Xiaomi pokaże w sobotę wyjątkowy kawałek sprzętu! Leica Leitzphone będzie marzeniem każdego fotografa

  • Xiaomi przygotowuje globalną wersję swojego fotomobilu Leica Edition, tym razem pod nazwą Leica Leitzphone powered by Xiaomi
  • Telefon pojawił się już na wyciekłych zdjęciach z Tajlandii, design różni się od chińskiej wersji w kilku aspektach
  • Oficjalna prezentacja spodziewana jest na globalnym wydarzeniu Xiaomi 28 lutego, wraz z Xiaomi 17 Ultra i Xiaomi 17

Sdílejte:
Jakub Kárník
Jakub Kárník
26. 2. 2026 18:00

Kiedy mówi się Leica, większość ludzi wyobraża sobie ikoniczne aparaty z czerwoną kropką. Xiaomi przyjaźni się z niemiecką marką już od kilku lat, a wynikiem tego jest między innymi specjalna edycja flagowego modelu Xiaomi 17 Ultra. Znaliśmy ją dotąd tylko z chińskiego rynku, ale na kilka dni przed globalną prezentacją wyciekły zdjęcia wersji przeznaczonej na resztę świata. A ta będzie nosić inną nazwę i nieco inny wygląd.

Z Leica Edition staje się Leica Leitzphone

W Chinach telefon sprzedawany jest jako Xiaomi 17 Ultra Leica Edition. Na rynek globalny Xiaomi wybrało jednak inne podejście – urządzenie będzie nosić nazwę Leica Leitzphone powered by Xiaomi. Powód? Najprawdopodobniej chęć jeszcze silniejszego podkreślenia marki Leica i przybliżenia telefonu klientom, którzy z szacunkiem patrzą na niemieckiego producenta aparatów.

Wyciekłe zdjęcia pochodzą z Tajlandii, gdzie telefon prawdopodobnie trafił już do przedsprzedaży. Zdjęcia wyglądają autentycznie i nie ma żadnych oznak manipulacji, więc możemy uzyskać dość jasny obraz tego, jak globalna wersja różni się od chińskiej.

Inny kolor, inna ramka, odwrócone napisy

Chińska Leica Edition dostępna jest w dwóch wariantach kolorystycznych – białym i czarnym – a oba mają wyraźne dwukolorowe wykończenie, które nadaje telefonowi wygląd klasycznego aparatu. W przypadku wersji globalnej Xiaomi porzuciło tę koncepcję. Zamiast tego otrzymacie jednolity ciemnoszary kolor, który przypomina wykończenie korpusów aparatów Leica.

Kolejną zmianą jest srebrna ramka zamiast czarnej oraz godny uwagi szczegół: wszystkie napisy na tylnej stronie, w tym logo Leica i opis optyki, są obrócone o 90 stopni. Czyta się je więc prawidłowo, gdy trzymasz telefon pionowo – czyli tak, jak większość ludzi go używa. W Chinach natomiast napisy odpowiadają orientacji poziomej, jakby to był prawdziwy aparat.

Kółko zoomu pozostaje, wyposażenie również

Co natomiast się nie zmienia, to najciekawsza rzecz – fizyczny pierścień zoomu wokół modułu tylnego aparatu. Działa on jak prawdziwy element sterujący obiektywem i umożliwia przybliżanie, ustawianie ostrości oraz kontrolę ekspozycji.

Pod względem sprzętowym podstawa pozostaje identyczna z typowym Xiaomi 17 Ultra. Sercem jest chipset Snapdragon 8 Elite Gen 5, główny sensor ma rozmiar 1 cala, peryskopowy teleobiektyw oferuje rozdzielczość 200 Mpx, a obiektyw ultraszerokokątny pokrywa ogniskową 14 mm. Xiaomi oferuje do telefonu również akcesoria w postaci zestawu fotograficznego z adapterem na filtry 67mm, odłączanym spustem i uchwytem z wbudowaną baterią o pojemności 2 000 mAh.

Ile to będzie kosztować?

W Chinach Leica Edition sprzedawana jest w dwóch konfiguracjach. Podstawowa z 16 GB RAM i 512 GB pamięci wewnętrznej kosztuje w przeliczeniu około 26 000 Kč, wariant z 1 TB około 29 200 Kč. Globalna cena nie jest jeszcze znana, ale można się spodziewać, że będzie znacznie wyższa – jak zresztą w przypadku wszystkich flagowych modeli po przeliczeniu na ceny europejskie.

Oficjalna prezentacja powinna odbyć się 28 lutego na globalnym wydarzeniu Xiaomi, gdzie spodziewane jest również wprowadzenie standardowego Xiaomi 17 Ultra i mniejszego Xiaomi 17. Jeśli przecieki z Tajlandii się potwierdzą, Leica Leitzphone może być dostępny bardzo szybko po prezentacji.

Czy Leica Leitzphone Cię zainteresował, czy też zwykły Xiaomi 17 Ultra jest dla Ciebie wystarczający?

Źródło: Notebookcheck

O autorze

Jakub Kárník

Jakub je znám svou nekonečnou zvědavostí a vášní pro nejnovější technologie. Jeho láska k mobilním telefonům začala s iPhonem 3G, ale dnes se spoléhá na… Więcej o autorze

Jakub Kárník
Sdílejte: