Samsung Galaxy S26 Ultra zaskoczył w bezlitosnym teście wytrzymałości! Wyświetlacz chyba nie da się rozbić

  • Galaxy S26 Ultra przetrwał serię upadków na beton, wyświetlacz pozostał bez ani jednej rysy
  • Słabym punktem jest kamera – szkło przed teleobiektywem 5× pękło po drugim upadku, a trzeci całkowicie je rozbił
  • Demontaż ujawnił przeprojektowaną komorę parową i więcej pasty termoprzewodzącej przy płycie głównej

Sdílejte:
Jakub Kárník
Jakub Kárník
11. 3. 2026 14:00

Przejście z tytanowej ramy na aluminiową należy do mniej widocznych zmian w Samsungu Galaxy S26 Ultra w porównaniu do zeszłorocznego S25 Ultra. Mniej widocznych, ale potencjalnie ważnych – tytan jest twardszym materiałem, a jego brak logicznie rodzi pytania o wytrzymałość. YouTuber PBKreviews odpowiedział na nie swoim tradycyjnym testem upadku i późniejszym rozłożeniem telefonu.

Wyświetlacz trzyma, kamera nie

Telefon był wielokrotnie zrzucany z wysokości głowy na goły beton. Wyświetlacz chroniony Gorilla Armor 2 pozostał po wszystkich upadkach nienaruszony – bez pęknięć, bez uszkodzeń warstwy dotykowej. Szkło ochronne od Corninga wykonało swoją pracę znakomicie i potwierdziło, że inwestycja Samsunga w bardziej wytrzymały panel przedni ma sens.

Aluminiowa rama wykonana z materiału Armor Aluminum 2 odniosła kosmetyczne rysy i wgniecenia – według testu nieco głębsze niż w przypadku tytanowej ramy S25 Ultra, ale bez uszkodzeń strukturalnych. Czwarty upadek nawet wyrzucił S Pen z jego gniazda, ale pióro pozostało w pełni funkcjonalne.

Drobny problem stanowił moduł fotograficzny. Galaxy S26 Ultra w porównaniu do poprzednika ma wyraźniej wystający moduł aparatu z mniejszą ochronną ramką wokół poszczególnych obiektywów. Już przy drugim upadku na plecy pękło szkło przed teleobiektywem 5×. Trzeci upadek całkowicie je rozbił. Mimo to telefon pozostał w pełni funkcjonalny – wyświetlacz, dotyk, połączenia i pozostałe aparaty działały bez problemów.

Wewnątrz prawie bez zmian, ale z lepszym chłodzeniem

PBKreviews opublikował również wideo z demontażu, które pokazuje wnętrze S26 Ultra. Rozkład komponentów jest niemal identyczny jak w zeszłorocznym modelu, a procedura demontażu jest taka sama. Samsung dodał jednak więcej pasty termoprzewodzącej wokół płyty głównej, co powinno poprawić odprowadzanie ciepła pod obciążeniem – a to jest zdecydowanie mile widziana zmiana w telefonie z chipem Snapdragon 8 Elite Gen 5.

Przeprojektowana została również komora parowa (vapor chamber), która ma co prawda ten sam rozmiar co w S25 Ultra, ale nieco zmieniony kształt. Ogólna ocena możliwości naprawy pozostała na poziomie 9 z 10 punktów – identyczny wynik jak w zeszłorocznym modelu.

Aluminium zamiast tytanu: problem czy nie?

Test upadku w zasadzie pokazuje, że przejście z tytanu na aluminium nie jest tak dramatyczne, jak mogłoby się wydawać. Rama solidnie wytrzymuje upadki, jedynie odnosi bardziej widoczne ślady kosmetyczne. Prawdziwa pięta achillesowa S26 Ultra leży gdzie indziej – w konstrukcji modułu aparatu, który w tym roku jest bardziej wyeksponowany i podatny na uszkodzenia, niezależnie od materiału ramy.

Dla większości użytkowników, którzy noszą telefon w etui, będzie to bez znaczenia. Kto jednak planuje nosić S26 Ultra bez etui, powinien zainwestować przynajmniej w etui z ochroną aparatu. W przeciwnym razie może się zdarzyć, że pierwszy nieplanowany kontakt z chodnikiem będzie kosztował więcej niż tylko nerwy.

Jak podoba Ci się Galaxy S26 Ultra?

Źródło: PBKreviews

O autorze

Jakub Kárník

Jakub je znám svou nekonečnou zvědavostí a vášní pro nejnovější technologie. Jeho láska k mobilním telefonům začala s iPhonem 3G, ale dnes se spoléhá na… Więcej o autorze

Jakub Kárník
Sdílejte: