Pixel 11 Pro świeci gorzej niż jego poprzednik. Winne jest matowe szkiełko. Jak to możliwe?

  • Pixel 11 Pro świeci latarką zauważalnie słabiej niż jego poprzednik i konkurencja
  • Winny jest dyfuzor nowej funkcji HiLight, który znajduje się bezpośrednio nad główną diodą LED
  • Naprawa programowa tego nie naprawi, to fizyczny element na drodze światła

Sdílejte:
Jakub Kárník
Jakub Kárník
27. 8. 2026 18:00

W tym roku Google w Pixelu 11 Pro wymienił termometr na pleckach na pierścień świetlny zwany HiLight. Wygląda to efektownie, potrafi migać kolorem w zależności od dzwoniącego i sygnalizować, że słucha Gemini. Ma to jednak jeden efekt uboczny, z którym marketing najwyraźniej się nie liczył: zepsuło to zwykłą latarkę, której używa absolutnie każdy.

Co pokazały pomiary

Skargi pojawiły się najpierw na Reddicie, gdzie użytkownicy zgłaszali znacznie słabsze światło nawet przy maksymalnej intensywności. Redakcja Android Authority zweryfikowała to za pomocą czujnika oświetlenia i zmierzyła w Pixelu 11 Pro XL w trybie latarki około 89 luksów. Zeszłoroczny Pixel 10 Pro XL osiągnął 123 luksy, a iPhone 16 Pro nawet 490 luksów.

Podobne porównanie opublikował również jeden z użytkowników sieci X. Przy stałej ekspozycji i maksymalnej intensywności latarki Pixel 11 Pro wypadł najgorzej ze wszystkich testowanych telefonów – przegrał z Galaxy Z TriFold, iPhonem 17e, a nawet ze swoim poprzednikiem Pixelem 9 Pro. I to zarówno w trybie latarki, jak i przy użyciu lampy błyskowej.

Redaktorzy 9to5Google opisują to samo doświadczenie z praktyki. Światło według nich kilka kroków od telefonu praktycznie przestaje być użyteczne, niezależnie od tego, czy idziesz w nocy po mieszkaniu, czy próbujesz oświetlić coś pod zlewem.

Za wszystko odpowiada matowe szkiełko

Przyczyna jest czysto mechaniczna. HiLight składa się z ośmiu diod RGB ułożonych w pierścień wokół głównej lampy błyskowej, a nad nimi rozciągnięty jest wspólny matowy dyfuzor, który ma rozprowadzić ich światło w płynny pierścień. Problem w tym, że ten dyfuzor znajduje się również nad samą główną diodą LED lampy błyskowej.

Jeśli spojrzysz na Pixel 9 Pro pod mikroskopem, zobaczysz w otworze lampy błyskowej elementy soczewki Fresnela i strukturalną powierzchnię, która ma zapobiegać powstawaniu prześwietlonych miejsc. W Pixelu 11 Pro zamiast tego jest dyfuzor. Lampa błyskowa straciła więc własną optykę, która skupiałaby światło i rzucała je do przodu – a rozproszone światło z zasady zachowuje się odwrotnie, niż życzyłaby sobie latarka.

To nie tylko złe wieści

Sprawiedliwie trzeba dodać, że dyfuzor ma jedną zaletę. Do fotografowania z lampą błyskową z bliskiej odległości miększe i cieplejsze światło jest korzystne – twarz z dwóch metrów wygląda naturalniej niż pod ostrym, punktowym światłem.

Problem jest więc specyficzny: cierpi zasięg na odległość, nie zdjęcia z bliska. Nie zmienia to jednak faktu, że latarki w telefonie używa się znacznie częściej niż lampy błyskowej.

A co najważniejsze – nie czekaj na aktualizację. Dyfuzor to fizyczny element na drodze światła, którego oprogramowanie nie ominie. Google na razie nie skomentował całej sprawy. Jeśli polegasz na latarce w telefonie, licz się z krótszym zasięgiem, ewentualnie zaopatrz się w prawdziwą latarkę.

Czy często używasz latarki w telefonie, czy też jest ci obojętne, jak świeci?

Źródła: Notebookcheck, 9to5Google, PhoneArena, Droid Life

O autorze

Jakub Kárník

Jakub je znám svou nekonečnou zvědavostí a vášní pro nejnovější technologie. Jeho láska k mobilním telefonům začala s iPhonem 3G, ale dnes se spoléhá na… Więcej o autorze

Jakub Kárník
Sdílejte: