Recenzja Retroid Pocket G2: świetny handheld z Androidem dla specyficznej publiczności Retroid należy do długoletnich producentów handheldów do gier z Androidem Model Retroid Pocket G2 to znaczące ulepszenie wydajności popularnego Retroid Pocket 5 Czym, oprócz świetnego stosunku ceny do wydajności, wyróżnia się? Sdílejte: Vašek Švec Publikováno: 19. 5. 2026 08:00 Czy należysz do miłośników starych gier i zastanawiałeś się nad jakimś retro handheldem? W takim razie z pewnością wiesz, że (zwłaszcza) chińskie rynki są pełne podobnych urządzeń, a orientacja wśród nich bywa niełatwa. Mimo to, w zalewie bezimiennych lub dopiero rozpoczynających działalność marek, wyróżniają się już ugruntowani producenci, tacy jak Anbernic, Ayn, Trimui, Ayaneo czy Retroid. A na jedną z tegorocznych nowości tego ostatniego przyjrzymy się w dzisiejszej recenzji. Nowy Retroid Pocket G2 trafił do mnie dodatkowo wraz ze starszym, ale wciąż sprzedawanym, Retroid Pocket 5, więc grzechem byłoby nie porównać obu modeli. Trochę jak Nintendo Switch (2) Lite Ładny wyświetlacz, ale słabsze głośniki Świetny gamepad Android 15 na handheldzie Przedstawiamy: Snapdragon G2 Gen 2 W co wszystko zagram na Retroid Pocket G2? Żywotność baterii nie zachwyca Retroid Pocket G2 – dostępność i cena Podsumowanie recenzji Retroid Pocket G2 Trochę jak Nintendo Switch (2) Lite Kiedy po raz pierwszy wziąłem Retroid Pocket G2 do rąk, moją pierwszą myślą było, że gdyby Nintendo wydało drugą generację Switch Lite, to właśnie tak by wyglądała. Poza nieznacznie innym układem – do którego wrócimy później – Retroid Pocket G2 rzeczywiście sprawia wrażenie nowoczesnej inkarnacji wspomnianej tańszej wersji Nintendo Switch. Przód jest w całości pokryty szkłem z wycięciami na elementy sterujące. W opakowaniu otrzymałem również szkło hartowane, jednak był to prezent od sprzedawcy, od którego kupiłem handheld. Poza samym handheldem w opakowaniu znajduje się jedynie kabel zasilający i niezbędna literatura, której i tak nikt nie czyta. Reszta obudowy jest wykonana z plastiku. Jest to jednak matowy i przyjemny w dotyku plastik o bardzo przyjemnej teksturze w obszarze uchwytów. Są one dość wyraźnie wystające, ale jednocześnie stosunkowo małe. Jeśli więc nie masz wyjątkowo małych dłoni, znalezienie optymalnego chwytu będzie trudne. Jest to oczywiście również cena za niewielkie wymiary urządzenia, konkretnie 199,2 x 78,5 x 15,6 mm. Dla wygodniejszego chwytu producent sprzedaje dodatkowy plastikowy uchwyt, który znacznie zwiększa powierzchnię, za którą można trzymać handheld podczas gry. Z małymi wymiarami idzie w parze niska waga 280 gramów. To nawiasem mówiąc mniej niż połowa wagi w porównaniu z większością handheldów z Windows lub SteamOS. Ładny wyświetlacz, ale słabsze głośniki Retroid Pocket G2 szczyci się zastosowaniem wyświetlacza AMOLED, dzięki czemu oferuje żywe kolory, wysoki kontrast i doskonałą czerń. Częstotliwość odświeżania pozostała jednak na standardowych 60 Hz, co w przypadku większości emulowanych gier nie powinno przeszkadzać. Mimo to szkoda, że wyświetlacz 120 Hz otrzymał dopiero wyższy model Retroid Pocket 6, ponieważ nawet G2 mógłby go wykorzystać w niektórych grach na Androida. Przynajmniej otrzymaliśmy rozdzielczość FullHD, która pasuje do 5,5-calowego wyświetlacza o proporcjach 16:9. Maksymalna jasność osiąga 500 nitów na całej powierzchni. Podczas gry w pomieszczeniach lub w cieniu jasność jest wystarczająca, ale w słońcu już nie będziecie mieli zbyt wiele do powiedzenia. Brakuje automatycznej regulacji jasności, więc to od Was zależy, jak ją ustawicie. Szkoda tylko głośników, które co prawda oferują wystarczającą głośność i stosunkowo czyste brzmienie, ale ich dźwięk jest bardzo płaski, co jest z pewnością wadą podczas grania. Przynajmniej jest tu Bluetooth 5.4 z obsługą kodeków Hi-Res i gniazdo 3,5 mm – choć to ostatnie wolałbym na górnej stronie, ale to już w zasadzie szczegół. Świetny gamepad Ogromne zaskoczenie przyniosły mi elementy sterujące gamepada. Przede wszystkim muszę wspomnieć o doskonałych joystickach wykorzystujących czujnik magnetyczny Halla. Są one nie tylko niezawodne, bez podatności na dryf (pozdrawiam Nintendo), ale także precyzyjne, a ponadto maksymalnie odpowiada mi stawiany opór. Mimo niewielkich rozmiarów joysticków nie miałem najmniejszych problemów z ich obsługą. Szkoda tylko, że klient nie może wybrać między tym układem z oboma joystickami na dole a zamienionym D-Padem i joystickiem. Tę opcję Retroid oferuje dopiero w najnowszej „szóstce”. Sam D-Pad bardzo mi się podoba. Ma delikatnie klikalną odpowiedź haptyczną i świetnie sprawdził się zwłaszcza podczas grania w starsze gry z Gameboy Advance. Układ klawiszy X / A / B / Y odpowiada układowi, który obecnie wykorzystuje Nintendo. Triggery na górnej stronie Retroid Pocket G2 są analogowe i stawiają przyjemny opór podczas naciskania. Jedynie całkowita droga triggerów mogłaby być nieco krótsza, biorąc pod uwagę ogólny rozmiar handhelda. Lewy i prawy bumper, czyli przyciski L1 i R1, są wystarczająco duże i odpowiednio wystające, aby dobrze się je naciskało. Tutaj jednak miałbym zastrzeżenie co do ich głośnej, klikającej odpowiedzi i minimalnego skoku – choć wiem, że niektórym graczom to właśnie odpowiada. Na przedniej stronie znajdziemy jeszcze łącznie cztery małe przyciski. Te przy górnej krawędzi służą w grach jako przyciski Select / Start, odpowiednio + / -. Przyciski przy dolnej krawędzi, obok głośników, służą do powrotu do ekranu głównego i jako przycisk Wstecz. Oprogramowanie gamepada Do kontrolera oczywiście należy również oprogramowanie obsługujące i opcje personalizacji. Przede wszystkim istnieje możliwość przełączania między dwoma trybami układu, a mianowicie domyślnym „Retroid” i układem kontrolera Xbox. Możesz również spersonalizować triggery, aby działały jako analogowe (czyli rozpoznawały, jak mocno je naciskasz) lub cyfrowe (czyli działały jak zwykły przycisk). Oprócz tego istnieje również tryb automatyczny, który dostosowuje zachowanie triggerów w zależności od konkretnej gry / emulatora. Można również dostosować podświetlenie joysticków, każdego z osobna. Można ustawić kolor, nasycenie i intensywność podświetlenia. Android 15 na handheldzie Retroid Pocket G2 jest fabrycznie wyposażony w Androida 15, a podczas testów otrzymałem jedną aktualizację OTA dodającą obsługę Widevine dla platform streamingowych. Ponadto dodano oddzielne ładowanie, gdzie przy w pełni naładowanej baterii urządzenie pobiera zasilanie bezpośrednio z sieci, oszczędzając w ten sposób samą baterię, a wreszcie uwzględniono szereg poprawek i ulepszeń stabilności. Producentowi należy więc przypisać na plus, że po sprzedaży nie zapomniał całkowicie o urządzeniu, jednak nie stawiałbym tu zbytnio na wzorowe wsparcie oprogramowania. Przy pierwszym uruchomieniu czeka na Ciebie spersonalizowana konfiguracja początkowa, w ramach której możesz wybrać, które aplikacje, emulatory i gry chcesz od razu zainstalować. W jej ramach masz nawet możliwość wyboru, czy chcesz zainstalować Usługi Google na handheldzie. Teoretycznie możesz więc całkowicie obejść się bez Google. Jeśli chodzi o interfejs, mamy tu do czynienia głównie z czystym Androidem AOSP z kilkoma ulepszeniami i specyficznymi funkcjami. Wspomniałem już o ustawieniach gamepada, ale nie wspomniałem o wbudowanej funkcji mapowania kontrolera z możliwością tworzenia i zapisywania własnych profili. Docenisz to zwłaszcza w grach na Androida, które nie mają wbudowanej obsługi gamepada. Osobiście wypróbowałem to w Delta Force i mapowanie działało bez zarzutu, w tym sterowanie ruchem i kamerą za pomocą joysticków. W ustawieniach znajdziesz specjalną sekcję poświęconą funkcjom handhelda. Obejmują one na przykład ustawienia wejść gamepada, w tym kalibrację joysticków i ustawienie ich martwych stref. Oprócz tego dostępne są ustawienia wirtualnego kursora myszy, blokady aplikacji lub wirtualnej pamięci RAM. System zawiera również pływający panel boczny, który wysuwa się z prawej krawędzi ekranu. Tutaj użytkownik ma podgląd na FPS, temperaturę lub obciążenie procesora i pamięci RAM. Ten panel zapewnia również szybki dostęp do regulacji jasności, trybu „nie przeszkadzać” oraz robienia zrzutów ekranu lub nagrywania wideo z gry. Panel boczny można również wykorzystać do dostępu do mapowania kontrolera, tworzenia profili z tych map i szybkiego testu klawiszy. Zrób to sam? Sam system jest płynny i podczas testów nie natrafiłem na żadne wyraźne błędy. Niemniej jednak, nadal jest to Android, a nie system przeznaczony przede wszystkim dla konsol czy handheldów. Producent jest tego świadomy i dlatego Retroid Pocket G2 oprócz klasycznego launchera AOSP wyposażył również we własny, bardziej konsolowy ekran główny. Retroid Launcher na pierwszy rzut oka wyglądał jak środowisko na konsolach Nintendo Switch, tylko z kategoriami dla różnych platform, a następnie z listami gier. Sam launcher nie jest wybitnie zły, ale nie przypadł mi do gustu i wolałem Beacon Game Launcher z Google Play za 85 Kč. Ten bardziej mi odpowiada, zwłaszcza ze względu na układ, który układa poszczególne platformy w zakładki na ekranie głównym i łatwo dostępne menu aplikacji Android. Wizualnie wygląda nowocześnie i przejrzyście, a w przeciwieństwie do Retroid Launchera czy niezwykle popularnego w społeczności ES-DS, nie wymaga skomplikowanej konfiguracji. Ceną za to są ograniczone możliwości personalizacji. Pewnym ułatwieniem na początek jest również możliwość zainstalowania wybranych emulatorów w ramach początkowej konfiguracji Retroid Pocket G2. Nie obejmują one jednak wszystkich potencjalnie emulowalnych platform, a przede wszystkim i tak trzeba przejść przez początkową konfigurację każdego z nich. W przypadku niektórych emulatorów konfiguracja to tylko prosty kreator instalacji, w innych może być już bardziej skomplikowana. Nie musisz się jednak obawiać, popularne emulatory mają (zwłaszcza) na YouTube dziesiątki poradników, jak je skonfigurować. Trzeba tylko pamiętać, że w przeciwieństwie do słabszych handheldów z zmodyfikowanym Linuksem na pokładzie, tutaj nie ma gotowego środowiska i skonfigurowanych emulatorów, którym wystarczy w zasadzie tylko dostarczyć same gry. Z Retroid Pocket G2 (i innymi handheldami z Androidem) na początku spędzisz spokojnie nawet godziny na konfiguracji, zanim wszystko będzie według Twoich upodobań. W zasadzie jednak zależy to od Ciebie i od tego, jak bardzo jesteś wymagający. Przedstawiamy: Snapdragon G2 Gen 2 Chipsety Qualcomm są powszechnie znane (nie tylko) każdemu fanowi nowoczesnych technologii, mimo to ośmielę się stwierdzić, że ich seria Snapdragon G wielu umknęła. Jest to seria chipsetów przeznaczonych do urządzeń gamingowych, zwłaszcza handheldów. Obecna generacja ukazała się w 2025 roku i zawiera łącznie trzy chipsety – Snapdragon G1 Gen 2, Snapdragon G2 Gen 2 i Snapdragon G3 Gen 2. Pierwszy z nich jest przeznaczony głównie do grania w chmurze, natomiast średnia półka i high-end w postaci drugich generacji chipsetów G2 i G3 poradzą sobie już z bardziej wymagającymi grami i emulacją. Jak sama nazwa wskazuje, wewnątrz Retroid Pocket G2 pracuje Qualcomm Snapdragon G2 Gen 2. Nie dajcie się jednak zwieść temu, że użyty tutaj chipset nazwałem średnią półką, owszem, stanowi on środek oferty gamingowych Snapdragonów, ale oferuje naprawdę solidną wydajność. Najbliżej mu do dobrze znanego Snapdragona 8 Gen 2. Właściwie można by powiedzieć, że G2 Gen 2 to jego wariant zoptymalizowany pod kątem długotrwałego, wysokiego obciążenia. Chipset wykorzystuje ośmiordzeniowy procesor z jednym najwydajniejszym, czterema wydajnymi i trzema energooszczędnymi rdzeniami. W porównaniu do wspomnianego Snapdragona 8 Gen 2, maksymalne taktowanie jest tu jednak ustawione nieco niżej, na 2,8 GHz w porównaniu do 3,2 GHz u bardziej znanego brata. Podobnie zastosowany układ graficzny Adreno A22 jest pod wieloma względami podobny do tego w Snapdragonie 8 Gen 2, oferuje nieco niższą wydajność, ale za to znacznie lepszą stabilność przy długotrwałym obciążeniu, a także zachowuje nowoczesne i wymagające funkcje, takie jak sprzętowo akcelerowany Ray tracing. Chipsetowi towarzyszy 8 GB pamięci RAM i 128 GB pamięci UFS 3.1, którą można rozszerzyć o karty pamięci microSD. Szkoda, że producent nie oferuje przynajmniej wariantu 12 / 256 GB. Zwłaszcza większa pamięć RAM może mieć pozytywny wpływ na bardziej wymagającą emulację. Aktywne chłodzenie i profile wydajności Retroid Pocket G2 nie polega jednak wyłącznie na optymalizacji chipu. Wewnątrz urządzenia znajduje się bowiem aktywne chłodzenie za pomocą jednego wentylatora. Handheld zawiera również trzy profile wydajnościowe i kilka profili chłodzenia. Długoterminowo sprawdziła mi się kombinacja średniego profilu wydajnościowego i cichego profilu chłodzenia. Jeśli bowiem użytkownik wybierze najbardziej wydajny profil, nie tylko uzyska wzrost wydajności na granicy mierzalności, ale także straci możliwość ustawienia cichego profilu wentylatora. Jest to problem zwłaszcza dlatego, że regulacja obrotów w trybie automatycznym lub wydajnym zachowuje się dość agresywnie i utrzymuje wysoką prędkość. Ponadto dźwięk użytego wentylatora na wyższych obrotach jest dość nieprzyjemnie piskliwy i głośny. Tymczasem nawet w teście obciążeniowym 3D Mark Wild Life Extreme Retroid Pocket G2 z łatwością poradził sobie z cichym profilem, a stabilność wydajności osiągnęła tu piękne 94%. Z aktywnym profilem wydajnościowym było to 95%. Dla porównania – obecne flagowe smartfony bez aktywnego chłodzenia często cieszą się z przekroczenia granicy 40% w tym teście. Poniżej możecie zobaczyć inne wyniki popularnych benchmarków, które potwierdzają, że ceną za stabilność jest nieco niższa wydajność w porównaniu ze Snapdragonem 8 Gen 2. Benchmarki Retroid Pocket G2 AnTuTu v11 – 1 702 159 punktów Geekbench 6 Single core – 1 950 punktów Geekbench 6 Multi core – 4976 punktów 3D Mark Wild life extreme – 3 093 punktów W co wszystko zagram na Retroid Pocket G2? Dochodzimy do kluczowej części recenzji Retroid Pocket G2 i czegoś, co każdy musi dobrze przemyśleć przed zakupem podobnego urządzenia. Na rynku, a zwłaszcza w chińskich sklepach, jest mnóstwo retro handheldów. Od najtańszych, dla których gry z Playstation 1 w natywnej rozdzielczości stanowią sufit, przez średnią półkę zbliżającą się wydajnością do Nintendo Switch, aż po modele z wydajnością obecnych flagowców ze świata smartfonów. Jeśli więc nie chcecie niepotrzebnie przepłacać, albo – co gorsza – być rozczarowani swoją nową zabawką, powinniście przede wszystkim zastanowić się, w co planujecie grać na handheldzie. Prawdopodobnie nikogo nie zaskoczy, że z grami ze wszystkich konsol Gameboy, oryginalnego Playstation czy na przykład Sega Saturn Retroid Pocket G2 nie ma absolutnie żadnych problemów – ani wydajnościowych, ani związanych z optymalizacją. Jeśli spojrzymy na nieco bardziej wymagające emulatory konsol Nintendo Gamecube i Wii, to testowany Retroid nie ma problemu z emulacją w aż trzykrotności natywnej rozdzielczości. Sterowanie niektórymi tytułami z Wii może być bardziej skomplikowane ze względu na skupienie na ruchowych Nunchukach. Zwłaszcza na YouTube znajdziecie jednak mnóstwo poradników, jak sobie z tym poradzić i prawidłowo skonfigurować gamepad swojego handhelda. Absolutnie żadnych problemów nie sprawiały również gry z PlayStation Portable w kilkukrotności natywnej rozdzielczości. Retroid Pocket G2 radzi sobie również z grami z PS Vita, jednak emulatory są wciąż w powijakach, a lista obsługiwanych tytułów nie jest jeszcze zbyt duża. Gry PlayStation 2 w FullHD Potencjalnie bardziej skomplikowana może być emulacja gier z konsol Nintendo DS (odpowiednio 3DS i 2DS). Charakteryzują się one, jak z pewnością wiecie, wykorzystaniem dwóch wyświetlaczy. Na drugim, dotykowym, często znajdują się różne menu, inwentarze, mapy i opcje kontekstowe. Standardowo, dzięki szerokokątnemu wyświetlaczowi, ekran może być podzielony, a około 2/3 zajmuje ekran główny, a pozostałą jedną trzecią ekran dodatkowy. Jeśli jednym z Waszych głównych celów jest granie w gry z tych handheldów, rozważcie zakup oryginalnego dodatkowego wyświetlacza. Za około 1500 Kč otrzymacie identyczny wyświetlacz jak sam handheld. Do tego przymocujecie go za pomocą klipsa i uzyskacie zestaw podobny właśnie do konsol Nintendo DS. Nie wspominając o tym, że możecie używać podzielonych ekranów na przykład do oglądania samouczka na YouTube bezpośrednio podczas gry. Retroid Pocket świetnie radzi sobie również z emulacją gier z Playstation 2, jednak dla płynnej rozgrywki nawet w bardziej wymagających tytułach zalecam ustawienie rozdzielczości na 2,5-krotność natywnej – co odpowiada rozdzielczości FullHD Retroida. Emulacja Playstation 2 na Androidzie jest już dobrze opanowana, a osobiście natrafiłem tylko na jeden tytuł, który w ogóle nie działał, a mianowicie LoTR: Return of the King. Tutaj jednak problem leży raczej po stronie samej gry, ponieważ jej emulacja sprawia problemy na różnych urządzeniach. Ostatecznie postawiłem na wersję Gamecube, która działa bez żadnych problemów. Poradzi sobie z trudniejszymi wyzwaniami Nieco większym wyzwaniem jest emulacja konsoli Nintendo Wii U, która jest nie tylko specyficzna sprzętowo, ale także wydajniejsza, a wraz z jej niezbyt dużym sukcesem idzie gorsze wsparcie, gdzie na Androida istnieje tylko jeden emulator, a ten jest tu stosunkowo krótko i brakuje mu jeszcze sporo do finalnej wersji. Niemniej jednak, nawet z grami na tę konsolę Retroid Pocket G2 poradził sobie dość dobrze, choć w kilku przypadkach natrafiał nie tylko na ograniczenia kompatybilności, ale także wydajności. Na przykład gier z serii Call of Duty w ogóle nie udało mi się uruchomić, a Need for Speed: Most Wanted miało problemy ze stabilnością i ogólną wydajnością. Z drugiej strony, wiele, zwłaszcza ekskluzywnych, tytułów działało tu przyzwoicie, co daje nadzieję na przyszłość, że lista grywalnych tytułów na Retroid Pocket G2 będzie się stopniowo rozszerzać. Znacznie lepiej wygląda emulacja oryginalnego Nintendo Switch, gdzie w aktywnym rozwoju jest kilka emulatorów, a do tego bardzo aktywna społeczność. Również tutaj Retroid Pocket G2 radzi sobie bardzo dobrze. Chociaż nie powiedziałbym, że emulacja tej konsoli powinna być główną motywacją do zakupu, ponieważ emulacja nie zawsze musi być w 100% niezawodna. Dzięki znacznie większej popularności Snapdragona 8 Gen 2 i rozwojowi alternatywnych kontrolerów dla niego, droższy Retroid Pocket 6 jest bardziej niezawodnym wyborem. Na Retroid Pocket G2 testowałem około 30 gier, zarówno ekskluzywnych, jak i od deweloperów zewnętrznych, a ponad 80% z nich było ostatecznie grywalnych bez problemów, jednak nie obyło się bez testowania zwłaszcza różnych alternatywnych kontrolerów i niektórych ustawień. Ostatecznie jest to więc rozwiązanie raczej dla majsterkowiczów, jednak potrafi się odwdzięczyć za poświęcony czas na konfigurację. Większość testowanych gier ze Switcha Retroid Pocket G2 obsługuje w natywnej rozdzielczości konsoli w trybie zadokowanym – czyli wyższej rozdzielczości niż Switch w trybie handhelda. Nie trzeba dodawać, że na 5,5-calowym wyświetlaczu FullHD gry te wyglądają świetnie. W fazie rozwoju są również emulatory Androida dla Xbox 360 i PlayStation 3, jednak są one w bardzo wczesnej fazie rozwoju, ale w przyszłości spodziewałbym się, że będą tu grywalne tylko mniej wymagające tytuły. Gry PC? Tak, ale z dużym ALE Na Androidzie od jakiegoś czasu można uruchamiać również gry przeznaczone dla Windows, a to za pośrednictwem aplikacji GameHub, GameNative i Winlator (oraz ich pochodnych). Każda z nich ma swoje plusy i minusy, dla starszych gier najlepiej sprawdził mi się właśnie Winlator, za pośrednictwem którego grałem w Need for Speed Underground 2 na maksymalnych ustawieniach graficznych przy stabilnych 60 FPS. Przez GameHub lub GameNative zagracie w gry ze swoich bibliotek online na Steamie czy Epicu. Wypróbowałem na przykład Ryse: Son of Rome, który działał co prawda na minimalnych detalach, ale stabilnie w 30 fps. W przypadku gier na Windows jednak potrzeba znalezienia optymalnych ustawień jest wielokrotnie większa niż w przypadku wspomnianego Switcha. Z powodu niewielkiej popularności użytego chipsetu, w przypadku poszczególnych gier rzadko natraficie na możliwość zastosowania sprawdzonych ustawień dla ich płynnego działania. A na komplikacje z niezbyt popularnym chipsetem natrafiłem nawet w niektórych grach na Androida. Na przykład wersja Androidowa Red Dead Redemption wyraźnie się zacinała na testowanym handheldzie, niezależnie od ustawień. Natomiast obecny hit Where Winds Meet działał na drugim najwyższym ustawieniu (maksymalne detale nie były tu dostępne) całkowicie płynnie. Nie miałem problemów ani z Delta Force, ani z Fall Guys. Tytuł wyścigowy Grid Legends jest co prawda kompatybilny według Google Play, ale przy pierwszym uruchomieniu gra wyrzuciła mnie właśnie z powodu nieobsługiwanego sprzętu. Dzięki Retroidowi ponownie wciągnąłem się w Titan Quest i w końcu nauczyłem się zasad przetrwania w Subnautice. Żywotność baterii nie zachwyca Wewnątrz handhelda kryje się bateria o niezbyt imponującej pojemności 5 000 mAh. Nie żeby to była jakaś katastrofa, ale w tak dużym korpusie wyobrażałbym sobie jednak znacznie większą pojemność – i niekoniecznie mówię o ogniwach Si-C. Zresztą, nowy Retroid Pocket 6 również otrzymał baterię o pojemności 6 000 mAh. Ładowanie odbywa się z relatywnie przyzwoitą mocą 27 W, a od 15 do 100% naładujesz handheld w nieco ponad godzinę. Jeśli chodzi o żywotność baterii na jednym ładowaniu, może być ona niezwykle zmienna i oczywiście zależy od tego, w co konkretnie grasz. Na przykład, przy średniej jasności wyświetlacza udało mi się grać w Need for Speed: Underground 2 przez Winlator przez prawie 4,5 godziny. Niektóre bardziej wymagające tytuły z Nintendo Switch wyczerpywały całą energię jeszcze szybciej – około 3,5-4 godzin. W przypadku gier PS2 żywotność baterii wynosiła ponad 5 godzin. W przypadku tytułów na Nintendo DS żywotność baterii wynosiła nawet ponad 8 godzin, a stosunkowo niewymagająca emulacja Gameboy Advance na Retroid Pocket G2 powinna działać nawet ponad 14 godzin. W związku z tym niezwykle ważne jest, w jakie konkretne gry i ewentualnie na jakich ustawieniach będziesz grać na urządzeniu. W przypadku bardziej wymagających tytułów – co nie dziwi – należy automatycznie liczyć się z wyższym zużyciem energii. Podobnie, dłuższą żywotność baterii osiągniesz, na przykład, nie skalując tytułów do trzykrotnej rozdzielczości, ale zadowalając się natywną. Pomaga również ustawienie limitów klatek na sekundę oraz doświadczenia innych użytkowników, a także konkretny użyty sterownik graficzny. W porównaniu do handheldów z systemem Windows czy SteamOS pewną zaletą jest to, że do pełnego naładowania w podróży wystarczy nawet stosunkowo mały powerbank, dzięki czemu zyskasz dodatkowe godziny grania. Retroid Pocket G2 – dostępność i cena Niestety, na recenzję Retroid Pocket G2 nie mogłem wybrać gorszego momentu. Podczas jej przygotowywania producent ogłosił, że właśnie ten model padł ofiarą kryzysu pamięci i tymczasowo wycofuje go z oferty. Do tego czasu był dostępny na oficjalnej stronie producenta za 219 $ + wysyłka i podatek, po uwzględnieniu wszystkiego daje to kwotę około 7 tysięcy Kč. Bezpośrednio od producenta tego handhelda obecnie nie kupisz i musisz polegać na innych sprzedawcach, zwłaszcza z chińskich rynków, takich jak Aliexpress. Tam Retroid Pocket G2 jest obecnie sprzedawany również od 7 tysięcy, ale bez podatku, co sprawia, że cenowo niebezpiecznie zbliża się do podstawowej wersji Pocket 6. Ja miałem szczęście przy zakupie, ponieważ udało mi się zdobyć mój egzemplarz w promocji z europejskiego magazynu wraz z dostawą za niecałe 6 tysięcy Kč. A to z mojego punktu widzenia jest właśnie właściwa cena za podobne urządzenie. Podsumowanie recenzji Retroid Pocket G2 Testowany Retroid Pocket G2 to bez wątpienia świetne urządzenie do gier, jednak najpierw zastanów się, do czego chcesz go używać i czy jest to właściwe rozwiązanie dla Ciebie. Zdecydowanie nie oczekuj, że Retroid Pocket G2 zastąpi handheldy typu Steam Deck. Emulacja gier PC to wciąż raczej kwestia marginalna, a także tutaj natrafiamy na limit wydajności urządzenia. Może to być świetne urządzenie dla majsterkowiczów, którzy chcą dostosować środowisko użytkownika do swoich potrzeb, lub którzy lubią testować granice możliwości podobnych urządzeń. Na pewno będziesz zadowolony, jeśli nie przeszkadza Ci środowisko Androida i po prostu chcesz zagrać w gry z młodości, aż po Playstation 2 czy Nintendo Gamecube i DS. Emulacja (zwłaszcza) starszych konsol działa tu po prostu świetnie. Dzięki możliwości łatwego skalowania rozdzielczości na stosunkowo małym, ale wysokiej jakości wyświetlaczu AMOLED, stare gry często wyglądają lepiej niż kiedykolwiek wcześniej. Jako bonus możesz tu również cieszyć się całą gamą gier na Androida – choć i tu czasami możesz natrafić na problemy z kompatybilnością. W przypadku wyświetlacza doceniłbym wyższą częstotliwość odświeżania i w niektórych sytuacjach nieco większą jasność, ale poza tym jest on przyjemny dla oka. Sam handheld ma kompaktowe wymiary i niską wagę, dzięki czemu jest świetnym towarzyszem podróży – choć nie każdemu musi pasować do dłoni. Miłym zaskoczeniem były dla mnie naprawdę bardzo udane elementy sterujące gamepada – zwłaszcza joysticki. Natomiast byłem nieco rozczarowany dźwiękiem, który w tego typu urządzeniu powinien być po prostu lepszy. Klady solidní výkon hezký displej nízká hmotnost a kapesní rozměry široká podpora emulátorů tichý chod přizpůsobitelnost prostředí Wady specifická cílová skupina aktuálně problematická dostupnost pro někoho již příliš malý problematická optimalizace některých Android her cenově aktuálně velmi blízko Retroid Pocket 6 Ocena redakcji: 78 / 100 Zainteresował Cię Retroid Pocket G2 lub inny retro handheld? O autorze Vašek Švec Vaška prakticky od dětství zajímaly nové technologie, ať už se jednalo o telefony, počítače či třeba auta. V době, kdy většina jeho kapesného padla na… Więcej o autorze Sdílejte: Android handheld Android hry handheld Qualcomm Qualcomm Snapdragon G2 Gen2 Qualcomm Snaprodagon 8 Gen2 Retro handheld retro hry Retroid Retroid Pocket G2