego oczekujemy od elektroniki noszonej – zrozumienia wszystkich tych liczb i wykresów oraz zastosowania poszczególnych wniosków w praktyce. Google obiecuje, że będziemy mogli zadawać osobistemu trenerowi pytania w języku naturalnym o wszystko (na przykład, co konkretnie ujawnia nasza zmienność rytmu serca, jak wygląda nasza ogólna kondycja itp.). Firma kusi również spersonalizowanymi planami treningowymi lub bardziej szczegółowym wglądem w nasz sen, abyśmy mogli sami pracować nad jego jakością. Pytaniem pozostaje jednak, jak użyteczne będą wszystkie te funkcje w praktyce – i na tym, moim zdaniem, będzie opierać się sukces samej opaski. Redaktor serwisu 9to5Google Will Sattelberg zdążył już zwrócić uwagę na to, że jego Google Health Coach zdołał wymyślić około 8 km długi bieg, którego dziennikarz w rzeczywistości nie odbył. Jest oczywiście kwestią, czy jest to problem czujników opaski, czy też sztucznej inteligencji, która napędza trenera. Sattelberg jednak stwierdził, że jego krótki trening z hantlami Fitbit Air rozpoznał prawidłowo. Jest oczywiście przedwcześnie wydawać jakiekolwiek sądy, skoro Fitbit Air trafi na półki sklepowe dopiero 26 maja. Mogła to być jedynie anomalia, a jeśli byłby to szerszy problem, to istnieje szansa, że Google zdąży go naprawić przed premierą. Osobiście jestem jednak bardzo ciekawy, jak poradzi sobie trener AI i czy faktycznie pomoże mi osiągnąć poprawę. Co sądzicie o Fitbit Air? O autorze Adam Kurfürst Adam studuje na gymnáziu a technologické žurnalistice se věnuje od svých 14 let. Pakliže pomineme jeho vášeň pro chytré telefony, tablety a příslušenství, rád se… Więcej o autorze Sdílejte: Fitbit Google Sportovní náramek