Byliśmy na stoisku Roborocka na IFA: firma od odkurzaczy wskoczyła prosto do basenu Roborock po raz pierwszy w Berlinie pokazał RockAqua P1, swojego pierwszego robota basenowego, a wraz z nim całą nową linię produktów Podwodny odkurzacz czyści dno, ściany i linię wody, oferuje przepływ ssący 6 800 galonów na godzinę i czas pracy do 3,5 godziny Firma nie podała europejskiej ceny ani terminu, pierwsi w kolejce są Australia i Nowa Zelandia w styczniu 2027 roku Sdílejte: Jakub Kárník Publikováno: 7. 9. 2026 12:00 Hala 9, stoisko 111. Roborock przywiózł na tegoroczne targi IFA to, czego można oczekiwać od producenta robotów odkurzających: roboty odkurzające. Ale obok nich stał basen. Prawdziwy, napełniony, z robotem na dnie. A kilka metrów dalej po schodach poruszała się maszyna, która wyglądała jak skrzyżowanie robota odkurzającego z pająkiem. Resztę stoiska stanowiły kosiarka i dwa odkurzacze mokro-suche, które wydawały się tam niemal tłem. Berlińska ekspozycja miała jasne przesłanie: Roborock nie chce już być definiowany przez podłogę. RockAqua P1: robot, który nie zgubi się w skomplikowanym kształcie Dlaczego akurat baseny? Odpowiedź leży w czeskich ogrodach Saros Rover: gwiazda stoiska, która wciąż nie ma ceny Reszta ekspozycji: podwozia, para i kosiarka bezprzewodowa Sześć nowości i ani jednej ceny RockAqua P1: robot, który nie zgubi się w skomplikowanym kształcie Roboty basenowe to żadna nowość, istnieją od dziesięcioleci. Większość z nich rozwiązuje jednak jedno zadanie — przejechać po dnie i wessać to, co na nim leży. RockAqua P1 ma ambicje gdzie indziej. Potrafi wjechać po ścianie, wyczyścić linię wody i dotrzeć nawet na płycizny i schody o głębokości wody od 15 centymetrów. Linia wody jest przy tym najbardziej irytującym miejscem w całym basenie, ponieważ osadza się na niej kamień, tłuszcz z kremów do opalania i glony. Kto kiedykolwiek szorował ją szczotką na kiju, wie, o czym mowa. Liczby wyglądają obiecująco. Przepływ ssący wynosi 6 800 galonów na godzinę, co daje około 25 700 litrów, kosz na zanieczyszczenia mieści cztery litry, a filtracja jest dwustopniowa — grubsze sito o drobności 180 μm wyłapuje liście i większe kawałki, drobniejsze o 70 μm zbiera piasek i drobne zmętnienia. Roborock podaje czas pracy do 3,5 godziny, a tyle samo trwa ładowanie, więc robot w zasadzie zmienia jedną zmianę na drugą. Ciekawsze niż parametry jest jednak zachowanie. Robot posiada kamerę monokularową do rozpoznawania przeszkód i dynamicznego wykrywania zanieczyszczeń, dzięki czemu preferuje brudniejsze miejsca zamiast mechanicznego przejeżdżania całej powierzchni. Kiedy natrafi na większy kawałek brudu, najpierw zmniejsza ssanie, aby nie odepchnąć go strumieniem wody, a zwiększa je dopiero w momencie, gdy jest blisko. Brzmi to jak szczegół, ale właśnie na tym polega problem większości tańszych robotów basenowych. Drugą rzeczą, którą Roborock podkreśla, jest funkcja Auto Waterline Parking. Po zakończeniu sprzątania lub gdy bateria jest na wyczerpaniu, robot wypływa na powierzchnię i tam czeka. Eliminuje to konieczność wyławiania dwudziestokilogramowej maszyny z dwumetrowej głębokości, co jest czynnością, której właściciele robotów basenowych nie lubią. Dodatkowo, podczas podnoszenia urządzenie szybko wypuszcza wodę z korpusu, dzięki czemu łatwiej je przenosić. Warto dodać, że Roborock wchodzi na rynek, na którym od dawna ktoś już jest. Standardy od lat wyznacza marka Dolphin firmy Maytronics, silne pozycje mają Zodiac czy Bestway, a w ciągu ostatnich dwóch lat do wody rzucili się także bezpośredni konkurenci z branży robotów odkurzających — Beatbot, Aiper, Ecovacs i Mova. Roborock wnosi swoje know-how z autonomicznej nawigacji i pracy z zanieczyszczeniami. Czy to wystarczy pod wodą, gdzie LiDAR nie działa, a kamerze utrudniają życie odbicia i ruch powierzchni, pokaże dopiero praktyka. Dlaczego akurat baseny? Odpowiedź leży w czeskich ogrodach Robot basenowy może wydawać się egzotycznym dodatkiem dla właścicieli willi na Majorce, ale w warunkach czeskich jest to zaskakująco dobrze wybrany rynek. Czechy są bowiem potęgą basenową. Według dostępnych szacunków, w kraju znajduje się około pół miliona stałych basenów, a w przeliczeniu na mieszkańca wyprzedzają nas w Europie tylko Hiszpania i Francja. Biorąc pod uwagę, jak wygląda czeskie lato, jest to liczba niemal absurdalna. Většina těchto bazénů má rozměry kolem 3 × 6 nebo 4 × 8 metrů a čím dál častěji i víceúrovňové dno s mělčinou pro děti. A přesně tenhle tvar dělá jednodušším robotům problém. Pokud tedy Roborock nasadí rozumnou cenu, má u nás nachystanou cílovou skupinu, kterou nemusí nijak přesvědčovat, že věc má smysl. Saros Rover: gwiazda stoiska, która wciąż nie ma ceny Największy tłum na stoisku nie tworzył jednak basen, lecz Saros Rover. Roborock po raz pierwszy pokazał go na styczniowych targach CES, a w Berlinie świętował europejską premierę. Jest to robot odkurzający zbudowany na kombinacji kół i ruchomych nóg, które potrafią podnosić się i opuszczać niezależnie od siebie. Celem są schody — nie omijanie ich łukiem, ale wjeżdżanie po nich w górę i sprzątanie poszczególnych stopni po drodze. W zeszłym roku na targach IFA podobny pomysł przedstawiły marki Dreame, MOVA i Eufy, jednak one opierały się na oddzielnych modułach podnośnikowych, które przenosiły odkurzacz między piętrami. Roborock chce, aby robot poruszał się samodzielnie. Wygląda to imponująco i w trybie demonstracyjnym działa. Pozostaje jeden problem, i to zasadniczy: Saros Rover, nawet osiem miesięcy po ujawnieniu, wciąż jest produktem w fazie rozwoju. Bez ceny, bez terminu, bez ostatecznych specyfikacji. Na targach to atrakcja, w sklepie na razie nic. Reszta ekspozycji: podwozia, para i kosiarka bezprzewodowa Klasyczne flagowce reprezentowały modele Saros 20 Flow Complete i Saros 20 Neo. Oba posiadają silnik HyperForce o mocy ssania 36 000 Pa, nowy LiDAR z wysuwaną wieżyczką oraz podwozie AdaptiLift 3.0, dzięki któremu pokonują dwustopniowe progi o wysokości do 8,8 centymetra. Flow Complete stawia na mop walcowy z dociskiem 15 N i szesnastoma dyszami wodnymi, stacja dokująca myje go wodą o temperaturze 100 °C i sama dozuje środek czyszczący. Neo jest z kolei nieco niższy i przeznaczony do mieszkań o skomplikowanym układzie, na jednym ładowaniu radzi sobie z prawie 350 m². Odkurzacze mokro-suche reprezentował F25 Ultra Steam Gen 2, który po trzydziestu sekundach nagrzewania wytwarza parę o temperaturze 180 °C i według producenta produkuje jej dwa i pół raza więcej niż poprzednia generacja. Obok niego stał F25 Pro Turbo Combo z systemem 5 w 1, czyli z odłączanym modułem napędowym i wymiennymi głowicami. A ogród obsługiwała kosiarka RockNeo Q2 LiDAR dla powierzchni do 800 m², która obywa się bez przewodu obwodowego i anteny RTK, radzi sobie ze zboczami o nachyleniu do 45% i przejeżdża przez szczelinę o szerokości 60 centymetrów. Do listy należą jeszcze dwie marketingowo wdzięczne pozycje. Wybrane urządzenia z serii Saros 20 otrzymały od Europejskiego Centrum Badań nad Alergiami (ECARF) certyfikat Allergy Friendly, co jest pieczęcią przyznawaną na podstawie testów zdolności do usuwania alergenów. A Roborock w Berlinie przypominał o partnerstwie z Realem Madryt, które jest czysto sponsorskie i nie ma nic wspólnego z techniką. Sześć nowości i ani jednej ceny Ze stoiska wychodziliśmy z jasnym wrażeniem, że Roborock przestał konkurować w pascalach. Firma bierze swoją nawigację i automatyzację i szuka, gdzie jeszcze ją wcisnąć — na trawnik, do basenu, na schody. Ma to sens, ponieważ rywalizacja o kolejne pięć tysięcy paskali mocy ssania to walka, której konsument i tak nie zauważy. Problem leży gdzie indziej. Dla żadnej z nowości Roborock nie podał w Berlinie ceny ani europejskiego terminu sprzedaży. RockAqua P1 trafi najpierw do Australii i Nowej Zelandii, i to dopiero w styczniu 2027 roku, czyli miesiące przed tym, zanim u nas w ogóle można by było wykorzystać sezon basenowy. Saros Rover wciąż jest w fazie rozwoju. Pozostałe modele trafią do sprzedaży stopniowo jesienią. Zobaczyć to wszystko razem było interesujące. Na razie niewiele można kupić. Wpuścilibyście robota do swojego basenu, czy wolicie go wyszorować sami? Źródło: Roborock (komunikaty prasowe IFA 2026), własny reportaż O autorze Jakub Kárník Jakub je znám svou nekonečnou zvědavostí a vášní pro nejnovější technologie. Jeho láska k mobilním telefonům začala s iPhonem 3G, ale dnes se spoléhá na… Więcej o autorze Sdílejte: IFA roborock robotická sekačka robotický vysavač