Recenzja Xiaomi 17 Ultra: Kiedy mobilny zoom staje się Twoją nową obsesją

  • Flagowy smartfon fotograficzny Xiaomi 17 Ultra wszedł na czeski rynek w cenie 35 990 Kč
  • Posiada trzy tylne sensory Leica, a jego dumą jest głównie teleobiektyw 200 Mpx
  • Świetne wyniki osiąga również główny aparat 1" wykorzystujący technologię LOFIC

Sdílejte:
Adam Kurfürst
Adam Kurfürst
3. 4. 2026 08:00

Mniej więcej miesiąc temu Xiaomi wzbogaciło czeski rynek o nową generację flagowych smartfonów. Seria Xiaomi 17, która przeskoczyła szesnastkę, aby dorównać oznaczeniem obecnej rodzinie iPhone’ów, oprócz modelu podstawowego zawiera tym razem również model Ultra skierowany do entuzjastów fotografii mobilnej. Imponujące warianty Pro i Pro Max, wyposażone w tylny wyświetlacz, pozostały ekskluzywne dla rynku chińskiego.

W porównaniu do swojego poprzednika Xiaomi 17 Ultra nieco podrożało, na naszym rynku jest dostępne w sugerowanej cenie 35 990 Kč w jedynej konfiguracji 16/512GB. Dla koneserów marka wprowadziła na nasz rynek również Leica Leitzphone powered by Xiaomi, którego atutem jest ekskluzywny design konstrukcji i oprogramowania oraz pierścień sterujący Leica Camera Ring do precyzyjnego ustawiania ostrości, zmiany ogniskowej czy efektu bokeh. Urządzenie kosztuje w wersji 16GB/1TB 48 490 Kč.

Standardowy Xiaomi 17 Ultra, choć na pierwszy rzut oka wygląda podobnie do zeszłorocznego modelu, pod jego maską zaszły fundamentalne zmiany. Najważniejszą częścią jego wyposażenia są oczywiście aparaty, które przeszły zasadniczą ewolucję techniczną, ale ważnych ulepszeń doczekaliśmy się również w innych obszarach. Przyjrzyjmy się więc wspólnie, jak telefon za ponad 30 tysięcy robi zdjęcia i jak sprawdza się w codziennym użytkowaniu.

Zawartość opakowania

Jeśli spodziewasz się pudełka jak z edycji kolekcjonerskiej gry wideo, prawdopodobnie będziesz rozczarowany – zwykłego białego pudełka Xiaomi 17 Ultra, na którym interesujące jest chyba tylko odniesienie do współpracy z Leicą, raczej nie postawisz na półce. 

Zawartość również nie zachwyca. Oprócz minimum papierów otrzymasz kabel USB-A do USB-C (dla niektórych A to zaleta, w oczach innych może już trochę przeżytek) oraz przezroczyste etui z twardego plastiku, które łatwo się brudzi, a przy zdejmowaniu za każdym razem boję się, że przypadkowo je złamię. Może naiwnie oczekiwałem czegoś więcej. Adaptera w pudełku w ogóle brakuje.

Design i wykonanie

Xiaomi 17 Ultra pod względem wyglądu jest dość wierne swojemu poprzednikowi, ale producent zdecydował się na kilka zmian. Telefon ma na przykład całkowicie płaski tył (z wyjątkiem modułu aparatu, oczywiście), co nadaje mu ogólnie bardziej nowoczesny wygląd. Przyciski regulacji głośności nie są połączone w jeden podłużny element, jak to bywa w większości dzisiejszych telefonów, lecz są to dwa oddzielne okrągłe przyciski w stylu starszych iPhone’ów. Dla mnie to ładny detal, jednak w praktyce nie zauważam żadnej zalety ani wady. 

Korpus Xiaomi 17 Ultra składa się z aluminiowej ramy z płaskimi krawędziami bocznymi, a tył we wszystkich przypadkach wykonany jest z włókna szklanego. W Europie telefon jest dostępny w trzech wersjach: czarnej, białej i Starlit Green. Właśnie tę ostatnią otrzymałem do testów i jestem za to Xiaomi wdzięczny. Ciemnozielony, błyszczący tył po prostu wygląda zachwycająco, choć wrażenie koloru psuje nieco dołączone etui ochronne. Bez niego jednak po prostu nie odważę się używać telefonu.

Z wymiarami 162,9 mm × 77,6 mm × 8,29 mm i wagą 219 g Xiaomi 17 Ultra to po prostu kawał sprzętu. Jeśli wolisz mniejsze urządzenia, z pewnością nie będzie to telefon dla Ciebie –⁠⁠⁠⁠⁠⁠ w takim przypadku znacznie lepiej sprawdzi się podstawowy Xiaomi 17, choć oczywiście będziesz musiał pogodzić się z gorszym wyposażeniem fotograficznym. Sam nie mogę powiedzieć, żeby telefon leżał mi w dłoni wybitnie źle (zresztą jestem przyzwyczajony do podobnie dużego Google Pixel 9 Pro XL), ale na przykład podczas pisania jedną ręką z pewnością nie czuję się komfortowo.

Nie możemy też zapomnieć o wystającym module aparatu, który nosi branding Leica i jest chroniony szkłem Corning Gorilla Glass 7i. Zajmuje on około jednej trzeciej tyłu, a gdy położysz telefon na stole ekranem do góry, tworzy z niego rampę. Miło mnie jednak zaskoczyło, że, być może paradoksalnie, trudno go zabrudzić. W przypadku wspomnianego Pixela musiałem zacząć nosić ze sobą ściereczkę z mikrofibry, ponieważ soczewki niesamowicie się brudziły, a jakość zdjęć dramatycznie spadała.

Aparaty: Współpraca z Leicą po prostu ma sens

Przejdźmy od razu do głównego powodu, dla którego warto kupić Xiaomi 17 Ultra: aparatów. Nowy smartfon fotograficzny ponownie demonstruje siłę partnerstwa między markami Xiaomi i Leica, którego wynikiem są zdjęcia, które czasami sprawiają wrażenie, jakby zostały zrobione lustrzanką. Zawdzięczamy to przede wszystkim dopracowanemu sprzętowi, który jest bardziej zaawansowany technologicznie niż kiedykolwiek wcześniej. Mimo że Xiaomi 17 Ultra ma o jeden aparat mniej niż jego poprzednik, potrafi zapewnić urzekającą wydajność. Jeśli chodzi o przetwarzanie zdjęć, tradycyjnie masz do wyboru dwa tryby: wierniejszy Leica Authentic i bardziej nasycony kolorami Leica Vibrant.

Xiaomi 17 Ultra posiada następujące tylne sensory:

  • Główny aparat: Light Fusion 1050L, rozmiar 1”, 50 Mpx, f/1,67, OIS, ogniskowa 23 mm
  • Teleobiektyw: Samsung ISOCELL HPE, rozmiar 1/1,4”, 200 Mpx, f/2,39 do f/2,96, OIS, ogniskowa 75 mm do 100 mm
  • Aparat ultraszerokokątny: Samsung ISOCELL JN5, rozmiar 1/2,75”, 50 Mpx, f/2,2, ogniskowa 14 mm, kąt widzenia 115°

Jak widać, Xiaomi usunęło dodatkowy teleobiektyw, a zamiast tego wyposażyło główny teleobiektyw w znacznie bardziej zaawansowaną optykę. Dzięki trzem grupom soczewek i mechanicznemu systemowi, który nimi porusza, potrafi przełączać się między czterema różnymi ogniskowymi bez konieczności cyfrowego przycinania: 75 mm, 85 mm, 90 mm i 100 mm. Biorąc pod uwagę cyfrowe przycinanie, Xiaomi oferuje w natywnej aplikacji Aparat również tryb 200 mm, a nawet tryb 400 mm, który według producenta nadal oferuje zoom w jakości optycznej (jest to odpowiednik 17,2-krotnego powiększenia).

Właśnie 200-megapikselowemu teleobiektywowi Xiaomi 17 Ultra poświęciłem osobny artykuł jeszcze przed napisaniem tej recenzji, ponieważ wydaje mi się on zdecydowanie najbardziej zachwycającą częścią wyposażenia (a jednocześnie wiązało się to z moją obsesją fotografowania z zoomem). Dzięki sensorowi 1/1,4”, co nawiasem mówiąc jest rozmiarem, którego nie musiałyby się wstydzić nawet sensory głównych aparatów, osiąga on doskonałe wyniki nawet w warunkach słabego oświetlenia. Zdjęcia zachowują wysoki zakres dynamiczny i są szczegółowe, chociaż podczas fotografowania w ciemnościach w przypadku obiektów w oddali pojawiają się niedokładności w postprocessingu (szczególnie w przypadku mniejszych napisów czy znaków drogowych). Na uwagę zasługuje również precyzyjny efekt bokeh podczas robienia portretów. A najlepsze w tym wszystkim jest to, że nie musisz być profesjonalistą ani doświadczonym fotografem-amatorem, aby uzyskać świetne zdjęcia teleobiektywem Xiaomi 17 Ultra – celujesz, przybliżasz, robisz zdjęcie. To wystarczy.

W pewnym sensie unikalny jest również obiektyw główny. Sensor oznaczony jako Light Fusion 1050L o rozmiarze 1” i rozdzielczości 50 Mpx szczyci się technologią LOFIC, która zwiększa zakres dynamiczny zdjęć. Nie jest to jednak kwestia oprogramowania, lecz sprzętu. Wykorzystuje fotodiodę i kondensator, do którego może przepływać nadmiarowy ładunek przy bardzo jasnym świetle z tyłu. W rezultacie aparat nie musi wybierać między detalami w światłach czy cieniach, może uchwycić oba.

Wyniki są naprawdę imponujące, zwłaszcza podczas fotografowania w nocy. Kilku znajomych, po pierwszych dniach testowania telefonu i opublikowaniu zdjęć na prywatnym profilu na Instagramie, powiedziało mi nawet, że wyglądają jak z lustrzanki. I nie mogę się z tym nie zgodzić. Na zdjęciach, nawet w nocy, jest mnóstwo detali, a kolory pozostają doskonałe. Szumu w większości przypadków, jeśli światło nie jest absolutnym minimum, szukałbyś na próżno.

Dla mnie chyba najmniej interesującym sensorem jest aparat ultraszerokokątny. Po pierwsze, nie lubię nim robić zdjęć – wielokrotnie powtarzam, że w telefonie z dwoma tylnymi aparatami zawsze wolę teleobiektyw – ale także swoimi parametrami, technologią i wynikowymi zdjęciami nie potrafi zachwycić. Nie oznacza to, że robi złe zdjęcia, ale pozostałe dwa sensory po prostu go przyćmiewają.

Wideo również nie pozostaje w tyle

Xiaomi 17 Ultra robi genialne zdjęcia, a nie będą narzekać również ci, którzy lubią nagrywać. Nowość szczyci się bowiem możliwością nagrywania w rozdzielczości do 8K przy 30 FPS lub w rozdzielczości 4K z Dolby Vision do 120 klatek. Specjalny tryb nocny obsługuje nagrywanie w 4K przy 24 klatkach.

Telefonowi nie brakuje również specjalnych trybów, takich jak ten do tworzenia nagrań w zwolnionym tempie, który nagrywa w FullHD przy 1920 FPS, lub ShootSteady dla całkowitej minimalizacji drgań. Maksymalną kontrolę nad nagranymi ujęciami uzyskasz dzięki trybowi Log, który umożliwia nagrywanie w rozdzielczości do 4K przy 120 FPS. I mógłbym kontynuować. Możliwości jest po prostu mnóstwo.

Specyfikacja Xiaomi 17 Ultra

KategoriaSpecyfikacja
ProcesorSnapdragon® 8 Elite Gen 5 Mobile (3 nm)
Konfiguracja: 2× Prime Core (do 4,6 GHz), 6× Performance Core (do 3,62 GHz)
Grafika: Adreno™ GPU
AI: Qualcomm AI Engine
Pamięć i RAM16 GB + 512 GB | 16 GB + 1 TB
RAM: LPDDR5X | Pamięć: UFS 4.1
Wymiary i waga162,9 × 77,6 × 8,29 mm
Waga: 218,4 g (Czarny/Biały) / 219 g (Zielony Starlit)
Wyświetlacz6,9″ Xiaomi HyperRGB OLED (2608 × 1200)
Xiaomi Shield Glass 3.0, 1–120 Hz, jas do 3500 nitów
12-bitowe kolory, DCI-P3, HDR10+, Dolby Vision®, certyfikat TÜV Rheinland
Tylny aparatGłówny: 50 Mpx Leica (1″), f/1.67, OIS
Teleobiektyw: 200 Mpx Samsung HPE (1/1.4″), f/2.39–2.96, OIS, 75–100 mm
Ultraszerokokątny: 50 Mpx Samsung JN5, 115°, f/2.2
Wideo: do 8K @ 30 fps / 4K @ 120 fps (Log/Dolby Vision)
Przedni aparat50 Mpx (OV50M), f/2.2, AF, kąt widzenia 90°
Wideo: 4K @ 60 fps Dolby Vision
Bateria i ładowanie6000 mAh (typ)
90W przewodowe HyperCharge, 50W bezprzewodowe HyperCharge
Xiaomi HyperAIAI Pisanie, Tłumacz, Rozpoznawanie mowy, Dynamiczne tapety, Circle to Search z Google, Google Gemini
Łączność5G SA/NSA, Wi-Fi 7, Bluetooth 6.0, NFC, Dual SIM (w tym eSIM)
Nawigacja: GPS (L1+L5), Galileo, GLONASS, Beidou, QZSS, NavIC
Odporność i audioStopień ochrony IP68
Głośniki stereo, Dolby Atmos®, Hi-Res Audio (również bezprzewodowe)
System operacyjnyXiaomi HyperOS 3
Sensory i inneUltradźwiękowy czytnik linii papilarnych w wyświetlaczu, silnik liniowy w osi X, nadajnik podczerwieni, barometr, chłodzenie 3D Dual-Channel IceLoop

Wyświetlacz: Panel 6,9″ HyperRGB to przyjemność dla oka

To, że Xiaomi 17 Ultra jest flagowcem w pełnym tego słowa znaczeniu, potwierdzają również inne aspekty wyposażenia. Spójrzmy na przykład na wyświetlacz. 6,9-calowy panel OLED jest przez producenta oznaczony jako Xiaomi HyperRGB i chroniony szkłem Xiaomi Shield Glass 3.0. Ekran pracuje w rozdzielczości 2608 × 1200 pikseli i z częstotliwością odświeżania do 120 Hz, która w razie potrzeby może spaść nawet do 1 Hz. Faktem jest, że niektóre konkurencyjne modele obsługują w szczycie na przykład 165 Hz, ale dla zwykłego śmiertelnika w pełni wystarczy sprawdzona sto dwudziestka.

Maksymalna jasność wynosi 3 500 nitów i mogę potwierdzić, że nawet pracując z telefonem w bezpośrednim świetle słonecznym, nie czułem się w żaden sposób ograniczony tą wartością. Czasami tylko lekko irytował mnie czas reakcji trybu automatycznej regulacji jasności. Konkretnie w tej dziedzinie, moim zdaniem, lepiej radzi sobie nawet wspomniany Pixel 9 Pro XL z 2024 roku. Ale to raczej szczegół. Nie mogę pominąć również 12-bitowej głębi kolorów ani certyfikatów HDR10+ i Dolby Vision.

Z wyświetlaczami w telefonach Xiaomi po prostu nigdy nie miałem problemu. W przeciwieństwie do większości telefonów tej marki, model 17 Ultra oferuje również prawdziwy wyświetlacz always-on, choć trzeba go samodzielnie włączyć w ustawieniach. Xiaomi nie oferuje zbyt wielu opcji personalizacji, ale przynajmniej świeci naprawdę cały czas…

W ekranie wbudowany jest ultradźwiękowy czytnik linii papilarnych, który jest szybki, dokładny i niezawodny. Przez cały okres testowania nie miałem z nim żadnych problemów.

Wytrzymałość jest słabsza, niż się spodziewałem

Jestem sceptyczny co do baterii. Kiedy uświadomię sobie, że Xiaomi 17 Ultra ma przyzwoitą pojemność 6 000 mAh i procesor zbudowany w efektywnym procesie 3 nm, nie jestem tak zadowolony z jego wytrzymałości, jak początkowo oczekiwałem. Telefon musiałem już kilka razy podłączać wieczorem do ładowarki, żeby w ogóle dotrwać z nim do końca dnia. Absolutnie bez wyjątku muszę ładować telefon przez noc, bo gdybym nadal próbował korzystać z energii z poprzedniego dnia, wyłączyłby się mi w godzinach przedpołudniowych. 

Tymczasem na telefonie nie wykonuję tak wymagających czynności. Media społecznościowe są co prawda pożeraczami energii, a większość u mnie pochłania właśnie TikTok czy Instagram, ale z podobną wytrzymałością liczyłbym się, gdybym jeszcze w ciągu dnia zagrał w jakąś bardziej wymagającą grę, naprawdę intensywnie fotografował lub długo oglądał film czy serial na Netflixie. A to po prostu się nie dzieje – na telefonie jestem średnio pięć godzin dziennie i absolutną większość czasu korzystam właśnie z aplikacji komunikacyjnych. Chociaż często używam sieci 5G i mam włączony jasny tryb, od flagowca roku 2026 (lub, jeśli wolisz, ze względu na wcześniejsze wprowadzenie chińskiej wersji, 2025) w tej dziedzinie początkowo oczekiwałem więcej.

Ten mój niedostatek na szczęście rekompensuje szybkie ładowanie baterii. Obsługa 90 W przez kabel również nie jest rekordem, ale należy do wyższych wartości, a 50 W bezprzewodowe ładowanie to fantazja, jeśli preferujesz ten typ ładowania. Szczególnie doceniam również odwrotne ładowanie bezprzewodowe, choć Xiaomi chyba nigdzie o nim wyraźnie nie wspomina – dzięki niemu mogę naładować słuchawki, gdy akurat zapomnę naładować etui.

Łączność na wysokim poziomie

Tam, gdzie Xiaomi 17 Ultra z kolei wyróżnia się, jest obszar łączności. Telefon nadal obsługuje fizyczne karty SIM (format nanoSIM) i oczywiście radzi sobie również z eSIM. Dopuszczalne są wszystkie kombinacje fizycznych i cyfrowych, jednak maksymalna liczba to dwie. Absolutną oczywistością jest 5G, a także cieszy Wi-Fi 7 czy Bluetooth 6.0 z obsługą podwójnego połączenia.

Na konstrukcji znajdziesz również nadajnik podczerwieni do sterowania tymi urządzeniami domowymi, które niekoniecznie są „smart”, oraz głośniki stereo z technologią Dolby Atmos. Jakość nie zachwyciła mnie tak bardzo jak w POCO F8 Pro, którego system audio stroiła firma BOSE, i niestety nie dorównuje nawet mojemu Pixelowi (głównie z powodu słabszych basów), w każdym razie, jeśli nie uważasz się za entuzjastę sprzętu audio, nie będziesz rozczarowany. Port USB-C umieszczony na dole obsługuje USB 3.2 Gen 2.

Działo o nazwie Snapdragon 8 Elite Gen 5

Sercem telefonu jest zaprezentowany w zeszłym roku chipset Qualcomm Snapdragon 8 Elite Gen 5, który jest produkowany w procesie 3 nm. Na wzór swojego poprzednika opiera się wyłącznie na wydajnych rdzeniach Oryon, nie posiada żadnych mniejszych („efektywnych”) rdzeni. Maksymalna częstotliwość osiąga wartość 4,6 GHz.

Surową wydajność zmierzyliśmy za pomocą narzędzi benchmarkowych i poniżej przedstawiamy jej porównanie z Xiaomi 15 Ultra.

BenchmarkXiaomi 15 UltraXiaomi 17 UltraRóżnica (%)
Geekbench 6 (Single-Core)3 0313 499+15,4 %
Geekbench 6 (Multi-Core)9 19610 142+10,3 %
AnTuTu Benchmark2 506 7413 364 969+34,2 %

Procesor wewnątrz Xiaomi 17 Ultra pracuje wspierany przez system chłodzenia Xiaomi 3D Dual-Channel IceLoop o łącznej powierzchni odprowadzania ciepła wynoszącej 5500 mm². Przewodność cieplna w porównaniu do poprzednika, według Xiaomi, poprawiła się o 50 %.

W praktyce Xiaomi 17 Ultra działa płynnie i cieszy szybkim ładowaniem treści oraz w zasadzie zerowym czasem oczekiwania na otwarcie aplikacji. Chipset jest wystarczająco mocny, aby grać w wymagające gry w najwyższej jakości lub edytować wideo w wysokiej rozdzielczości. W świecie telefonów z Androidem Snapdragon 8 Elite Gen 5 po prostu należy do czołówki.

HyperOS 3: Nowoczesny system z elementami Apple

Xiaomi 17 Ultra po wyjęciu z pudełka posiada system operacyjny Android 16 z nakładką HyperOS 3. Jego zaletą jest środowisko z ładnie wykonanymi animacjami i nowoczesnym designem, które dodatkowo oferuje szeroki zakres możliwości personalizacji (i to nie tylko na ekranie blokady). System działa również płynnie i nie zacina się, wydaje się po prostu dopracowany. Gdzie jednak klasycznie widzę problem, to bloatware – w telefonie za prawie 40 tysięcy po prostu nie chcesz preinstalowanego balastu i reklam w niektórych aplikacjach systemowych

Trzecia wersja HyperOS wprowadziła nowość w postaci HyperIslandu, który w zasadzie kopiuje pomysł Apple’a na sprytne wykorzystanie przestrzeni wokół kamery selfie. Xiaomi 17 Ultra potrafi więc wyświetlać aktualne informacje o statusie (odtwarzacz muzyki, stoper, latarka itp.) w pigułkowatym kształcie wokół przedniego aparatu, który w razie potrzeby można powiększyć kliknięciem – na przykład, aby wstrzymać piosenkę lub przejść do jej określonego fragmentu. Możesz mieć aktywnych wiele kafelków jednocześnie i płynnie się między nimi przełączać.

Częścią systemu jest również dobrze znany zestaw HyperAI, który obejmuje funkcje sztucznej inteligencji w niektórych natywnych aplikacjach. W dyktafonie pomoże w transkrypcji mowy na tekst, gdzie indziej może ułatwić pisanie lub poprawić tekst. W edytorze zdjęć możesz skorzystać z funkcji usuwania obiektów ze zdjęcia lub jego inteligentnego rozszerzania.

Mogę po prostu powiedzieć, że podoba mi się, jak rozwija się HyperOS. Od jego pierwszego wprowadzenia Xiaomi dokonało dużego postępu niemal na wszystkich frontach (od optymalizacji po ofertę funkcji) i z każdą wersją daje do zrozumienia, że chce budować sensowny, funkcjonalny ekosystem urządzeń na wzór Apple.

Werdykt: Dlaczego warto kupić Xiaomi 17 Ultra?

Xiaomi 17 Ultra to pełnoprawny flagowiec. Posiada topowy chipset, przód pokryty jest doskonałym panelem AMOLED i obsługuje szybkie ładowanie, w tym bezprzewodowe, oraz najnowsze standardy łączności.

Największym atutem są oczywiście aparaty, które jednocześnie stanowią główny powód, dla którego w ogóle powinieneś rozważać Xiaomi 17 Ultra. Lubisz tworzyć wysokiej jakości zdjęcia z różnymi ogniskowymi, chętnie bawisz się portretami i pragniesz jak najwyższej jakości nawet podczas fotografowania w nocy? Tylko w takim przypadku powinieneś rozważyć inwestycję. W przeciwnym razie istnieją telefony, które są znacznie tańsze, a resztę wyposażenia oferują podobną, jeśli nie lepszą (głównie pod względem wytrzymałości baterii). 

Uaktualnienie z zeszłorocznego modelu raczej się nie opłaca. Teleobiektyw z zaawansowaną optyką lub główny sensor, który teraz korzysta z technologii LOFIC, możemy uznać za godne uwagi ulepszenia, ale nie podniosą one jakości zdjęć w porównaniu do Xiaomi 15 Ultra na tyle, aby miało sens dopłacanie kolejnych wielu tysięcy. Jeśli obecnie posiadasz piętnastkę, poczekałbym jeszcze co najmniej rok.

Klady

  • 200Mpx teleobjektiv s působivou optikou a velkým senzorem
  • Primární fotoaparát využívající 1″ snímač s technologií LOFIC
  • Čipset Qualcomm Snapdragon 8 Elite Gen 5
  • 50W bezdrátového nabíjení, podpora reverzního nabíjení
  • Slušný AMOLED displej s 12bitovou hloubkou
  • Pestrá paleta funkcí v HyperOS 3
  • Zelená barevná varianta vypadá skvěle
  • Wady

    • Výdrž baterie slabší, než bych očekával
    • Bloatware v systému
    • Reproduktory horší než u konkurence

    Ocena redakcji: 88 / 100 %

    O autorze

    Adam Kurfürst

    Adam studuje na gymnáziu a technologické žurnalistice se věnuje od svých 14 let. Pakliže pomineme jeho vášeň pro chytré telefony, tablety a příslušenství, rád se… Więcej o autorze

    Adam Kurfürst
    Sdílejte: