Wypróbowaliśmy ekskluzywnie najdroższe Xiaomi. Leica LeitzPhone to wyjątkowy kawałek techniki Leica Leitzphone powered by Xiaomi jest sprzętowo identyczny z Xiaomi 17 Ultra, ale oferuje niklowaną anodowaną powierzchnię, fizyczny Camera Ring i ekskluzywny tryb Leica Essential Tryb Leica Essential to nie filtr — styl fotograficzny Leica M9 lub M3 z filmem MONOPAN 50 jest przetwarzany bezpośrednio w chipie ISP, dlatego wyniki są niemożliwe do powtórzenia przez jakąkolwiek dodatkową edycję Za 48 499 CZK otrzymasz telefon, który ze wszystkich dostępnych jest najbliższy wrażeniu prawdziwego fotografowania z Leicą — jeśli tego szukasz, nic innego na rynku nie istnieje Sdílejte: Jakub Kárník Publikováno: 28. 2. 2026 15:30 Istnieją telefony, które są technologicznie interesujące. Są też telefony, które w ręku wywołują wrażenie, że to po prostu inna kategoria. Leica Leitzphone powered by Xiaomi należy do tej drugiej grupy — a my mogliśmy go wypróbować z wyprzedzeniem, jeszcze przed jego dzisiejszym startem sprzedaży. Kilka dni, kilka zdjęć i mnóstwo pytań, na które dopiero szukamy odpowiedzi. Podzielimy się pierwszymi wrażeniami. Czym właściwie jest Leitzphone? Camera Ring: pomysł doskonały, wykonanie z zastrzeżeniem Leica Essential: to nie jest filtr Przeprojektowany interfejs użytkownika aparatu Aparat w praktyce: mocne strony i znaki zapytania Czego nie ominie Cię w Leitzphone Dla kogo jest Leitzphone — a dla kogo nie Czym właściwie jest Leitzphone? Najpierw najważniejsza rzecz: Leitzphone dzieli z Xiaomi 17 Ultra kompletną bazę sprzętową. Ten sam Snapdragon 8 Elite Gen 5, ten sam 1-calowy sensor LOFIC Light Fusion 1050L, ten sam mechaniczny teleobiektyw 75–100 mm, ta sama bateria 6 000 mAh i ładowanie 90W. Kto oczekuje innego aparatu lub różnic sprzętowych, będzie rozczarowany. Różnica jest gdzie indziej — i jest to różnica, której nie da się opisać liczbami w tabeli specyfikacji. Materiałowo Leitzphone idzie dalej niż Ultra. Korpus wykonany jest ze stopu aluminium z niklowaną anodowaną powierzchnią, która nawiązuje do tradycyjnych standardów produkcyjnych Leica. W praktyce oznacza to inną teksturę w dotyku — mniej zimną, mniej gładką niż typowy smartfon premium. Po pierwszym chwyceniu myślisz, że to celowe. Dostępny jest tylko w kolorze czarnym, tylko w wersji 16/1 TB. Żadnych kompromisów w wyposażeniu, żadnych tańszych wariantów. Na plecach dominuje ikoniczna czerwona kropka Leica — a pod modułem aparatu znajduje się to, co czyni Leitzphone naprawdę wyjątkowym: fizyczny Leica Camera Ring. Camera Ring: pomysł doskonały, wykonanie z zastrzeżeniem Pierścień z karbowaną powierzchnią otacza moduł aparatu, a jego obracanie pozwala kontrolować ogniskową, ekspozycję lub przełączać filtry — zależy od tego, jak go ustawisz. Przy pierwszym spotkaniu to moment czystej radości. Wreszcie fizyczny element, który przywraca sterowanie aparatem z ekranu dotykowego z powrotem do ręki. Jednak po chwili przychodzi otrzeźwienie. Pierścień jest celowo luźny — Xiaomi tłumaczy to koniecznością odporności na upadki i zakurzenie — a ta swoboda objawia się podczas użytkowania. To nie jest ten solidny, precyzyjny ruch, do którego przyzwyczajeni są użytkownicy Leica. Czasami obraca się, choć tego nie chcesz. Jeśli używasz Camera Ring jako uzupełnienia do innych elementów sterujących, działa dobrze. Jednak jako podstawowy sposób sterowania aparatem, na razie nie wykorzystuje w pełni swojego potencjału. To szczegół, który zasługuje na przeprojektowanie w następnej generacji. Do poważniejszej pracy fotograficznej zdecydowanie polecamy Photography Kit Pro, który jest częścią oferty wprowadzającej. Uchwyt z wbudowaną baterią 2 000 mAh, przeprojektowany kontroler i odłączany spust migawki zapewniają telefonowi ergonomię, która uzupełnia Camera Ring i w wielu aspektach go przewyższa. Leica Essential: to nie jest filtr Tutaj Leitzphone wchodzi do innej ligi. Tryb Leica Essential to nie zestaw filtrów, które naśladują filmowy wygląd. To przetwarzanie obrazu bezpośrednio w chipie ISP — w procesorze obrazu na poziomie sprzętowym. Wynik jest więc taki, jaki wychodzi z sensora. Nie da się go odtworzyć dodatkową edycją w Lightroomie, nie da się go naśladować innym telefonem. Dostępne są dwa style: Leica M9 i Leica M3 z filmem MONOPAN 50. Wypróbowaliśmy oba. Wygląd M9 utrzymuje ciepły balans bieli mocno na świetle dziennym — światła są łagodne, cienie mogą być ciemne, kontrast nie jest sztucznie wzmacniany. Wynik wygląda jak fotografia, a nie jak mobilne zdjęcie przetworzone przez sztuczną inteligencję. MONOPAN 50 idzie jeszcze dalej: delikatne ziarno, tonowanie, które przywraca czarno-białej fotografii głębię, jakiej dziś po prostu nie widać w smartfonach. Jedna rzecz, na którą trzeba być przygotowanym: wygląd M9 ma stały balans bieli ustawiony na światło dzienne. We wnętrzach przy sztucznym oświetleniu zdjęcia mogą wydawać się zbyt ciepłe. W takiej sytuacji lepiej przełączyć się na Leica Vibrant lub Leica Authentic, gdzie balans bieli działa adaptacyjnie. Również wejście do trybu Essential nie jest tak szybkie jak przełączenie do klasycznego trybu Fastshot — na szybkie momenty trzeba mieć Leica Essential przygotowany z wyprzedzeniem. Przeprojektowany interfejs użytkownika aparatu Leitzphone jest wyposażony w aplikację aparatu przeprojektowaną bezpośrednio we współpracy z Leicą. Układ elementów sterujących, wybór parametrów, przejścia między trybami — wszystko jest dostrojone inaczej niż w standardowym interfejsie HyperOS. Nie chodzi o samą wizualną skórkę, ale o inną filozofię sterowania: mniej automatyki na głównym ekranie, więcej miejsca na ręczną interwencję. Użytkownicy, którzy chcą tylko nacisnąć spust migawki i odejść, mogą się szybko zgubić. Fotografowie, którzy chcą mieć wszystko pod kontrolą, szybko się zorientują. Aparat w praktyce: mocne strony i znaki zapytania Główny 1-calowy sensor LOFIC to prawdziwy przełom. Technologia Lateral Overflow Integration Capacitor — czyli kondensatorowa architektura pikseli — rozwiązuje jeden z największych problemów fotografii mobilnej: prześwietlone miejsca. Zamiast tego, aby światła po prostu „eksplodowały” w biel, sensor rejestruje szczegóły w całym zakresie kontrastu z pojedynczej ekspozycji. W scenach z silnym światłem tylnym lub mocnymi światłami punktowymi różnica w stosunku do poprzedniej generacji jest widoczna na pierwszy rzut oka. Mechaniczny teleobiektyw z zoomem optycznym w zakresie 75 do 100 mm jest funkcjonalnie interesujący — fizyczne przybliżenie obiektywu bez przeskakiwania między dyskretnymi wartościami to coś, czego inne telefony nie potrafią. W praktyce różnica między 75 mm a 100 mm jest mniejsza, niż sugerowałyby liczby — dwa kroki do przodu dają podobny rezultat — ale dla portretów wybór ekwiwalentnej ogniskowej jest kluczowy, a możliwość precyzyjnego dostrojenia okazała się naprawdę użyteczna. W nieco gorszych warunkach oświetleniowych teleobiektyw lekko traci na ostrości; jest to bezpośrednia konsekwencja kompromisu mechanicznej optyki w cienkim korpusie. Wideo to dziedzina, w której Leitzphone ma jeszcze pole do poprawy. Obsługa 4K przy 120 fps w Dolby Vision lub ACES Log jest imponująca na papierze. Jednak elektroniczna stabilizacja podczas nagrywania ruchu czasami pozostawia lekkie rozmycie — a w przypadku 1-calowego sensora jest to bardziej zauważalne niż w przypadku mniejszych chipów. Można przypuszczać, że aktualizacje oprogramowania poprawią tę sytuację. Czego nie ominie Cię w Leitzphone Po pierwsze: bateria 6 000 mAh w połączeniu z wydajnym Snapdragonem 8 Elite Gen 5 utrzymuje telefon w spokoju przez cały wymagający dzień i jeszcze trochę. Po dniu intensywnego fotografowania na ulicach wracaliśmy do domu z około jedną czwartą pojemności. 90W HyperCharge uzupełni baterię od zera do pełna w niecałą godzinę — to wystarczająco szybko, aby ładowanie nigdy nie było problemem. Po drugie: wyświetlacz. Płaski panel OLED z technologią HyperRGB, 3 500 nitów szczytowej jasności i adaptacyjną częstotliwością 1–120 Hz jest jednym z najlepszych, jakie zobaczysz w smartfonie. Do odtwarzania treści HDR i oceny zdjęć jest to ekran referencyjny. Po trzecie: IP68 i Shield Glass 3.0 z o 30% lepszą odpornością na upadki w porównaniu do Xiaomi 15 Ultra. Dla telefonu, z którym będziesz chodzić fotografować w terenie, jest to istotna specyfikacja. Dla kogo jest Leitzphone — a dla kogo nie Leitzphone nie fotografuje dla tabel i benchmarków. Fotografuje dla ludzi, którzy chcą, aby wynikowe zdjęcie opowiadało historię, a nie udowadniało techniczne możliwości telefonu. To telefon dla entuzjastów fotografii, którzy kochają Leicę, ale nie mogą lub nie chcą płacić za prawdziwy korpus serii M. To telefon dla ludzi, którzy cenią fizyczne sterowanie, oryginał ponad kopię i DNA stuletniej tradycji przeniesionej do kieszeni. I to telefon dla tych, którym nie przeszkadza zapłacić 48 499 CZK za połączenie wszystkiego, co wymieniono powyżej. Dla pozostałych — a bądźmy szczerzy, to większość klientów — Xiaomi 17 Ultra za 35 999 CZK to identycznie wydajny aparat bez dopłaty za branding Leica. Wybór jest czysto osobisty. Co sądzisz o LeitzPhone powered by Xiaomi? Źródło: własne O autorze Jakub Kárník Jakub je znám svou nekonečnou zvědavostí a vášní pro nejnovější technologie. Jeho láska k mobilním telefonům začala s iPhonem 3G, ale dnes se spoléhá na… Więcej o autorze Sdílejte: Leica MWC Xiaomi Xiaomi 17 Ultra