Testujemy Roborock Saros 20: Najmądrzejszy odkurzacz, jaki kiedykolwiek mieliśmy w redakcji

  • Roborock Saros 20 dotarł do redakcji – nowy flagowiec wśród robotów sprzątających z nawigacją 3D
  • Podwozie AdaptiLift Chassis 3.0 pokonuje podwójne progi o wysokości do 8,8 cm
  • Równocześnie wychodzi także Saros 20 Sonic z mopowaniem sonicznym

Sdílejte:
Jakub Kárník
Jakub Kárník
24. 3. 2026 18:00

Roboty sprzątające dawno przerosły status zabawki dla entuzjastów technologii. Dziś to pełnoprawni pomocnicy, którzy odkurzają, mopują, same się czyszczą, a w idealnym przypadku w ogóle nie musisz martwić się o sprzątanie. Dokładnie to jest celem nowego Roborock Saros 20, który właśnie dotarł do naszej redakcji. A na papierze wygląda to naprawdę obiecująco.

Dlaczego Saros 20 zasługuje na uwagę

Roborock po raz pierwszy zaprezentował nowość na targach CES 2026 i od tego czasu narastały wokół niej oczekiwania. W porównaniu do poprzedniej serii Saros 10, jest to skok generacyjny w kilku obszarach – nawigacji, mobilności, mocy ssania i konserwacji. Przyjrzyjmy się, co oferuje nowy flagowiec, zanim wprowadzimy go do intensywnego użytkowania.

Nawigacja 3D, która „widzi” więcej niż kiedykolwiek wcześniej

Sercem Sarosa 20 jest system nawigacji StarSight Autonomous System 2.0, który łączy czujniki 3D Time-of-Flight z kamerą RGB. W praktyce oznacza to, że odkurzacz skanuje przestrzeń trójwymiarowo i z 21-krotnie wyższą częstotliwością niż klasyczna nawigacja laserowa typu LDS. Roborock podaje rozpoznawanie ponad 300 typów obiektów, już od rozmiaru zaledwie 2 × 2 cm – czyli spokojnie nawet zapomniane klocki LEGO czy kabel na podłodze.

Nawigację uzupełnia technologia VertiBeam, która mierzy boczną odległość od ścian i mebli. Dzięki niej odkurzacz sprząta tuż przy nogach krzeseł lub szafek, nie uderzając w nie. Jak bardzo to działa w praktyce, zweryfikujemy w pełnej recenzji.

Podwozie, które pokona nawet dwuwarstwowe progi

Jednym z największych problemów robotów sprzątających zawsze były progi i listwy przejściowe. Poprzednia generacja Saros 10 radziła sobie z przeszkodami o wysokości około 4 cm, co jak na tamte czasy było niezłe. Nowe AdaptiLift Chassis 3.0 przesuwa jednak limit do 4,5 + 4,3 cm, czyli łącznie do 8,8 cm w przypadku progów dwuwarstwowych. Podwozie dynamicznie zmienia wysokość i pozycję kół w zależności od aktualnej sytuacji, a Roborock podkreśla, że w przeciwieństwie do konkurencji robot ląduje na ziemi delikatniej – ramiona i pomocnicze kółka obracają się w różnych kierunkach w różnych fazach przejazdu.

AdaptiLift pomaga również podczas sprzątania dywanów. Kiedy odkurzacz wjedzie na dywan z dłuższym włosiem (do około 3 cm), podnosi całe podwozie, a nie tylko moduł mopujący. Poprawia to przepływ powietrza i efektywność odkurzania. Całe urządzenie mierzy zaledwie 7,98 cm, z możliwością obniżenia do 7,95 cm, dzięki czemu zmieści się również pod niższe meble.

36 000 Pa i podwójny system przeciwplątaniowy

Moc ssania 36 000 Pa dzięki cyfrowemu silnikowi HyperForce plasuje Saros 20 wśród najmocniejszych robotów sprzątających na rynku. Taka wydajność będzie szczególnie widoczna na dywanach i w domach ze zwierzętami.

O włosy i sierść dba Dual Anti-Tangle System – główna szczotka DuoDivide rozrywa włosy i kieruje je do kanału ssącego, a boczna szczotka FlexiArm Arc Side Brush wysuwa się w kierunku ścian i cokołów, aby zebrać zanieczyszczenia nawet w trudno dostępnych miejscach. Saros 20 potrafi dodatkowo rozpoznać przestrzenie toe-kick (cokoły pod szafkami kuchennymi) od wysokości zaledwie 2 cm i automatycznie wysunąć do nich szczotkę boczną.

Mopowanie i stacja dokująca

Saros 20 to oczywiście urządzenie hybrydowe – odkurza i mopuje. Posiada dwa obrotowe mopy, które automatycznie podnoszą się podczas wjeżdżania na dywan, aby nie przenosić wilgoci na miękką powierzchnię. Ulepszona stacja dokująca RockDock zapewnia pełną konserwację: automatycznie opróżnia kurz do worka (pojemność na dziesiątki dni pracy), czyści mopy wodą podgrzaną do 100 °C i suszy je ciepłym powietrzem o temperaturze 55 °C. Nowością jest to, że suszenie dotyczy nie tylko mopów, ale całego wewnętrznego obiegu powietrza, co ma zapobiegać nieprzyjemnym zapachom i tworzeniu się pleśni.

Miłym bonusem jest obsługa standardu Matter, dzięki któremu Saros 20 można zintegrować z ekosystemami Apple Home, Google Home i Amazon Alexa bez konieczności polegania na zastrzeżonych połączeniach chmurowych. Podstawowe sterowanie (start, stop, dokowanie) działa więc na różnych platformach, a zaawansowane funkcje, takie jak mapowanie i planowanie stref, pozostają w aplikacji Roborock.

A co z Saros 20 Sonic?

Równocześnie z modelem Saros 20 wychodzi także Saros 20 Sonic, który dzieli większość parametrów – tę samą moc ssania, podwozie AdaptiLift i ultracienką obudowę. Różni się jednak podejściem do mopowania. Zamiast dwóch obrotowych mopów, wykorzystuje soniczny system mopujący VibraRise 5.0 z podkładką mopującą w kształcie litery D, która podczas sprzątania wzdłuż ścian wysuwa się aż do samej krawędzi. Podkładka wibruje z częstotliwością 4 000 wibracji na minutę i naciska z siłą 14 N, co jest 1,75 razy więcej niż w poprzednich modelach Roborock.

Wariant Sonic jest więc przeznaczony przede wszystkim dla gospodarstw domowych z twardymi podłogami, gdzie nacisk kładziony jest na dokładne mopowanie. Nawigację zapewnia tutaj LiDAR zamiast 3D ToF, co jest główną różnicą technologiczną w porównaniu do standardowego Sarosa 20.

Cena i dostępność

Oba modele wchodzą do sprzedaży 25 marca, a w ramach promocji wprowadzającej do 8 kwietnia Roborock oferuje 10% zniżki. Czeska cena nie została jeszcze oficjalnie potwierdzona – w Europie sugerowana cena Saros 20 wynosi około 1 499 €, w USA natomiast zaczyna się od 1 599 dolarów. Jak tylko poznamy czeskie ceny, uzupełnimy je.

Zaczynamy testować

Roborock Saros 20 mamy w redakcji i zaczynamy z nim żyć. Pierwsze wrażenie? Jest zaskakująco cienki, biorąc pod uwagę, ile technologii się w nim zmieściło, a stacja dokująca sprawia wrażenie solidnej i wysokiej jakości. Na konkretne wnioski jest jednak za wcześnie – interesuje nas przede wszystkim, jak nawigacja 3D poradzi sobie z prawdziwym mieszkaniem pełnym przeszkód, jak skutecznie pokona przejazdy między pomieszczeniami z progami i czy moc ssania 36 000 Pa rzeczywiście robi różnicę. Pełną recenzję spodziewajcie się w najbliższych dniach.

Czy macie w domu robota sprzątającego, czy nadal wolicie tradycyjne odkurzanie?

O autorze

Jakub Kárník

Jakub je znám svou nekonečnou zvědavostí a vášní pro nejnovější technologie. Jeho láska k mobilním telefonům začala s iPhonem 3G, ale dnes se spoléhá na… Więcej o autorze

Jakub Kárník
Sdílejte: