Czy masz Google TV Streamer? Nowy głośnik Home Speaker oferuje beztroskie wrażenia, ale nie jest bez wad

  • Parę głośników Google Home Speaker można sparować z Google TV Streamerem, aby uzyskać dźwięk przestrzenny z Dolby Atmos
  • Całość działa bezprzewodowo, a konfiguracja zajmuje kilka minut — żadnych kabli za telewizorem, tylko zasilanie
  • Jako samodzielny głośnik jest to jednak raczej przeciętne, a kino domowe zbudujesz tylko z dwóch sztuk, nie więcej

Sdílejte:
Jakub Kárník
Jakub Kárník
28. 6. 2026 14:00

O tym, że Google Home Speaker pojawił się również na Alza i że na razie nie mówi po czesku, już pisaliśmy. Pytanie brzmi jednak inaczej: do czego ten mały, okrągły głośnik właściwie najbardziej się nadaje? Po pierwszych zagranicznych testach rysuje się jasna odpowiedź — jako zaskakująco sprytny i przede wszystkim prosty dźwięk do telewizora, jeśli masz Google TV Streamer.

Dlaczego akurat do Google TV Streamera

Główny trik polega na parowaniu. Streamer niedawno otrzymał wsparcie dla tych głośników i wystarczy podłączyć dwie sztuki, aby odblokować dźwięk przestrzenny. Google TV Streamer potrafi konwertować zwykłe audio HD do własnego formatu przestrzennego i obsługuje również Dolby Atmos, dzięki czemu z dwóch kulek wyczaruje swego rodzaju mini kino domowe. Z jednego głośnika dodatkowo uzyskasz dźwięk 360° dzięki przetwornikowi 58 mm.

Co recenzenci najbardziej cenią, to prostota. Konfiguracja zajmuje kilka minut — po włączeniu od razu pojawi się monit o sparowanie, wybierasz lewą i prawą sztukę i podajesz, jak daleko od siebie i od Ciebie stoją. Żadne kable nie ciągną się za telewizorem, poza zasilaniem nic tu nie ma. To szczególnie przydatne w przypadku samego Streamera, który sam w sobie jest prosty.

Jedną rzecz trzeba jednak wyjaśnić. Czasami słychać (na przykład w zagranicznych testach praktycznych), że jest to tania alternatywa dla soundbara — to jednak nieprawda. Para głośników kosztuje około sześciu tysięcy koron, a za tę kwotę można dziś kupić pełnoprawny zestaw soundbarowy 2.1 lub 3.1 z bezprzewodowym subwooferem, w wielu modelach z obsługą Dolby Atmos i połączeniem przez HDMI eARC. Prawdziwy subwoofer zrobi z basami to, czego dwie małe kulki bez niego nigdy nie zdołają. Ani ceną, ani dźwiękiem Home Speaker więc nie wygrywa — jego jedyną prawdziwą zaletą jest prostota i fakt, że oprócz telewizora posłuży również jako inteligentny głośnik z Gemini.

Pułapki, na które natrafisz

To jednak nie jest idylla. Zacznijmy od dźwięku. Sam w sobie, według pierwszych wrażeń, Home Speaker gra dobrze, ale nie rewelacyjnie — przy wyższej głośności widać, że brakuje mu szczegółów w całym zakresie częstotliwości. Bardziej krytyczne recenzje przypominają, że nowy model ma tylko jeden przetwornik 58 mm, podczas gdy anulowany Nest Audio miał pełnowartościowy woofer i głośnik wysokotonowy. Innymi słowy, jako czysty głośnik jest to raczej krok w bok niż do przodu.

Problemy pojawiają się również z połączeniem. Po każdym włączeniu mija kilka sekund, zanim głośniki połączą się z telewizorem. A jeśli odrzucisz pierwsze zaproszenie do parowania i chcesz je podłączyć ręcznie, system pozwoli Ci dodać zawsze tylko jedną sztukę — sytuację niezawodnie rozwiąże dopiero restart, co nie jest zbyt eleganckie.

Największa uwaga dotyczy jednak ograniczeń samej koncepcji. Kino domowe zbudujesz maksymalnie z dwóch głośników, nie ma co liczyć na rozszerzenie do pięciu kanałów, jak u konkurencyjnego Amazona. A tryb przestrzenny działa wyłącznie w połączeniu z Google TV Streamerem i tylko z tym nowym modelem. Google sam przyznał, że nie jest to ograniczenie sprzętowe, ale czysto programowe — starszy Nest Audio technicznie też by to potrafił. Pikantnym akcentem jest subskrypcja: płynną rozmowę z Gemini Live utrzymasz po sześciomiesięcznym okresie próbnym tylko za miesięczną opłatą.

Dla kogo to ma sens

Jeśli masz w domu lub planujesz Google TV Streamer i szukasz do niego bezproblemowego dźwięku, który jednocześnie posłuży jako inteligentny głośnik, Home Speaker jest jedną z najwygodniejszych opcji. Kto jednak stawia przede wszystkim na jakość dźwięku do filmów, za te same pieniądze dostanie więcej muzyki z klasycznego soundbara z subwooferem. Ta para to po prostu wybór dla wygody i prostoty, a nie dla najlepszych możliwych wrażeń z kina domowego.

Zanim jednak zamówisz, pamiętaj o dwóch rzeczach, które omówiliśmy osobno — cenie na Alza i fakcie, że Gemini w głośniku na razie nie mówi po czesku.

Czy skusiłoby Cię takie bezprzewodowe kino domowe, czy wolisz klasyczny soundbar?

O autorze

Jakub Kárník

Jakub je znám svou nekonečnou zvědavostí a vášní pro nejnovější technologie. Jeho láska k mobilním telefonům začala s iPhonem 3G, ale dnes se spoléhá na… Więcej o autorze

Jakub Kárník
Sdílejte: