Vivo wkracza do akcji! Przedstawi flagową kamerę z rozdzielczością 200 MPx i stabilizacją gimbalową

  • Vivo rzekomo przygotowuje własną kieszonkową kamerę gimbalową, która ma zostać wydana pod koniec 2026 roku
  • W środku ma pracować 200-megapikselowy Sony LYT-901 z flagowych modeli oraz sensor o rozmiarze 1/1,1″
  • Segment kamer kieszonkowych po latach monopolu DJI rozkręca się na dobre, dołączyć chcą także Oppo i Insta360

Sdílejte:
Jakub Kárník
Jakub Kárník
19. 5. 2026 16:00

DJI ledwo co zaprezentowało w Cannes bardziej zaawansowany Osmo Pocket 4P, a już z drugiej strony wyłania się kolejna konkurencja. Według świeżego przecieku, własną kieszonkową kamerę gimbalową przygotowuje także Vivo. Robocza nazwa brzmi na razie po prostu Vivo Pocket i ma ona zawierać sprzęt, który nie ma sobie równych w tym segmencie. Zaczyna wyglądać na to, że kilkuletni niemal monopol DJI w kategorii kieszonkowych kamer filmowych dobiega końca.

Informacje pochodzą od insidera, który w przeszłości kilkukrotnie trafiał w sedno. Oprócz Vivo, własnego konkurenta dla Pocket 4 ma mieć także firma Oppo z modelem tymczasowo nazywanym Fuyao, a w kręgu zainteresowania klientów znajduje się również premium Insta360 Luna Ultra współpracująca z Leicą. Rynek, który kilka lat temu DJI zajęło praktycznie bez oporu, nagle się zapełnia.

200 megapikseli i sensor 1/1,1″

Podstawa sprzętowa to najciekawsza część przecieku. Vivo ma zastosować w swojej kieszonkowej kamerze Sony LYT-901, ten sam sensor, który firma wykorzystuje w swoich najlepszych telefonach serii X. Jego parametry są ponadstandardowe dla tej kategorii.

Po pierwsze, jest tu rozmiar chipu 1/1,1″, co jest porównywalne z formatem 1″, powszechnie stosowanym w topowych kamerach kieszonkowych. Większa powierzchnia sensora tradycyjnie oznacza lepsze przechwytywanie światła i szerszy zakres dynamiczny. Po drugie, rozdzielczość 200 Mpx, która służy do bezstratnego zoomu poprzez wycinanie fragmentów obrazu. Dla porównania: DJI Osmo Pocket 4 wykonuje zdjęcia o maksymalnej rozdzielczości 37 Mpx.

Gdyby sprzęt pojawił się w zapowiadanej formie, Vivo Pocket produkowałby najbardziej szczegółowe zdjęcia statyczne w tej kategorii i miałby do dyspozycji znacznie lepszy zoom cyfrowy. Pytanie, jak producent poradzi sobie z przetwarzaniem tak dużej rozdzielczości — Sony LYT-901 generuje spore pliki, a nagrywanie wideo w pełnej rozdzielczości zazwyczaj nie jest obsługiwane przez taki sensor. W trybie fotografowania statycznego prawdopodobnie osiągniemy 200 Mpx, w wideo wyjście 4K (ewentualnie 8K) z pixel binningiem.

Według przecieku, Vivo nie celuje w tanią alternatywę, ale w segment premium porównywalny z DJI. Napęd zapewni wydajny procesor obrazu, konstrukcja ma być metalowa, a ogólne wykonanie na poziomie flagowych smartfonów. Nie spodziewajcie się więc plastikowej zabawki za pięć tysięcy — jeśli cokolwiek z tego przecieku okaże się prawdą, cena będzie oscylować w okolicach dwudziestu tysięcy, jeśli nie więcej.

DJI nagle staje się tylko jednym z czterech graczy

Dla polskiego konsumenta ważny jest kontekst. Vivo sprzedaje u nas na rynku swoje smartfony oficjalną drogą i ma zbudowane zaplecze serwisowe. Gdyby marka zdecydowała się wprowadzić swoje Pocket również do Europy, powinien to być stosunkowo bezbolesny proces — w przeciwieństwie do niektórych chińskich konkurentów, którzy nie mają oficjalnego przedstawicielstwa w Polsce.

Sytuacja na rynku kieszonkowych kamer gimbalowych na koniec 2026 roku wygląda następująco:

  • DJI Osmo Pocket 4 — dostępny, sprawdzony, jednoobiektywowy
  • DJI Osmo Pocket 4P — świeżo zaprezentowany, dwuobiektywowy, cena na razie nieznana
  • Insta360 Luna Pro — jednoobiektywowy
  • Insta360 Luna Ultra — dwuobiektywowy, we współpracy z Leicą
  • Vivo Pocket — przeciek, koniec 2026, 200 Mpx
  • Oppo Fuyao — przeciek, koniec 2026

Z monopolu w ciągu kilku miesięcy staje się więc pełnoprawny, konkurencyjny rynek, na którym klient będzie miał wybór. To zawsze dobra wiadomość w segmencie technologicznym — konkurencja obniża ceny i napędza innowacje. DJI nagle nie może sprzedawać tej samej receptury sprzętowej pięć razy z drobnymi modyfikacjami.

Vivo ma jednak sporo do nadrobienia. Podczas gdy DJI opiera się na dziesięcioleciach doświadczenia w stabilizacji, mechanizmach gimbalowych i przetwarzaniu obrazu w dronach i kamerach, producenci smartfonów idą w przeciwnym kierunku. Mają świetne sensory i inteligentne algorytmy z aparatów w swoich telefonach, ale mechaniczny gimbal to inna dyscyplina.

Śledzicie rynek kamer kieszonkowych, czy wystarcza Wam aparat w smartfonie?

Źródło: Notebookcheck

O autorze

Jakub Kárník

Jakub je znám svou nekonečnou zvědavostí a vášní pro nejnovější technologie. Jeho láska k mobilním telefonům začala s iPhonem 3G, ale dnes se spoléhá na… Więcej o autorze

Jakub Kárník
Sdílejte: