To koniec zwykłego MiniLED-a. Nowy telewizor Xiaomi wygląda fantastycznie na żywo Na targach IFA obejrzeliśmy nowy telewizor Xiaomi TV S Pro RGB-Mini LED 2027 z kolorowym podświetleniem Producent obiecuje 5 000 nitów, do 4 860 stref kolorów i pokrycie 100% przestrzeni barw BT.2020 Chińskie ceny zaczynają się od 5 999 juanów (orientacyjnie 17 500 CZK), europejska wersja nie została jeszcze ogłoszona Sdílejte: Jakub Kárník Publikováno: 3. 9. 2026 14:00 Na stoiskach targowych telewizory ocenia się źle. Oświetlenie jest ustawione tak, aby produkt błyszczał, treści na ekranie wybiera dział marketingu, a człowiek stoi metr od panelu, czego nikt nie robi w domu. Mimo to czasami zdarza się, że coś cię zatrzyma w pół kroku. Nowy Xiaomi TV S Pro RGB-Mini LED 2027, który obejrzeliśmy w Berlinie, jest dokładnie takim przypadkiem. Dlaczego kolorowe diody zmieniają zasady Wrażenia z Berlina: to nie jest stopniowe ulepszenie Ceny na razie tylko z Chin Zanim zaczniesz oszczędzać: uwaga na wersję europejską Dlaczego kolorowe diody zmieniają zasady Zasada jest prostsza, niż brzmi. Klasyczny telewizor MiniLED świeci od tyłu niebieskimi diodami, a kolor z nich wydobywa dopiero warstwa kwantowa lub warstwa luminoforu. To działa, ale każda taka warstwa pochłania część światła i jednocześnie lekko zanieczyszcza kolory. RGB MiniLED omija ten pośredni krok — diody świecą bezpośrednio na czerwono, zielono i niebiesko, a ich proporcje można kontrolować w każdej strefie oddzielnie. Praktyczny wpływ jest podwójny. Telewizor nie traci tyle jasności, ponieważ światło nie musi być filtrowane, a poszczególne strefy nie regulują już tylko intensywności podświetlenia, ale także strojenie kolorów. Xiaomi podaje do 4 860 stref kolorów w najwyższym modelu, podczas gdy zeszłoroczna generacja bez RGB kończyła na 3 864 strefach czystego ściemniania jasności. Do tego należy dodać deklarowane 5 000 nitów szczytowej jasności i pokrycie 100% przestrzeni barw BT.2020, co jest wartością, którą do tej pory mogły zaoferować tylko telewizory ze znacznie wyższą ceną. Wrażenia z Berlina: to nie jest stopniowe ulepszenie Liczby można przeczytać w tabeli. Różnica w stosunku do zwykłego telewizora MiniLED jest jednak jedną z niewielu rzeczy, którą trzeba zobaczyć, aby ją zrozumieć. A widzieliśmy ją obok konwencjonalnych paneli w tej samej hali, w tym samym oświetleniu, z tą samą treścią. Pierwszą rzeczą, którą człowiek zauważa, jest jasność. Nie w tym sensie, że obraz świeci, ale że utrzymuje pełną intensywność nawet wtedy, gdy biały obiekt jest otoczony ciemnością — dokładnie tam, gdzie zwykłe podświetlenie zaczyna ustępować. Drugą rzeczą jest powierzchnia panelu, na której praktycznie nic się nie odbija. W hali wystawowej z dziesiątkami reflektorów nad głową to znacząca różnica, a właśnie w kwestii odbicia telewizory MiniLED do tej pory przegrywały z OLED-ami. Kontrast nigdzie nie załamuje się: czerń pozostaje czarna, a efekt halo wokół jasnych krawędzi jest minimalny. Nie ukrywam, że warunki na stoisku sprzyjały telewizorowi. Ale właśnie dlatego, że mogliśmy porównywać obok siebie, wynik ma sens — i jest to znacznie większy skok, niż ten, który oferowały łącznie ostatnie dwie generacje MiniLED. Ceny na razie tylko z Chin Seria ma cztery przekątne i jest już sprzedawana w Chinach. Ceny wyglądają następująco — przeliczenie na korony jest orientacyjne i nie uwzględnia VAT ani europejskiej marży: 65″ — 5 999 juanów (orientacyjnie 17 500 CZK) 75″ — 6 999 juanów (orientacyjnie 20 400 CZK) 85″ — 8 799 juanów (orientacyjnie 25 700 CZK) 98″ — 12 999 juanów (orientacyjnie 37 900 CZK) W środku pracuje czterordzeniowy procesor z architekturą Cortex-A73 uzupełniony własnym chipem obrazu Xiaomi XM900, dostępne są 4 GB RAM i 64 GB pamięci masowej. Graczy ucieszy tryb gry z częstotliwością 360 Hz (w rozdzielczości 4K telewizor działa na 180 Hz), obsługa VRR i FreeSync Premium Pro. Wyposażenie w złącza obejmuje cztery porty HDMI 2.1, za dźwięk odpowiada system 2.1.2 o mocy 130 W z obsługą Dolby Vision i Atmos. Zanim zaczniesz oszczędzać: uwaga na wersję europejską A teraz to nieprzyjemne. Xiaomi ma w zwyczaju sprzedawać w Europie telewizory o tej samej nazwie, ale ze znacznie innym wyposażeniem. To nie jest spekulacja — w poprzedniej generacji TV S Pro Mini LED 2026 chińska wersja obiecywała 5 200 nitów i do 3 864 stref, podczas gdy europejski model o tej samej nazwie oferował 1 700 nitów i maksymalnie 704 strefy. Różnica trzykrotna w jasności, pięciokrotna w liczbie stref. Czy to samo powtórzy się w przypadku generacji RGB, na razie nie wiemy, a Xiaomi nie wypowiedziało się na targach na temat europejskich parametrów ani cen. Zalecenie jest zatem proste: gdy telewizor pojawi się w czeskiej ofercie, porównaj specyfikacje linijka po linijce z tym, co przeczytałeś o chińskiej wersji. Sama technologia zdecydowanie zasługuje na uwagę — tylko upewnij się, że dostaniesz ją w całości. Czy kusi Cię RGB MiniLED, czy poczekasz, aż technologia stanieje? Źródło: Xiaomi, własne ustalenia z targów IFA 2026 O autorze Jakub Kárník Jakub je znám svou nekonečnou zvědavostí a vášní pro nejnovější technologie. Jeho láska k mobilním telefonům začala s iPhonem 3G, ale dnes se spoléhá na… Więcej o autorze Sdílejte: IFA miniLED RGB Mini LED Televize Xiaomi