Testujemy Fitbit Air: Oto nasze pierwsze wrażenia z opaski, trenera AI i nowej aplikacji Google w maju zaprezentował opaskę bez wyświetlacza Fitbit Air w cenie 99 euro (około 2 400 CZK) W Czechach nie jest oficjalnie dostępna, my zamówiliśmy ją z Niemiec i już ją testujemy Zainteresował nas trener AI mówiący po czesku, nowoczesna aplikacja i precyzyjny pomiar zdrowia Sdílejte: Adam Kurfürst Publikováno: 9. 6. 2026 10:00 Nie odpowiadają Ci smartwatche, czy to dlatego, że wolisz nosić analogowe, czy dlatego, że Cię rozpraszają? Jeśli mimo to zależy Ci na monitorowaniu swoich wskaźników zdrowia i aktywności fizycznej, warto rozważyć zakup inteligentnego pierścienia lub opaski bez wyświetlacza. Alternatywę dla popularnych opasek Whoop zaprezentował w zeszłym miesiącu Google – nazywa się Fitbit Air i niestety nie jest oficjalnie sprzedawana w Czechach. My w redakcji byliśmy jednak tak zainteresowani opaską, że zamówiliśmy ją z niemieckiego Google Store, i to nawet trzykrotnie. To małe urządzenie za około 2 400 CZK w przeliczeniu noszę na nadgarstku już od kilku dni i jestem gotów podzielić się moimi pierwszymi wrażeniami. Niezwykle wygodny – dokładnie tak, jak się spodziewałem W moim poprzednim artykule szczegółowo opisałem, dlaczego Fitbit Air jest dokładnie tym urządzeniem, którego szukałem. Opierałem się również na pierwszych doświadczeniach zagranicznych redaktorów, którzy mieli opaskę do dyspozycji wcześniej i zdążyli zgodzić się, że jest bardzo wygodna. I nie mogę się z nimi nie zgodzić. Chociaż do tej pory nic nie nosiłem na prawym nadgarstku, szybko przyzwyczaiłem się do obecności Fitbit Air. I nic dziwnego, skoro opaska wraz z paskiem waży zaledwie 12 gramów. Dołączony pasek materiałowy jest przyjemny, łatwo się zapina i do tego dobrze wygląda. Celowo wybrałem ciemny wariant Obsidian, który nie jest krzykliwy i wygląda elegancko w połączeniu z absolutnie każdym strojem. W porównaniu do Whoopa opaska nie jest tak szeroka. Nowa aplikacja Google Health i trener AI Wraz z Fitbit Air Google zaprezentował nową aplikację mobilną Google Health, która zastępuje dawną aplikację Fitbit. Później zostaną do niej przeniesieni również użytkownicy aplikacji Google Fit. Pod względem designu wygląda nowocześnie i jest pełna kolorów. Chwilę jednak zajmuje, zanim człowiek się w niej dobrze rozejrzy – oferuje mnóstwo przeglądów i zakładek, a do tego wszędzie jest bardzo dużo tekstu. Dlaczego tak jest? Fitbit Air bowiem w dużej mierze stawia na trenera AI, który jest dostępny dla subskrybentów pakietu premium Google Health Premium w cenie 299 CZK miesięcznie. Przy zakupie opaski otrzymujesz abonament na 3 miesiące za darmo, a jeśli subskrybujesz Google AI Pro lub Ultra, nie musisz martwić się, kiedy ten okres minie – subskrypcja jest bowiem ich częścią. Trener ku mojemu zaskoczeniu świetnie komunikuje się po czesku i jak dotąd nie miałem z nim żadnych złych doświadczeń. Wręcz przeciwnie. Potrafi udzielić zrozumiałych informacji zwrotnych dotyczących Twojego snu czy aktywności i jest w stanie połączyć poszczególne zmierzone dane, aby przedstawić naprawdę przydatne rekomendacje. Sam możesz go zapytać o cokolwiek i poprosić o wyjaśnienie. Podczas wstępnej rozmowy z nim omówisz swoje cele i ulubione aktywności, aby mógł dostosować porady i treningi do Twoich potrzeb. Jestem ciekaw, jak trener będzie sobie radził po kilku tygodniach. Podczas rozmów z typowymi modelami AI często zdarza się, że wraz z długością czatu pogarsza się ich dokładność i bardziej skłaniają się do tak zwanych halucynacji lub utraty kontekstu. Monitorowanie zdrowia i sportu Jeśli chodzi o samo mierzenie, na razie mam wrażenie, że Fitbit Air doskonale monitoruje sen i potrafi dokładnie ocenić, jak się czuję po przebudzeniu. Niezawodne wydaje mi się również mierzenie tętna, zarówno w spoczynku, jak i podczas aktywności sportowych. Niektóre z nich (chodzenie, bieganie czy jazda na rowerze) potrafi rozpoznać sam, inne musisz ręcznie uruchomić w aplikacji. Wadą jest brak GPS, przez co musisz mieć przy sobie telefon. Mimo że mam Fitbit Air na ręce od zeszłego czwartku, aplikacja nadal nie wyświetla mi wyniku gotowości – jego kalibracja podobno trwa około tygodnia. Jak przydatna jest ta informacja, będę w stanie opisać dopiero później w recenzji. Czy warto kupić Fitbit Air? Jeśli pytasz, czy warto kupić Fitbit Air, na razie niestety nie udzielę Ci tak kompleksowej odpowiedzi jak zagraniczni recenzenci, którzy noszą opaskę od tygodni. Mogę jednak szczerze powiedzieć, że opaska jak dotąd spełnia wszystkie oczekiwania na piątkę i jestem nią zachwycony nie tylko jako redaktor, ale przede wszystkim jako użytkownik. Urządzenie nosi się przyjemnie, wygląda dyskretnie i wydaje się, że mierzy dokładnie. Inteligentny trener świetnie motywuje i prawdopodobnie potrafi połączyć fakty, więc przedstawia trafne porady. Cena 2 400 CZK jest uzasadniona i potrafię sobie wyobrazić, że używałbym jej nawet bez subskrypcji i związanego z nią dostępu do trenera lub bardziej szczegółowych analiz snu. Z drugiej strony, to właśnie przeglądy AI znacznie wzmocniły u mnie „efekt wow”. Co chcielibyście wiedzieć o opasce Fitbit Air? O autorze Adam Kurfürst Adam studuje na gymnáziu a technologické žurnalistice se věnuje od svých 14 let. Pakliže pomineme jeho vášeň pro chytré telefony, tablety a příslušenství, rád se… Więcej o autorze Sdílejte: Fitbit Google Sportovní náramek zdraví