Xiaomi 17 Ultra po tygodniu użytkowania: Świetny flagowiec z niesamowitymi aparatami

  • Xiaomi 17 Ultra trafiło do Czech pod koniec lutego w cenie 35 990 Kč
  • Przedstawiam wrażenia po pierwszym tygodniu użytkowania, najbardziej zachwycił mnie teleobiektyw
  • Świetny jest również 1-calowy główny sensor, chipset czy ultradźwiękowy czytnik linii papilarnych

Sdílejte:
Adam Kurfürst
Adam Kurfürst
17. 3. 2026 08:00

Pod koniec ubiegłego miesiąca na konferencji w Barcelonie Xiaomi globalnie zaprezentowało serię Xiaomi 17, która oprócz podstawowego modelu zawiera również fotomobil z przydomkiem Ultra. Jest to już trzecia generacja tego urządzenia dostępna na czeskim rynku i moim zdaniem ma sens, że Xiaomi importuje właśnie ten model, a nie na przykład wariant Pro, jak to miało miejsce wcześniej. 

Xiaomi 17 Ultra, podobnie jak poprzednie wersje, to idealne urządzenie dla użytkowników, którzy chcą mieć telefon z wyposażeniem premium i uwielbiają fotografować. Sam nie jestem żadnym profesjonalistą – lustrzankę miałem w ręku co najwyżej na próbę i nie zmuszam znajomych na imprezach do pozowania do aparatu. Mimo to chcę, aby zdjęcia uchwycone z moich doświadczeń, bliskich osób czy po prostu ładnych rzeczy w moim otoczeniu jakoś wyglądały, i to nie tylko w dzień, ale i w nocy. Lubię podziwiać detale, wysokiej jakości rozmycie tła czy odwzorowanie kolorów i nie lubię widzieć szumu. Jednocześnie uwielbiam bawić się zoomem, więc po prostu nie wystarcza mi tylko główny obiektyw i aparat ultraszerokokątny. Potrzebuję również teleobiektywu.

Wszystko to do tej pory był w stanie w pewnym sensie zapewnić mi również Google Pixel 9 Pro XL, flagowy model giganta oprogramowania z przedostatniego roku. Xiaomi 17 Ultra przenosi jednak wszystko na znacznie wyższy poziom. W przeciwieństwie do amerykańskiego modelu nie stawia wszystkiego na oprogramowanie, ale stara się dostarczyć najlepsze możliwe sensory i zaawansowaną technologicznie optykę. I rzeczywiście mu się to udaje, za co możemy podziękować również partnerstwu Xiaomi z niemiecką firmą Leica, która zajmuje się właśnie obiektywami.

Xiaomi 17 Ultra mam do dyspozycji od ponad tygodnia i jest to zdecydowanie najlepszy telefon, jaki kiedykolwiek trzymałem w rękach. Obecnie zresztą trudno go przebić, urządzeń z ceną powyżej 30 tysięcy na rynku ogólnie nie ma wiele, a lepsze lub porównywalne wrażenia zaoferuje tylko kilku konkurentów. Zapraszam do zapoznania się z moimi dotychczasowymi wrażeniami z testowania.

Aparaty: Teleobiektyw i LOFIC przenoszą fotografowanie na wyższy poziom

Nie będę już dłużej trzymać was w niepewności: aparaty Xiaomi 17 Ultra są naprawdę fantastyczne. Być może zaskoczy was jednak fakt, że producent tym razem umieścił w ogromnej wyspie, która zajmuje około jednej trzeciej tyłu, tylko trzy obiektywy zamiast czterech. Nie myślcie jednak, że chciałby was czegoś pozbawić. 200 Mpx teleobiektyw napędzany sensorem ISOCELL HPE od Samsunga dysponuje tak zaawansowaną optyką, że dodatkowy sensor pomocniczy do fotografowania z zoomem nie jest już potrzebny.

Teleobiektyw Xiaomi 17 Ultra opiera się na trzech grupach soczewek i ruchomym mechanizmie, który umożliwia przełączanie między czterema ogniskowymi: 75 mm, 85 mm, 90 mm i 100 mm. Odpowiada to powiększeniu od 3,2x do 4,3x. Biorąc pod uwagę możliwość cyfrowego kadrowania, możemy uzyskać nawet 17,2x zoom (ogniskowa 400 mm) w jakości optycznej. 

Wyniki są przy tym fascynujące. Zachwyca najwyższa szczegółowość zdjęć, spójność kolorów w całym zakresie ogniskowych oraz zakres dynamiczny. Podczas fotografowania w nocy ujawnia się rozmiar sensora (1/1,4”), ponieważ uzyskane zdjęcia nie tracą na szczegółach i nie zawierają szumu. 

Nie mniej interesujący jest główny aparat opierający się na 1-calowym sensorze Light Fusion 1050L. Pracuje z rozdzielczością 50 Mpx i tym razem szczyci się technologią LOFIC. Jej zadaniem jest zwiększenie zakresu dynamicznego zdjęć, bezpośrednio na poziomie sensora. Robi to za pomocą fotodiody i kondensatora, do którego może przepływać nadmiarowy ładunek w przypadku bardzo jasnego światła. W ekstremalnych przypadkach aparat nie musi wybierać między detalami w światłach a cieniami, ale może uchwycić oba.

Pozostałe sensory również są sprawne, choć obok głównego aparatu i teleobiektywu nie wydają się tak wyjątkowe. 50 Mpx ultraszerokokątny aparat z sensorem Samsung ISOCELL JN5 działa bardzo dobrze, podobnie jak 50 Mpx przedni aparat z autofokusem i obsługą nagrywania wideo w 4K przy 60 FPS.

W Xiaomi 17 Ultra bardzo podoba mi się możliwość przełączania między stylami kolorów, choć większość czasu spędziłem w trybie Leica Vibrant. Nie zapewnia on najbardziej autentycznych, ale za to barwnie nasyconych zdjęć.

Wyposażenie jest również topowe w innych aspektach

Xiaomi 17 Ultra to pełnoprawny flagowiec z bonusem w postaci topowych aparatów. Potwierdza to na przykład chipset Qualcomm Snapdragon 8 Elite Gen 5, z którym uzyskasz bezkompromisową wydajność do gier, pracy z wideo czy bardziej wymagającego multitaskingu. 

Nie mogę zapomnieć o 6,9-calowym wyświetlaczu, któremu chyba nic nie można zarzucić. Faktem jest, że niektóre chińskie modele już podniosły częstotliwość powyżej 120 Hz, ale zdecydowanie nie jestem zły, że Xiaomi 17 Ultra w tym aspekcie pozostaje przy standardzie. Wręcz przeciwnie, możemy go pochwalić za 12-bitową głębię kolorów lub jasność 3500 nitów. Mogę również wyróżnić ultradźwiękowy czytnik linii papilarnych, który działa szybko i niezawodnie. 

Dużą przyjemnością jest dla mnie stale ulepszający się HyperOS. Xiaomi 17 Ultra jest dostarczany z wersją HyperOS 3 opartą na Androidzie 16, więc oferuje również kopię Dynamic Islandu od Apple’a lub zestaw funkcji AI w aplikacjach, które działają również w języku czeskim. Środowisko jest płynne i podoba mi się pod względem designu. Jedynym minusem jest wciąż ta sama historia z bloatwarem…

Gdzie widzę potencjalną słabość, to bateria. Przed napisaniem recenzji zamierzam się na nią jeszcze dokładniej skupić, ale czysto subiektywnie wydaje mi się, że akumulator o pojemności 6000 mAh nie wytrzymuje tak długo, jak bym się spodziewał. Xiaomi ogólnie nie ma tak dobrze opanowanej efektywności jak niektórzy konkurenci i nie dotyczy to tylko klasy flagowej. Z drugiej strony, ładowanie przewodowe 90W i obsługa ładowania bezprzewodowego 50W doceni chyba każdy, a to samo dotyczy również ładowania bezprzewodowego zwrotnego (którego Xiaomi chyba nigdzie nie wspomina, ale mimo to naładujesz nim słuchawki typu Galaxy Buds4 Pro).

Werdykt: Topowy fotomobil z minimalnymi słabościami?

Xiaomi 17 Ultra to po prostu przyjemność w użytkowaniu. To stwierdzenie oczywiście najlepiej odnosi się do jego aparatów, dla których konkurencję trudno znaleźć, ale jeśli nie chodzi o baterię, od której na pewno oczekiwałem więcej, telefon nie ma czym cię zawieść. A przynajmniej ja jeszcze na to nie wpadłem.

Gdybyśmy mieli rozmawiać o ulepszeniu z poprzedniej generacji, technologia LOFIC czy teleobiektyw z czterema różnymi ogniskowymi to ciekawe ulepszenia, ale z mojego punktu widzenia nie takie, aby po sprzedaży starego egzemplarza dopłacać za nie jeszcze wiele tysięcy. Zobaczymy, co przyniesie kolejny model – obecnie spekuluje się o powrocie do zestawu czterech aparatów czy ulepszonej kamerze ultraszerokokątnej.

Co sądzicie o Xiaomi 17 Ultra?

O autorze

Adam Kurfürst

Adam studuje na gymnáziu a technologické žurnalistice se věnuje od svých 14 let. Pakliže pomineme jeho vášeň pro chytré telefony, tablety a příslušenství, rád se… Więcej o autorze

Adam Kurfürst
Sdílejte: